Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Jurij Bierieżko – kapitan z prawdziwego zdarzenia

Jurij Bierieżko – kapitan z prawdziwego zdarzenia

Gdy rozpoczynał przygodę z Dynamem Moskwa był bardzo młody. Od dwóch sezonów jednak nie było prawdopodobnie spotkania, którego by nie zagrał w podstawowym składzie. Mowa o młodym kapitanie - Juriju Bierieżko.

Od zakończenia Igrzysk w Pekinie do rozpoczęcia sezonu minęło niewiele czasu. Była możliwość by dobrze wypocząć po olimpijskich trudach?

Po powrocie z Pekinu miałem tylko tydzień wolnego. Później rozpoczynaliśmy przygotowania do Superpucharu Rosji, ale wspólnie z Aleksiejem Ostapienko zdążyliśmy odpocząć w ciepłych krajach



A jak obecnie przedstawia się forma drużyny?

Niemożliwe jest byśmy byli obecnie w najwyższej formie. Wszystko na co nas na razie stać to 60-70% naszych możliwości. Potrzebny jest czas by uzyskać tą optymalną formę. Na szczęście w Dynamie mamy wyśmienitych trenerów i myślę, że do czasu walki o mistrzostwo będziemy gotowi.

Od dwóch sezonów w Moskwie jesteś kapitanem drużyny. Znasz swoje obecne obowiązki?

Pewnie. Najważniejszym będzie branie ciężaru gry na siebie. Zachęcać chłopaków do walki, kiedy będzie trzeba uspokajać ich. W zeszłym sezonie nie potrafiłem tego jeszcze zbyt dobrze. Mam nadzieję, że w tym będzie lepiej.

Co można powiedzieć o obecnej sportowej formie poszczególnych zawodników Dynama?

Siergiej Grankin powraca już do swojej wyśmienitej formy, jaką prezentował w Pekinie. Siemion może nie jest w najwyższej formie, ale w Superpucharze pokazał się z mocnej strony i był ważnym punktem drużyny. Aleksander Wolkow jak zwykle jest w niesamowitej stabilnej formie. Powtarzam jak na razie jesteśmy w fazie wzrastania formy. Gdy przyjdzie nam już bezpośrednio walczyć o mistrzostwo będziemy już w tej odpowiedniej.

A jakie pierwsze wrażenie wywarli Ci nowi zawodnicy w drużynie?

Evgeni bardzo się stara i ciężko pracuje na treningach. To perspektywiczny zawodnik. Oczywiście praca jest najważniejsza, ale jeśli odnajdzie się w drużynie, to już będzie zwykłym, jednym z nas. Bardzo polubiliśmy się także z naszym nowym libero, Gonzalesem, z którym będąc razem w przyjęciu czuję się bardzo pewnie. To bardzo zręczny zawodnik. Nie boi się „nurkować” za piłką. Zawsze stara się utrzymać piłkę w grze, choć czasami jest to niezwykle ciężkie. W każdym razie, te wszystkie zmiany personalne nie naruszyły podstawowego szkieletu drużyny i to jest bardzo istotne. Bardzo wielka szkoda, że Aleksiej Ostapienko nie może teraz z nami grać. To bardzo duża strata dla zespołu. Mamy nadzieję, że wróci do nas jak najszybciej.

Który z waszych rywali będzie tym najgroźniejszym w walce o mistrzostwo?

Z pewnością Zenit Kazań i Iskra Odincowo. Ural Ufa również się wzmocnił i będzie ciężkim rywalem. Z pewnością Lokomotiv Biełgorod będzie stawiał ciężkie warunki i grał pewnie. Także inne zespoły mogą zaskoczyć. Jednak co będzie można jedynie przypuszczać.

W tym sezonie do Zenitu Kazań odszedł Aleksander Korniejew. Ciężko będzie chyba grać przeciwko swojemu przyjacielowi?

Sport to sport. Jeśli po drugiej stronie boiska stoi twój przyjaciel, to gracie każdy dla siebie. W miejsce przyjemności ważniejsza jest walka o zwycięstwo.

Gdzie jest łatwiej grać we własnej hali czy na wyjazdach? I gdzie jest najmniej sprzyjająca do gry hala?

Prawdę mówiąc, dla mnie nie ma większej różnicy, gdzie gramy. Nie czuję różnicy, choć oczywiście nasi kibice pomagają. Dla nich przyjście na mecz to konieczność, niekiedy niestety brakuje miejsc dla wszystkich chętnych. Najcięższą halą w jakiej grałem jest ta w Friedrichshafen w Niemczech, w której światło i sufit na dziwnym pułapie przeszkadzają w grze. Dzięki Bogu w tym roku nie będziemy tam grali. Teraz będą walczyli z tą halą siatkarze Iskry Odincowo.

Jaka jest recepta na sukces Jurija Bierieżko?

Nie mam żadnej recepty. Po prostu od dzieciństwa chciałem grać. Ustaliłem sobie cel – by zostać dobrym zawodnikiem i stopniowo, powoli go osiągałem.

A jeszcze niedawno oglądałeś poczynania kolegów z ławki rezerwowych…

To był bardzo ciężki czas. Trenerzy nie ufali mi i nie wystawiali w pierwszym składzie, ale to również sprawiło, że stałem się silny. Niektórzy młodzi zawodnicy w łatwy sposób rozwijają się, inni na lepszy czas muszą troszkę poczekać. Dzięki temu ja zobaczyłem i zrozumiałem, jak mogę pomóc drużynie.

źródło: inf. własna, vcdynamo.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved