Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jarosław Stancelewski: Nie oddaliśmy tego meczu w szatni

Jarosław Stancelewski: Nie oddaliśmy tego meczu w szatni

Przed Treflem Gdańsk postawiono wysoką poprzeczkę. Pierwsze spotkanie PlusLigi beniaminek rozegrał z Mistrzem Polski. Tuż po tym spotkaniu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów oraz kapitanów obu drużyn.

Mariusz Wlazły: Ten mecz był dla nas ciężki. To pierwszy mecz w tym sezonie. Ja też długo nie uczestniczyłem w siatkówce, bo dopiero przez mniej więcej dwa tygodnie odbijam piłkę palcami. Cieszę się, że nasza postawa była na tyle zdeterminowana, że ten ciężki dla nas mecz potrafiliśmy dowieźć do końca i nie straciliśmy punktu. Drużyna Trefla bardzo dobrze się zaprezentowała dzisiaj. Nie popełniali oni aż tak dużo błędów w późniejszych setach, bo trzeba przyznać, że pierwszy set zarówno dla nas, jak i dla nich był nerwowy. Ale podkreślam – zaprezentowali się z dobrej strony.

Daniel Castellani zapytany o kontuzję Stefana Antigi odpowiedział: Jestem zaniepokojony tą kontuzją. W poniedziałek, wtorek postaramy się wykonać rezonans magnetyczny i dokładnie to zdiagnozować. Jestem zaniepokojony, bo jest to dla nas kluczowy zawodnik.



Także trener Wojciech Kasza boryka się z problemami kadrowymi w swoim zespole. Jeszcze tydzień temu na uroczystej gali wręczenia koszulek zawodnikom Trefla, nowy nabytek gdańskiego zespołu – Bruno Zanuto pojawił się wchodzącą na parkiet o kulach. Kiedy zobaczymy tego zawodnika na boisku?

To nie jest pytanie do mnie – powiedział Wojciech Kasza. – Myślę, że rehabilitanci zrobią wszystko, aby ten czas był jak najkrótszy. Wariant pesymistyczny 4 miesiące, optymistyczny 2,5 miesiąca. Rana jest już zabliźniona. Bruno był już z nami na siłowni, także myślę, że szybko wróci do gry.

Jarosław Stancelewski: Był to trudny mecz, pierwszy nasz mecz po awansie. Jesteśmy w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o naszą kadrę. Kontuzja Bruna. Darek Szulik i ja także mieliśmy pewne problemy zdrowotne. Nie mieliśmy komfortu trenowania całym składem. Cieszę się z tego, że ten mecz zakończył się walką. Nie oddaliśmy tego meczu w szatni, a niektórzy podejrzewali pewnie, że tak właśnie będzie.

W pierwszym secie dzisiejszego spotkania widoczna była duża różnica pomiędzy zespołami. W kolejnych partiach widowisko stało się niezwykle wyrównane. Zawodnicy Trefla niczym nie ustępowali rywalom z drugiego krańca Polski.

Nie wydaje mi się, żebym ich jakoś specjalnie mobilizował w przerwie meczu – powiedział trener Kasza. – W pierwszym secie chłopcy oddali pięć punktów po zepsutych zagrywkach, a dodatkowo pięć ataków w aut. Nikt nas nie blokował, nie zależało to od dobrej gry przeciwnika, tylko od naszych niewymuszonych błędów. Oni od początku grali zdeterminowani.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved