Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Faworyzowana Resovia przegrywa z ZAKSĄ

PlusLiga: Faworyzowana Resovia przegrywa z ZAKSĄ

Lepszego debiutu nie mógł wymarzyć sobie nowy trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Krzysztof Stelmach. Jego podopieczni pokonali po pełnym wzlotów i upadków spotkaniu, w tie-breaku Resovię Rzeszów.

Kibice obu ekip ze zniecierpliwieniem czekali na dzisiejszy mecz. Drużyny deklarowały dobre przygotowanie do obecnego sezonu. Już od pierwszych piłek widoczna była chęć walki i determinacja. Kędzierzynianie rozpoczęli od mocnego uderzenia. Swój atak oparli na świetnie dysponowanym Jakubie Novotnym. Gospodarze nie złożyli jednak broni, również odpowiadali dynamicznymi akcjami. Po rzeszowskiej stronie siatki wyróżniał się Krzysztof Gierczyński oraz Marcin Wika. Jednak to goście dyktowali warunki gry. Gospodarze popełniali zbyt dużo błędów własnych, co było szczególnie widoczne w drugiej partii seta. Przy prowadzeniu ZAKSY 20:17 o czas poprosił Ljubo Travica. Chciał w ten sposób uspokoić grę swoich zawodników, a jednocześnie wybić z uderzenia kędzierzynian. Zabieg ten nie przyniósł jednak zamierzonych efektów. Kędzierzynianie pewnie kończyli swoje ataki, powiększając różnicę punktową (24:18). Dobrą serię gości przerwał Mikko Oivanen, zdobywając kolejno dwie piłki. Nie powstrzymało to jednak zawodników z Kędzierzyna, którzy po ataku Sławomira Szczygła, zwyciężyli 25:21.

Początek drugiej partii spotkania był udany w wykonaniu obu drużyn. Zespoły wyprowadzały skuteczne akcje zarówno ze środka jak i ze skrzydeł. Świetnymi zagraniami popisał się Krzysztof Gierczyński, który bezkarnie obijał kędzierzyński blok. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha zaczęli popełniać proste błędy. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga rzeszowian wynosiła już dwa punkty (8:6). Goście stracili odpowiedni rytm gry, a atak, oparty jedynie na Jakubie Novotnym, przestał prawidłowo funkcjonować. Chwilową słabość przeciwników wykorzystali zawodnicy Resovii. Mądra gra gospodarzy pozwoliła na systematyczne zwiększanie przewagi. Duża skuteczność Krzysztofa Gierczyńskiego w ataku oraz Rivery Hernandeza w bloku doprowadziła do zwiększenia prowadzenia aż do pięciu punktów (16:11). Po drugiej przerwie technicznej do ataku przeszli kędzierzynianie. Michał Masny uruchomił grę środkiem, co pozwoliło na odrobienie dwóch piłek (13:16). Rozpoczęła się wyrównana walka. Po stronie gospodarzy skutecznie punktowali Krzysztof Gierczyński oraz Bartosz Gawryszewski. Przyjezdni odpowiadali atakami Jakuba Novotnego oraz Kamila Kacprzaka (21:16). W dalszej części gry, skuteczność rzeszowian nieco osłabła. Zawodnicy mieli problemy z ustawieniem prawidłowego bloku, co skutkowało utratą tempa. Wykorzystali to zawodnicy ZAKSY, zdobywając w jednym ustawieniu kilka punktów (20:22). Czas, o który poprosił trener Resovii, pomógł drużynie uspokoić nieco grę i doprowadzić do wyniku 24:20. Kędzierzynianie próbowali ratować wynik, dokonując zmiany: na boisku pojawił się Dan Lewis. Zabieg nie przyniósł jednak wymiernych skutków i po autowym ataku Jakuba Novotnego rzeszowianie zdobyli 25. punkt (25:20).



Trzecia odsłona ukazała zmęczenie kędzierzyńskiej ekipy. Goście wydawali się być rozczarowani przebiegiem poprzedniego seta. Rzeszowianie kontynuowali zaś świetną postawę z końcówki drugiej partii. Grę rozpoczęli od mocnego ataku w wykonaniu Mikko Oivanena. Przewagę punktową powiększyć pomogli Marcin Wika, atakujący z drugiej linii, oraz Hernandez i Ivan Ilić, stawiając podwójny blok (3:1). Kędzierzynianie podjęli próby grania przez środek. Natknęli się jednak na szczelny blok swoich przeciwników. Niemożność wyprowadzenia punktowej akcji, kompletnie rozbiła zespół Krzysztofa Stelmacha, który na pierwszej przerwie technicznej przegrywał już czterema piłkami. Po wznowieniu gry sytuacja na boisku uległa zmianie. Do ofensywy przeszli zawodnicy kędzierzyńskiej ZAKSY. Bardzo dobrze zaprezentował się Kamil Kacprzak, który uzupełnił siłę ataku ze skrzydła. Dobra postawa gości pozwoliła im na odrobienie paru punktów, a po autowej zagrywce Marcina Wiki, doprowadzić do remisu (10:10). Rozpoczęła się walka punkt za punkt. W ataku świetnie spisywał się Krzysztof Gierczyński, który zapisał na swym koncie punkt także bezpośrednio z zagrywki (15:14). Na drugą przerwę techniczną, po zablokowaniu Wiki, z jednopunktowym prowadzeniem schodzili goście (16:15). Przy remisie 17:17 świetną zagrywką popisał się Jakub Novotny. Kibice zgromadzeni w rzeszowskiej hali mogli podziwiać dwie długie akcje, pełne dynamicznych ataków oraz niesamowitych wręcz obron. Obie sytuację rozegrali na swoją korzyść zawodnicy z Kędzierzyna, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie (19:17). Pomimo wielkich starań gospodarzy, nie byli oni w stanie odrobić, wydawać by się mogło, tak małej straty. Na ataki Oivanena oraz Łukasza Perłowskiego, kędzierzynianie odpowiadali akcjami Novotnego oraz Roberta Szczerbaniuka. Ten pierwszy zaskoczył także swoich przeciwników dynamiczną piłką z przesuniętej krótkiej, zdobywając w ten sposób 25. punkt (25:22).

Poprzedni set ukazał niezwykłą waleczność zespołu z Kędzierzyna. Obie ekipy wykorzystały ciekawsze rozwiązania w ataku, uruchomione zostały skrzydła, dzięki czemu mogliśmy oglądać wyrównaną grę. Swą skuteczność znacznie poprawił Jakub Novotny, który w dużej mierze przyczynił się do wygrania trzeciej partii. Wszystko wskazywałoby na to, że Resovia będzie mieć spore problemy, aby wygrać spotkanie. Tymczasem to właśnie gości dopadła dziwna niemoc. Rzeszowianie rozpoczęli od mocnego uderzenia, szybko wychodząc na czteropunktowe prowadzenie (5:1). Spokojna i konsekwentna gra gospodarzy pozwalała na systematyczne zwiększanie przewagi, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła cztery „oczka” (8:4). Czas nie podziałał deprymująco na ekipę z Rzeszowa, która nadal utrzymywała wysoki poziom gry (20:7) Kędzierzynianie popełniali sporo błędów własnych. Próbowali ratować wynik, dokonując podwójnej zmiany: na boisku pojawił się Dominik Witczak oraz Grzegorz Pilarz. Prowadzenie gospodarzy było jednak tak duże, że nic nie było w stanie przeszkodzić im w wygraniu tej partii spotkania 25:11.

Na piątą część spotkania obie ekipy wyszły bardzo zdeterminowane. Obok zmęczenia widoczna była sportowa złość. Goście poprawili przyjęcie, co w znacznym stopniu wpłynęło na celność wyprowadzanych ataków. W szeregi rzeszowian wdarło się zdenerwowanie, przez co zaczęli popełniać proste błędy. Obniżyła się też ich skuteczność w bloku. Skutkowało to czteropunktowym prowadzeniem przeciwników (4:8). Po zmianie stron, gra się wyrównała. Gospodarze przeszli do zdecydowanego ataku, odrabiając stratę. Świetne zagrywki Gierczyńskiego odrzuciły od siatki rywali, uniemożliwiając im tym samym wyprowadzenie skutecznej akcji. Przy stanie 12:12 nastąpiła długa wymiana piłki, wygrana przez przyjezdny zespół. Był to moment przełomowy. Set zakończył Kacprzak, zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki (16:14). ZAKSA Kędzierzyn Koźle pokonała Assesco Resovię Rzeszów 3:2.

MVP spotkania wybrano Jakuba Novotnego.

Asseco Resovia Reszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3

(21:25, 25:20, 22:25, 25:11, 14:16)

Składy zespołów:

Asseco Resovia Rzeszów: Gierczyński, Wika, Gawryszewski, Ilić, Hernandez, Oivanen, Ignaczak (libero) oraz Papke, Perłowski i Woicki.

ZAKSA Kędzierzyn Koźle: Novotny, Kacprzak, Masny, Ruciak, Szczygieł, Szczerbaniuk, Mierzejewski (libero) oraz Witczak, Pilarz i Lewis.

Zobacz również:

Tabela i wyniki 1. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved