Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Resovio! Szable w dłoń i do boju

Resovio! Szable w dłoń i do boju

11 października Asseco Resovia zacznie pierwszą bitwę w wielomiesięcznych zmaganiach o tytuł mistrza Polski. Kończy się czas przygotowań, a zaczyna prawdziwa siatkówka. Spójrzmy więc na najważniejsze wyzwania u progu sezonu.

Zgranie

Jak by na to nie spojrzeć sezon przygotowawczy dla rzeszowskich siatkarzy był trochę „kulawy”. Trener Travica wszystkich swoich podopiecznych mógł zobaczyć w jednym miejscu i w jednym czasie dopiero pod koniec września, kiedy to dołączył ostatni kadrowicz, Marcin Wika. Czasu na stworzenie precyzyjnie działającej siatkarskiej machiny miał więc serbski szkoleniowiec po prostu mało. Brak zgrania będzie problemem na początku sezonu, ale w tej kwestii czas będzie sprzymierzeńcem Resovii. Co nie będzie wychodziło w październiku na pewno zacznie działać w listopadzie bądź grudniu.



Nowi

Resovia została dość gruntownie przebudowana. Pojawiły sie wojska zaciężne z Częstochowy (Wika, Woicki, Gierczyński), zimna Finlandia (ta na półwyspie, a nie w szkle – przyp. red.) przysłała młodego Oivanena. Przybyły też młode wilczki (Strzeżek, Gawryszewski), które może nie od razu będą wpływały na oblicze drużyny, ale przyszłość może należeć do nich. Przede wszystkim jednak zmieniono głównodowodzącego siłami Resovii Rzeszów. Ljubo Travica to niewątpliwa gwiazda siatkarskich parkietów. Osoba o ogromnej wiedzy, doświadczona, charyzmatyczna, a przy tym spokojna. Wydaje się być idealnym kandydatem do stworzenia piekielnie mocnej ekipy z nietuzinkowych siatkarzy, którymi dysponuje. Jak te wszystkie osoby, w połączeniu ze starą gwardią, będą funkcjonowały jako grupa okaże się wkrótce. Osobiście uważam, że „dobra chemia” wytworzy się dość szybko. Nie będzie starej i nowej Resovii, a zeszłoroczna „choroba szalonego Piotra G.” nie dotknie żadnego zawodnika.

Presja

Nie ma co ukrywać, presja zaatakuje w sobotę o 15.00 i raczej nie odpuści do końca sezonu. Uprawiając zawodowo sport jest się skazanym na odczuwanie presji. Będąc jednak zawodowcem trzeba umieć sobie z tą presją radzić. Jest to niezbędny warunek do osiągania najwyższych sukcesów. W Resovię „wpompowano” grube miliony złotych. Wydaje się, że spełniono wszystkie oczekiwania trenera i zawodników. Brakuje im co najwyżej ptasiego mleka. Jakie są więc oczekiwania prezesów i kibiców? Kibice jak to kibice na pewno śnią o złocie. Realnie rzecz biorąc ten sen może się spełnić bo jest potencjał, a Skra przecież nie wykupiła abonamentu na mistrzostwo. Będzie niezwykle trudno sięgnąć po tytuł bo każda z drużyn Plus Ligi ma coś do udowodnienia i każde zwycięstwo trzeba będzie przeciwnikowi wyrwać. A prezesi, jak to prezesi, swoją hojność po części traktują jako inwestycję, która musi się zwrócić. Wydaje się, że wicemistrzostwo jest absolutnym minimum i tylko pierwsze lub drugie miejsce rozpromieni ich zacne twarze.

Wieża Babel

Polacy, Serbowie, Fin, Kubańczyk i język włoski jako urzędowy. Tak wygląda sfera komunikacji w Resovii. Nie jest to oczywiście zjawisko występujące tylko w rzeszowskiej ekipie. Tak po prostu wygląda współczesny sport zespołowy. Resovia zrobiła natomiast bardzo rozsądną rzecz. Zatrudniła polską tłumaczkę języka włoskiego. Dzięki temu zdecydowanie łatwiej będzie przekazać uwagi trenera zawodnikom, zarówno na treningach jak i w trakcie meczu. Kiedyś pewna osoba powiedziała, że piłkarze porozumiewają się językiem piłkarskim. Całe szczęście, że działacze w Rzeszowie nie są wyznawcami idei języka siatkarskiego. No cóż profesjonalizm zobowiązuje.

Nie pozostaje mi nic innego jak na koniec dodać:

Resovio ! Szable w dłoń i do boju.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved