Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jerzy Matlak: Trenerem kadry i tak będzie Alojzy Świderek

Jerzy Matlak: Trenerem kadry i tak będzie Alojzy Świderek

fot. archiwum

- Śmieszy mnie cała ta heca z wyborem trenera kadry narodowej polskich siatkarek - mówi trener Farmutilu Piła Jerzy Matlak. - Przecież i tak mamy już wszystko rozstrzygnięte. Wiadomo, że kadrę poprowadzi trener Alojzy Świderek.

Nazwisko trenera Jerzego Matlaka wymieniane było w kontekście objęcia kadry narodowej siatkarek. Polski Związek Piłki Siatkowej ma nawet pomysł, by zmodyfikować konkurs na trenera kadry i zaprosić do nich najbardziej zasłużonych trenerów, takich jak Matlak. Szkoleniowiec z Piły uważa jednak, że sprawa trenera kadry jest już rozstrzygnięta.

 

Będzie nim Alojzy Świderek, który ostatnio pracował z mężczyznami, więc dziwię się, dlaczego nie wymienia się go jako kandydata do objęcia kadry męskiej. Na kobiecą jest dobry, a na męską nie? Moje nazwisko natomiast pojawia się, aby stworzyć iluzję konkurencji, tego, że był jakiś wybór – mówi. – Podobno mam trudny charakter, ale on jakoś nie przeszkadza mi odnosić sukcesów z zespołami kobiecymi. Trudny charakter to nie ułomność – dodaje. Zdaniem Matlaka, polskie metody treningowe nie różnią się od tych stosowanych przez Włochów. – Tylko że u nas zajmuje się tym jeden człowiek, a u Włochów – ośmiu.



 

Matlak zamierza się więc skupić na pracy w Farmutilu Piła. A tu wciąż nie może skompletować pełnego składu. Sytuacja trzech zawodniczek nadal nie jest jasna – to Milena Sadurek, Paulina Maj i Elena Hendzel . W przypadku dwóch pierwszych siatkarek klub z Piły jest w sporze z BKS Stal Bielsko-Biała, a w przypadku trzeciej – z AZS Białystok. Trener Matlak tłumaczy: – Paulina Maj miała kontrakt z Bielskiem do czerwca 2008 r., ale w umowie jest jakiś zapis, że gdyby chciała grać w innym klubie po tej dacie, klub ten musi zapłacić Bielsku 20 tys. zł za wykupienie jej kiedyś ze Złotowa .

 

Ja tego kompletnie nie rozumiem – mówi pilski trener. – Jeśli się umowa kończy, to się kończy. Poza tym to przecież Bielsko nie chciało, aby Paulina u nich grała. Ona chciała tam zostać. Wygląda więc na to, że klub z Bielska najpierw jej podziękował, a teraz chce 20 tys. zł .

 

Sprawa Mileny Sadurek będzie musiała trafić do sądu polubownego, bo nasi adwokaci mówią jedno, a adwokaci z Bielska drugie – mówi Matlak . Rzecz idzie o 100 tys. zł i to, czy Milena Sadurek musi zapłacić taką kwotę, bo rozwiązała kontrakt, czy też go nie rozwiązała. – Żeby sprawa była jasna, my zaakceptujemy każde orzeczenie sądu polubownego – mówi Matlak. – Orzeknie, że są podstawy do płacenia, zrobimy to. Uważamy jednak, że na to takich podstaw nie ma .

 

Milena Sadurek zatem w Pile prędzej czy później zagra. Pytanie tylko, czy będzie to pilski klub kosztować, czy nie. – Zależy nam na tym, aby sprawa została jak najszybciej rozwiązana i aby sąd polubowny zebrał się jeszcze przed początkiem rozgrywek [18 października – przyp. red.]. Chodzi o dobro zawodniczki i o to, aby mogła grać od początku sezonu .

 

Zostaje jeszcze trzecia niewyjaśniona sprawa – występy w Pile białoruskiej siatkarki Eleny Hendzel , która dotąd grała w Białymstoku. Hendzel ma z AZS Białystok kontrakt do 2012 r. Białostocki klub oczekuje pieniędzy za jego skrócenie. Spór dotyczy sumy. – Wyliczenia nasze i Eleny Hendzel są inne niż klubu z Białegostoku. Uważamy, że żądają za dużo – mówi Matlak. Jest jednak przekonany, że sprawę uda się szybko rozwiązać już po rozegraniu pierwszej kolejki. – Gramy bowiem wówczas właśnie z AZS Białystok – mówi. – Jestem przekonany, że kwestia rozbija się o to, by Hendzel nie grała u nas w tym spotkaniu. A potem nie będzie to już miało znaczenia .

 

Matlak liczy się więc z tym, że rozpocznie rozgrywki bez tych trzech zawodniczek. – Trudno, jakoś sobie poradzimy – mówi. – Na libero może zagra wtedy Michela Teixeira, choć bardzo tego nie lubi .

 

Farmutil Piła opuściła Łotyszka Swietłana Dukule . – Wcześniej bardzo podobała mi się jej gra, ale mi przeszło – mówi Matlak. – Miała jednak olbrzymie problemy z przyjęciem zagrywki, a to przyjęcie było konieczne, by mogła z nami grać .

 

Trener Farmutilu przyznaje, że wykonał jeden pospieszny ruch. – Wypożyczyłem do AZS AWF Poznań Urszulę Bejgę, bo myślałem, że u nas będzie mieć kłopot z wyjściem na parkiet – przyznaje. – Teraz jednak widzę, że przydałaby się. Trudno, słowo się rzekło. Nie będę teraz przy niej majstrować. Jest już w Poznaniu, studiuje tam. Niech tam gra – kończy.

 

* Autor tekstu – Radosław Nawrot, Gazeta Wyborcza Poznań

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved