Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Siatkarze Trefla zaczynają z mistrzem

Siatkarze Trefla zaczynają z mistrzem

22 lata czekali kibice w Gdańsku na ligową męską siatkówkę w najlepszym wydaniu. Na przywitanie czeka ich prawdziwy hit, Trefl podejmie obrońcę tytułu mistrza Polski - PGE Skrę Bełchatów. Mecz obejrzy nadkomplet publiczności.

Już na początek beniaminka czeka najtrudniejszy z możliwych testów. Skra to jak na nasze warunki prawdziwy „dream team”, gdzie nawet reprezentanci Polski siedzą na ławce rezerwowych. Trefl również ma w składzie kilka gwiazd, ale trener Wojciech Kasza na pewno nie dysponuje tak wyrównaną kadrą jak jego odpowiednik, Argentyńczyk Daniel Castellani. Na dodatek zespół prześladują kontuzje. Największą stratą, nie tylko dla Trefla, ale i dla całej ligi, będzie brak Bruno Zanuto. Brazylijski przyjmujący miał być pierwszą siłą w ataku beniaminka, a poprzez dobrą grę w polskiej lidze chciał wywalczyć miejsce w reprezentacji Brazylii. – Zdaję sobie sprawę, że to odważna deklaracja, ale taki jest mój cel – zapowiadał Zanuto po podpisaniu kontraktu z Treflem. Niestety kilka tygodni później na jednym z treningów doznał paskudnej kontuzji (zerwanie więzadła bocznego i przedniego oraz pęknięcie torebki stawu skokowego) i na parkiet wróci najwcześniej w styczniu. – Na treningach prezentował się fantastycznie. Takiego bombardiera w polskiej lidze jeszcze nie widziałem, przyjęcie też ma znakomite. Cóż pozostaje nam czekać na jego powrót – wzdycha prezes klubu Kazimierz Wierzbicki.

Kontuzja Brazylijczyka spowodowała zamieszanie w składzie Trefla. Przymierzany na pozycję libero Wojciech Serafin będzie musiał zastąpić Zanuto w roli przyjmującego. Jako libero zagra z kolei Rosjanin Dmitrij Skorij. – Mam nadzieję, że takie ustawienie wypali i w trakcie sezonu nie będę musiał szukać wyjścia awaryjnego – mówi trener Trefla Wojciech Kasza.



Wobec braku Zanuto jeszcze więcej zależeć będzie od dwójki innych nowych zawodników Trefla – Łukasza Kadziewicza i Serba Bojana Janicia. Obaj poprzedni sezon spędzili we Włoszech, teraz mają być liderami Trefla. Zarówno na boisku, jak i poza nim. – Wybrałem ofertę z Gdańska, gdyż uznałem, że tworzy się tu ciekawy zespół. Zdaję sobie sprawę z oczekiwań wobec mojej osoby, ale ja uwielbiam takie wyzwania – podkreśla Kadziewicz.

A o co gra Trefl w tym sezonie? – Marzymy o 5. miejscu, które daje możliwość gry w europejskich pucharach, jednak celem minimum jest pierwsza ósemka – zapowiada prezes Wierzbicki.

Liczba 5

…tyle milionów wynosi budżet klubu. Jeśli uda się podpisać kontrakt sponsorski z firmą Ergo Hestia, może on wzrosnąć nawet o 2 miliony

Zainteresowanie kibiców meczami Trefla przerosło najśmielsze oczekiwania kierownictwa klubu. W błyskawicznym tempie rozeszło się ok. 1000 całosezonowych karnetów, bardzo mało biletów zostało również na mecz ze Skrą. Nie ma już wejściówek na miejsca siedzące, przed meczem w sprzedaży będzie tylko ok. 100 biletów na miejsca stojące (8 zł). Kasa hali AWFiS otwarta będzie od godz. 12. Mecz ze Skrą obejrzy w sumie 1,5 tys. kibiców.

Następny mecz we własnej hali Trefl miał rozegrać 18 października (z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle). Jednak w tym terminie obiekt AWFiS jest zajęty i spotkanie zostało przełożone. Nowy termin to 31 października (godz. 18).

Pierwszy rywal Trefla

Ciężko wyobrazić sobie trudniejszego przeciwnika na początek sezonu niż PGE Skra Bełchatów. Zespół ten od czterech lat dominuje na polskich boiskach (4 tytuły mistrza Polski, 3 razy Puchar Polski), jednak ambicje szefostwa klubu sięgają znacznie wyżej. Co prawda w poprzednim sezonie Skra była w Final Four Ligi Mistrzów, ale jako gospodarz turnieju finałowego miała w nim zapewnione miejsce. Teraz chce się przebić do europejskiej elity tylko i wyłącznie dzięki wynikom sportowym.

Klub dysponuje rekordowym jak na polskie warunki budżetem w wysokości 10 mln zł, dzięki czemu skompletował iście gwiazdorski skład. Nowym dyrygentem zespołu został błyskotliwy rozgrywający reprezentacji Hiszpanii Miguel Angel Falasca. Na przyjęciu obok słynnego Francuza Stephana Antigi grać będzie przeżywający drugą młodość Dawid Murek, który zastąpił Piotra Gruszkę. Rezerwowymi na tej pozycji są… reprezentanci Polski – Michał Bąkiewicz i kolejny nowy zawodnik Bartosz Kurek. Na środku do Fina Janne Heikkinena, Daniela Plińskiego i Radosława Wnuka dołączył jeszcze jeden kadrowicz Marcin Możdżonek, z kolei w ataku bryluje Mariusz Wlazły. Konstelację gwiazd uzupełnia libero Piotr Gacek – wicemistrz świata z 2006 r., który w reprezentacji ostatnio przegrywał rywalizację z Krzysztofem Ignaczakiem.

Jednak Skra to nie tylko wspaniali zawodnicy. Trenerem zespołu jest utytułowany Argentyńczyk Daniel Castellani, za przygotowanie fizyczne odpowiada Brazylijczyk Giovanni Foppa, który ostatnio pracował w rosyjskim Dynamo Kazań (zwycięzca Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu), natomiast statystykiem jest Włoch Fabio Storti (współpracuje również z reprezentacją Bułgarii).

Zespół Skry do Gdańska wyjedzie w sobotę, a po drodze odwiedzi… Zakład Karny w Sztumie. Tam zawodnicy spotkają się z osadzonymi, a potem rozegrają z nimi krótki mecz.

autor tekstu: Tomasz Osowski, Gazeta Wyborcza Trójmiasto

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved