Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Czas wrócić na podium!

Czas wrócić na podium!

Sezon 2008/09 ma być sezonem Asseco Resovii w siatkarskiej PlusLidze. Wzmocnienia, jakich tam dokonano w "oknie transferowym", mają znowu przynieść rzeszowskiej ekipie, po długich latach przerwy, kolejny medal mistrzostw Polski.

Ostatni raz rzeszowscy siatkarze na podium mistrzostw Polski stanęli dwadzieścia lat temu. W sezonie 1987/88 zdobyli brązowy medal. Od tamtej pory rzeszowska siatkówka nie miała się najlepiej. Dopiero od kilku sezonów rozpoczęto budowanie od nowa wielkiej drużyny w Rzeszowie. O apogeum na razie nikt nie chce jeszcze mówić, ale zespół, który teraz będzie walczył w PlusLidze, ma spore szanse, by nawiązać do najlepszych lat siatkówki w stolicy Podkarpacia.

Sezon przejściowy



Zarówno działacze, jak i nowy trener Asseco Resovii Ljubo Travica zgodnie twierdzą, że obecny sezon ma być dopiero przygotowaniem do zaatakowania tytułu mistrza Polski w kolejnych rozgrywkach. W zespole nastąpiło sporo zmian i potrzeba czasu, aby wszystkie tryby w maszynie zwanej Asseco Resovia zaczęły się zazębiać i chodzić równym rytmem.

Jednak nawet z małym zacinaniem się obecną drużynę Resovii stać na zdobycie medalu. Jakiego? Czas pokaże, bo w tym roku o podziale krążków powinny zadecydować niuanse. Optymizm wśród kibiców jest wielki, a nawet były trener resoviaków Jan Such dał się porwać tej optymistycznej fali. W dniu pierwszego otwartego treningu siatkarzy rzucił krótko do kibiców stojących przy kasie biletowej: – Finał mamy pewny. Ja wam to mówię.

Solidne wzmocnienia

Już w poprzednim sezonie resoviacy mieli włączyć się do walki o medale. Drużyna, którą zbudowano, była silna na papierze, ale mimo wszystko słabsza od czterech innych zespołów. W efekcie po kłopotach z atmosferą w drużynie, a także z plagą kontuzji resoviacy zajęli piąte miejsce w Polskiej Lidze Siatkówki, czyli powtórzyli wynik sprzed roku.

Niepowodzenie w rozgrywkach ligowych zmobilizowało rzeszowskich działaczy jeszcze bardziej niż wcześniej. Stali się królami okresu transferowego i w zaledwie kilka dni zbudowali solidny zespół. Do drużyny dołączyło „trzech muszkieterów” z Częstochowy: Paweł Woicki, Krzysztof Gierczyński i Marcin Wika, a także Fin Mikko Oivanen. Do tego zespół wzmocnił także środkowy z Radomia Bartosz Gawryszewski i młody atakujący Patryk Strzeżek, który raczej szykowany jest do gry w drugiej drużynie.

Spora układanka

Wspomniane wzmocnienia spowodowały, że w tej chwili w zespole jest 13 równorzędnych graczy. Konia z rzędem temu, kto byłby w stanie wskazać pierwszą szóstkę w obecnym sezonie. Walka będzie na każdej pozycji i przed każdym meczem. Można jedynie współczuć trenerowi Travicy, który będzie musiał poukładać te wszystkie klocki w jedną całość.

Z drugiej jednak strony jeszcze w Resovii nie było takiego przypadku, żeby ewentualne kontuzje nie przyprawiały kibiców o zawał serca. Był sezon, gdy rzeszowianie grali bez rozgrywających, był sezon, gdy plaga kontuzji dopadła środkowych, a w ostatnich rozgrywkach były problemy z przyjmującymi. Teraz, odpukać, powinno być lepiej. Nawet jeśli jeden czy dwóch graczy wypadnie przez urazy, ma ich kto zastąpić.

Powalczyć w Europie

Medal mistrzostw Polski to jednak nie wszystko, co w tym sezonie mają osiągnąć rzeszowianie. Po udanych rozgrywkach w ubiegłorocznym Challenge Cup apetyty na co najmniej kolejny finał tego pucharu są ogromne. Tym razem jednak wszyscy mają nadzieję, że w finale nie skończy się tylko na udziale, ale uda zdobyć się także medal – jakiegokolwiek koloru.

autor tekstu: Marcin Lew, Gazeta Wyborcza Rzeszów

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved