Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Janne Heikkinen: Samymi transferami nie wygramy ligi

Janne Heikkinen: Samymi transferami nie wygramy ligi

W Bełchatowie spędzi już trzeci z kolei sezon. Dwa poprzednie kończył na najwyższym stopniu podium. Fin Janne Heikkinen, w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyznaje jednak, że do kolejnego złota dla Skry, bardzo długa droga.

Dlaczego wszyscy garną się do Skry?

To pewnie kwestia świetnej atmosfery w zespole. Nigdy wcześniej w mojej karierze sportowej nie pracowałem w takim miejscu, jak Bełchatów. Klub, kadra, sztab – wszystko jest tutaj na najwyższym poziomie.



Podobno jesteście tak silni, że w nowym sezonie, będziemy wam liczyć tylko przegrane sety?

(śmiech) Powiem tak. Skra z całą pewnością posiada bardzo silny zespół. Ale jestem przekonany, że nie będzie łatwo. Pozostałe ekipy również się wzmocniły i to znacznie. Dla nas najważniejsze jest to, żeby zacząć dobrze i nie oglądać się na innych. Najważniejsza jest nasza dyspozycja a dopiero potem to, co prezentują inni.

Jak do zespołu wkupili się nowi gracze?

Wszyscy nowi zawodnicy z miejsca stali się częścią naszej grupy. Z Miguelem Falasca złapałem bardzo dobry kontakt. Właśnie uczę go języka polskiego.

Posiadacie teraz prawdziwą wieżę Babel w klubie.

Zdecydowanie. Mówimy po włosku, angielsku, hiszpańsku, polsku. W każdym języku, w którym potrafimy się dogadać. Brakuje nam tylko fińskiego do kolekcji (śmiech).

Obecność Mikko w Rzeszowie i Olliego w Olsztynie to twoja sprawka?

Po części. W zeszłym roku rozmawialiśmy wiele z kolegami z kadry na temat polskiej ligi. Dla nich wszystkich jest ona bardzo prestiżowa. Mówiąc szczerze, większość naszej obecnej reprezentacji, chciałaby grać w Polsce. Zarówno Mikko jak i Olli bardzo się cieszą, że mogą być częścią tej ligi. Olli co prawda ma problemy w Olsztynie, ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.

Gdy inne zespoły robią krok do przodu, to Skra robi dwa…

Bardzo mnie to cieszy, ale niezależnie od tego, ilu nowych zawodników się kupi i jakie będą mieli nazwiska, wciąż trzeba wyjść na parkiet i udowodnić na nim swoją siłę. Od samych transferów nie wygramy mistrzostwa Polski. Żeby wygrać trzeba pokazać swoją wyższość na boisku.

Po co Skrze Marcin Możdżonek?

Ponieważ jest świetnym zawodnikiem.

A ty, Daniel Pliński i Radosław Wnuk nie jesteście?

(śmiech) Transfer Marcina Możdżonka jest tylko z pożytkiem dla klubu. Dla mnie, Daniela czy Radka obecność Marcina wyjdzie tylko na dobre. Zwiększy naszą czujność na treningach i przy doborze składu. Zdrowa konkurencja, zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość meczów, które nas czekają w sezonie – nie jest zła.

Podzielasz marzenie Stephana Antigi o finale Champions League?

Tak i co więcej, powiem, że jest to możliwe. Trafiliśmy do bardzo trudnej grupy w tym sezonie, ale to tylko wzmaga naszą mobilizację do walki o najwyższe cele. Jesteśmy pewni naszej siły, jednocześnie nie lekceważąc nikogo. Wiemy, że musimy dać z siebie wszystko, zagrać na 110%.

Hala w Łodzi jest dla was szczęśliwa?

Tak, wspominamy ją bardzo dobrze z poprzedniego final four. Zagramy tam przy dużo większej rzeszy kibiców. Poza tym Łódź nie jest daleko od Bełchatowa, więc ludzie na pewno przyjadą i będą nas wspierać.

* Anna Więcek (Świat Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved