Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Prostowanie polskich spraw w kanadyjskim zwierciadle

Prostowanie polskich spraw w kanadyjskim zwierciadle

Długo śledzę dyskusyjne i polemiczne artykuły o trenerze Raulu Lozano i reprezentantach Polski, ukazujące sie na łamach Strefy Siatkówki, ale nie tylko. Zazwyczaj nie odpowiadam i nie dyskutuję na te tematy, bo żyję na co dzień w Kanadzie, innymi problemami. Dziś zrobię jednak wyjątek...

Jako Polakowi i trenerowi siatkówki z dużym stażem, który zna środowisko siatkarskie zarówno w Polsce jak i na świecie, zależy mi na rozwoju tej pięknej dyscypliny. Dlatego też tym razem chciałbym się podzielić z czytelnikami Strefy Siatkówki i siatkarską rodziną w Polsce, moimi przemyśleniami i doświadczeniami.

Jest mi bardzo przykro, gdy czytam wypowiedzi „ekspertów” głoszących autorytatywne opinie i jednoznacznie krytykujących i atakujących wszystko i wszystkich, jakby znali wszystko najlepiej i jako jedyni mieli gotowe recepty na uzdrowienie polskiej siatkówki. Niektórzy z nich mają swoje cotygodniowe felietony, jak przykładowo pan Andrzej Karbownik na łamach Strefy Siatkówki. Nie znam pana Karbownika i nigdy się z nim nie spotkałem, ale to właśnie jego ostatni artykuł spowodował, że postanowiłem także zabrać głos w dyskusji.



Każdy ma prawo do swojego zdania i do polemizowania z innymi opiniami – to gwarantuje Polska konstytucja. Trudno jednak godzić się, aby polemika przybierała charakter „kopania się z koniem”. Ludzie, którzy przez ostatnie pięć lat nie pracowali w siatkówce na wysokim poziomie jako trenerzy, powinni moim zdaniem zachować umiar w swoich osądach i wypowiedziach. Krzysztof Stelmach, trener ZAK SA Kędzierzyn-Koźle, podkreślał ostatnio w jednej z wypowiedzi, że ciągłą bolączką Polaków, i tym, co wszyscy Polacy powinni jak najszybciej zmienić, jest „polskie piekiełko”. Zgadzam się z nim w całości. O tym zjawisku często czytam w polskich mediach, a doświadczam go często także osobiście, przy okazji każdej wizyty w rodzinnym kraju.

Polska siatkówka nie jest tworem wyobcowanym. Ma swoje powiązania z siatkówką światową i swoje ściśle określone miejsce w światowych strukturach, tak jak i cała Polska gospodarka i ekonomia. W tych strukturach nie ma miejsca na dyletanctwo, średniactwo, malkontenctwo i pseudo-fachowość. Nie ma i nie powinno być miejsca w szczególności dla ludzi, którzy mając udostępnioną możliwość trafiania poprzez media ze swoimi opiniami do szerokich gremiów, zamiast obiektywnej oceny sytuacji, serwują czytelnikom swoje myśli przepojone emocjami, obliczone na to, „żeby dokopać” – bez względu na winę lub jej brak.

Polska siatkówka w ostatnich latach notuje niezwykle dynamiczny rozwój. Zasługa w tym zarówno PZPS-u, jak i telewizji, sponsorów a przede wszystkim kibiców, którzy tłumnie odwiedzają hale – rozumieją, kochają i popierają nasz sport.

Nie ma znaczenia, czy ktoś ma pięć, czy trzydzieści lat doświadczenia w swoim zawodzie. Liczy się jego pasja, profesjonalizm, ciężka praca i chęć ciągłego podnoszenia swoich umiejętności na coraz wyższy poziom. System tych wartości i wzajemnych uwarunkowań jest potrzebny, aby ci ludzie – ciężko pracujący na swoje sukcesy, z jasną wizją i prostym celem – mieli możliwości i nadzieje ich zrealizowania w swoim kraju, i nie musieli go dla realizacji swoich celów opuszczać.

Z wielu opinii wypowiadanych po wygaśnięciu kontraktu z trenerem Raulem Lozano, zgadzam się z opinią trenera siatkarek BKS-u Aluprof Bielsko-Biała, Igora Prielożnego, który powiedział, że pożegnanie trenera Lozano powinno wyglądać inaczej, niż faktycznie wyglądało. Raul wybrany został w demokratycznych wyborach przez grono kompetentnych ludzi, którzy na siebie wzięli odpowiedzialność za tę ważną decyzję. Zarząd PZPS-u, działacze, trenerzy i przedstawiciele sponsora, dali mu szansę pracy z reprezentacją Polski przez cztery lata. Jego działalność była cały czas obserwowana – po dwóch latach przeszedł pierwszą ocenę swojej pracy. Nie wolno o tym zapominać, jeżeli chcemy dokonać całościowej oceny okresu jego pracy z drużyną, jak i innych trenerów.

Jeżeli ktoś interesuje się zarobkami trenerów a do tego tych informacji używa jako argumentów w swoich wypowiedziach i ocenach pracy, to jak najszybciej powinien szukać pomocy u lekarzy specjalistów… Jak najszybciej taka osoba (osoby) powinna popracować nad swoimi słabostkami i kompleksami i jak najszybciej starać się je wyeliminować.

Większość trenerów w Polsce i za granicą, tych których znam, to ludzie pasjonaci, pracujący w sezonie po 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Proszę zapytać o potwierdzenie tych faktów ich rodziny. Czy trener Lozano robił wszystko idealnie, czy popełniał błędy? Na pewno jak każdy popełniał błędy. Ważne jest to, że dopóki je zauważał, potrafił je błyskawicznie korygować i za to trzeba mu oddać „co królewskie”. Moim zdaniem pracował wyjątkowo sumiennie i ciężko – najlepiej jak potrafił. Za to właśnie zasłużył na „profesjonalne” podziękowanie od nas wszystkich, znających złożoność problemów spotykanych w naszej profesji.

Mój były profesor od teorii sportu z poznańskiej AWF uczył i uczulał nas mocno na etykę zawodu trenera. Wpajał w nas, że powinniśmy być powściągliwi w jednoznacznych i jednostronnych ocenach pracy naszych kolegów. Każdy z nas to unikalna osobowość – osobowość, w której zawsze doszukać można się więcej pozytywów niż negatywów. Dlatego też dla pana Andrzeja Karbownika mam taką uwagę, że powinniśmy się wzajemnie wspomagać, zaś swoje wewnętrzne problemy rozwiązywać w swoim gronie, a nie na łamach prasy. Bardzo dobry przykład dało wszystkim w takim właśnie postępowaniu polskie środowisko lekarskie i co ważne – miało rację. Nigdy nie przeczytamy, nie usłyszymy, aby lekarze swoje problemy załatwiali publicznie. Ja to odbieram jako wyraz ich wzajemnego szacunku dla siebie i uznania dla wysiłku, jaki każdy z nich włożył, aby osiągnąć jak najwyższy poziom wiedzy, pozwalający efektywnie ratować życie ludzkie. Przykład to godny naśladowania. Więcej takich przykładów, także z naszego środowiska, życzę wszystkim kochającym siatkówkę – pragnącym jej zdrowego i dynamicznego rozwoju.

Wprowadzajmy w naszej dyscyplinie czytelne i spójne przepisy, powodujące jej ciągły rozwój, nie pozostawiające miejsca na szarą strefę. Stawiajmy na profesjonalistów, zapewnijmy im profesjonalne warunki a potem pozwólmy im w nich pracować. Mamy już doskonałe przykłady z kadry i kilku klubów (Skra, Resovia i kilka innych), że można szkoleniowcom znakomicie przygotować ich stanowiska pracy. Zróbmy wszystko, aby te przykłady i standardy były jak najszybciej przenoszone na wszystkie ligi w Polsce. Nie zapominajmy, że żyjemy w świecie pełnym powiązań i wzajemnych zależności. Pamiętajmy, że musimy walczyć z innymi dyscyplinami sportowymi o popularność i sponsorów. Pojmijmy to, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za zdrową, prężną siatkówkę przed następnymi pokoleniami.

Ze sportowym pozdrowieniem i wyrazami szacunku dla wszystkich, którym leży na sercu rozwój siatkówki

Mirek Porosa

Trener zespołu siatkarzy Ryerson Rams oraz Koordynator Programu Rozwoju Siatkówki w Ryerson University (Ontario, Kanada).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved