Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marek Mierzwiński: Mimo trudności, trzeba iść do przodu

Marek Mierzwiński: Mimo trudności, trzeba iść do przodu

fot. archiwum

Aspirujący do awansu Prokonstal Piast Szczecin rozczarowuje. Na inaugurację sezonu klęska w meczu z Budowlanymi Łódź (0:3), a w niedzielny wieczór niespodziewana porażka z ligowym średniakiem - TPS Rumia 2:3.

Natalia Jąder: W czym tkwią przyczyny słabego startu w lidze?

 

Marek Mierzwiński:W moim odczuciu najważniejsze czynniki to niedociągnięcia organizacyjne, słaba forma psychiczna dziewczyn, nonszalancja i niewystarczająca realizacja założeń taktycznych. Nie sposób wymienić jednej rzeczy. Przyczyn jest kilkanaście i niestety nie wystarczy wyeliminować jednej z nich, by wszystko poszło jak z płatka. Przed nami kilka trudności do rozwiązania. Potrzebujemy czasu na rozwiązanie tych spraw, a ze względu na brak bazy treningowej – aż dwóch-trzech miesięcy na zgranie. Obawiam się, że takie wpadki jak ta w Rumii mogą mieć jeszcze miejsce w tej rundzie, chociaż zrobimy wszystko, żeby ich liczbę zminimalizować. Przyznam, że od rana jestem podminowany i mam nadzieję, że w żyłach dziewczyn krew też krąży szybciej. Stać nas przecież na więcej, mimo przeciwności musimy iść do przodu .



 

Co najbardziej raziło w meczu z TPS?

 

Szkoda, że dziewczyny nie wykazały większej odporności psychicznej. Doskonale wiedzieliśmy, że przeciwnik jest drużyną bardzo mocno walczącą w obronie i ekipą, której nie można pokazać cienia wątpliwości, bo od razu podejmie ryzyko i wykorzysta słabości rywala. Spotkanie przegraliśmy w drugim secie, gdy przez nonszalancję psuliśmy seryjnie zagrywki. Nie udało nam się zneutralizować Kingi Kasprzak. To na nią mieliśmy kierować zagrywki, udało się tylko w 20 proc. To za mało, żeby przeszkodzić jej w ulubionej grze .

 

Mówiąc o problemach organizacyjnych, ma pan na myśli brak hali do przeprowadzania zajęć?

 

Tak, ale nie tylko. W klubie sporo się poprawiło, ale istnieje jeszcze kilka kruczków prawnych, z którymi trzeba się uporać, a które w tej chwili hamują sprawne działanie. W zespole nie ma poczucia spokoju. Zresztą, jak może być, skoro nie wiemy, gdzie będziemy trenować następnego dnia. Jest pomysł, żebyśmy na treningi jeździli do Niemiec. Dostaliśmy informację o takiej możliwości od ludzi, którzy chcą wyjść naprzeciw naszym bolączkom. Ten wariant będzie ostatecznością, bo choć hala jest niedaleko, to wiąże się z wyjazdami. Cały czas szukamy hali w Szczecinie, co też jest sprawą trudną, gdyż tzw. 1000-latki ze względu na warunki odpadają, inne hale są obłożone, a wynajem większości traktowany jest komercyjnie .

 

Nie obawia się pan, że kwestia hali będzie postrzegana jako usprawiedliwienie dla kiepskich wyników?

 

Nikomu nie życzę takiego alibi ani nie traktuję tego w taki sposób. Z Budowlanymi Łódź zawiodła strona psychologiczna, w drugim meczu TPS daliśmy sobie wydrzeć zwycięstwo. Za przykład naszej sytuacji niech posłuży argument, że w tygodniu potrzebujemy ośmiu jednostek treningowych, a w zeszłym udało nam się zrealizować tylko cztery. W środę zagramy towarzysko z Köpenicker SC Berlin w Pyrzycach. Będzie okazja do korekt, ale i treningu w dobrych warunkach .

 

Rozmawiała: Natalia Jąder (Gazeta Wyborcza Szczecin)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved