Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nico Freriks: Jastrzębie to ambitny klub

Nico Freriks: Jastrzębie to ambitny klub

W Jastrzębiu ma być receptą na dużo lepsze niż w poprzednim sezonie rozegranie. Jak sam mówi, kiedy uda mu się pokonać przeszkody językowe, to poczuje się w Polsce jak w domu. W nowej przygodzie towarzyszy mu jego dziewczyna.

Na razie wszystko układa się świetnie. Czuję się w Polsce znakomicie – powiedział Strefie Siatkówki, Nico Freriks. – Tak naprawdę nie wiedziałem czego mam się tutaj spodziewać. Wcześniej odwiedzałem Polskę kilkakrotnie, ale nie dłużej niż na kilka dni. Zawodnik przyznał, że małe miasta, jakim niewątpliwie są Żory, również mają swój niepowtarzalny urok. – W Jastrzębiu podoba mi się przede wszystkim to, że wszędzie jest blisko. Pod nosem mamy sklepy. Do hali na trening jadę niecałe dziesięć minut. Poza tym ludzie są bardzo sympatyczni – wyliczył zalety nowego miejsca zamieszkania Freriks.

Holender dodał jednak, że problemy językowe nieco utrudniają mu swobodne poruszanie się po mieście. – Jedyne co mi jeszcze przeszkadza to, że nie potrafię się dogadać po polsku (śmiech). Zdążyłem się nauczyć kilku słów, ale na co dzień wciąż jest mi trudno – przyznał, dodając jednocześnie, że to właśnie język polski był dla niego największą przeszkodą na początku pobytu w Polsce. – Prawda jest taka, że jeśli nie potrafisz jasno wyrazić czego oczekujesz, jest bardzo trudno dojść do porozumienia. W Polsce spotkałem się z tym, że niewielu ludzi mówi po angielsku. Jeśli już to młode osoby, które uczą się języka w szkole. Czasem uda mi się porozumieć również po niemiecku – powiedział Freriks.



Problemów z komunikacją nie ma za to w klubie, gdzie zawodnicy wspólnie przygotowują się do nowego sezonu. – Wiekowo jestem pośrodku. Są albo starsi albo młodsi ode mnie. Pracujemy obecnie bardzo ciężko. Każdy z nas daje z siebie wszystko i widać na treningach, że z każdym kolejnym dniem, jest coraz lepiej – przyznał Nico Freriks. – W trakcie okresu przygotowawczego zagraliśmy kilka spotkań. Były zwycięstwa i porażki. Na pewno sezon zapowiada się ciekawie.

Rozgrywający Jastrzębskiego Węgla stara się być na bieżąco z polską ligą. Wie kogo media stawiają za faworytów zbliżających się rozgrywek ligowych. – Mówi się, że w finale spotkają się Skra i Resovia, czyli kluby posiadające największe budżety w lidze – potwierdził gracz. – My jako Jastrzębie jesteśmy bardzo ambitnym klubem i również chcemy do tego finału awansować a w nim zmierzyć się o to najwyższe trofeum. Ku temu właśnie zmierza nasza praca na treningach – zapewnił Freriks. – Graliśmy już zarówno przeciwko Skrze i Resovii i nie sądzę, abyśmy byli skazani na porażkę w starciach z nimi. Oczywiście, nie będzie łatwo, ale nie stoimy na straconej pozycji.

Mówi się, że rozgrywający jest mózgiem drużyny, to on kieruje poszczególnymi akcjami. Nico Freriks zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaka spoczywa na jego barkach. – Być może i rozgrywający jest najważniejszą postacią w zespole, ale odpowiedzialność rozkłada się na cały zespół, nie tylko na mnie – uważa Freriks. Kibice oczekują lepszej gry, niż ta która w Jastrzębiu prezentował Nikolaj Iwanow. – Moja rola polega na dawaniu pozostałym graczom jak najlepszych możliwości do zdobycia punktu. Tak naprawdę pomagamy sobie wzajemnie. Drużyna wygrywa, gdy gra jako zespół, nie wtedy gdy ważniejsze są indywidualne aspiracje.

Czy rozgrywający reprezentacji Holandii przez półtora miesiąca wspólnych treningów zdążył dopasować się do wymagań poszczególnych graczy Jastrzębia? – To zupełnie nowy zespół dla mnie. Znałem tylko Bena Hardego, z którym występowałem wspólnie w Roeselare – przyznał zawodnik. – Od początku ciężko pracowałem, aby sprostać wymaganiom pozostałych graczy. Ciągle podczas treningów staramy się ulepszać to, co już wypracowaliśmy. Liczę, że w trakcie sezonu uda nam się to zaprezentować.

Freriks aż do podpisania kontraktu z Jastrzębiem nie wiedział, że w nowym klubie ponownie spotka się z Benem Hardy, z którym występował w zespole ligi belgijskiej. – Do samego końca nie wiedzieliśmy, że podpisujemy kontrakty z tym samym klubem – przyznał Freriks. – Jastrzębie rozpoczęło rozmowy ze mną dość wcześnie. Gdy okazało się, że znów zagramy razem, byłem bardzo zadowolony. Freriks przyznał, że obecność choć jednego znajomego zawodnika bardzo mu pomogła na początku pobytu w Polsce. – Zawsze dobrze jest wiedzieć, że zna się kogoś w zupełnie nowym dla siebie miejscu.

Praca z Roberto Santilim jest dla reprezentanta Holandii zupełnie nowym doświadczeniem. Wcześniej miał bowiem okazję pracować tylko z jednym włoskim szkoleniowcem. – Roberto to zupełnie inna kultura treningu – powiedział zawodnik. – W Belgii trenowałem z miejscowym trenerem, który miał inne spojrzenie na pracę podczas treningu .Wydaje mi się, że rozumiemy się z Roberto bardzo dobrze, ale specjalistą od włoskiej szkoły siatkówki nie jestem. Pewnie więcej na ten temat będzie mógł powiedzieć Samik (Guillaume Samica – przyp.red.), który przyjechał tutaj z Włoch.

Podczas konferencji prasowej, na której zaprezentowany został skład Jastrzębskiego Węgla, prezesi i trenerzy zapowiadali, że celem ich zespołu jest finał polskiej ligi i zdobycie pucharu Polski. Jakie ambicje posiada klub względem europejskich pucharów? – Będziemy walczyć również o final four pucharu CEV – zapewnił Holender. – Zaczynamy z wysokiego C, bowiem od starcia z Olympiakosem. Grecy mają świetny zespół. Mlijković, Hoff… Wiemy jedno, z kimkolwiek byśmy nie grali, musimy grać swoje i walczyć do końca.

* Rozmawiała Anna Więcek (Świat Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved