Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Rams coraz bliżej inauguracji ligi OUA

Rams coraz bliżej inauguracji ligi OUA

Start kanadyjskiej, uniwersyteckiej ligi regionalnej OUA, nastąpi za około trzy tygodnie. Podopieczni Mirka Porosy – siatkarze Ryerson Rams – pierwszy mecz zagrają w Hamilton, z mistrzami ligi – McMaster Marauders.

Przypomnijmy, że praktycznie od ubiegłego sezonu Rams przechodzą etap poważnej przebudowy zespołu. Taka już jest specyfika uniwersyteckiej siatkówki w Kanadzie, gdzie zawodnik może grać w drużynie tylko przez okres pięciu lat studiów.

W połowie sierpnia 2008, gdy Mirek Porosa i jego zespół mieli jeszcze nieco ponad tydzień czasu na przygotowanie się do bodaj najważniejszego etapu tegorocznych przygotowań do sezonu, jakim miało być zgrupowanie w Polsce – w Szczyrku, wydawało się, że tegoroczną przerwę między sezonami i trener i drużyna Rams mogą pod względem organizacyjnym uznać za udaną.



Co prawda nie doszedł do skutku planowany w okresie letnim wyjazd siatkarzy Ryerson Rams na turniej do Korei Południowej, ale można uznać, że pełnym powodzeniem zakończyła się akcja rekrutacyjna. W jej wyniku do kadry Rams dołączyło pięciu nowych zawodników. Czterej z nich, to debiutanci w drużynie: libero – Kevin Gaughan, lewoskrzydłowy – Moetse Kabo, rozgrywający – Ilijah Kirchmaier i środkowy bloku – Luka Milosevic. Piątym – chyba najcenniejszym nabytkiem – jest wracający po rocznej przerwie do drużyny, bardzo dobry, doświadczony rozgrywający – Greg Marszalek.

Zgrupowanie w Szczyrku mieli Rams zaplanowane w dniach od 25 sierpnia do 7 września. Tuż przed przylotem drużyny do Polski, nie obyło się jednak bez przykrych niespodzianek, mącących nieco właściwy rytm przygotowań do nowego sezonu. Informacjami tymi dzielił się ze mną Mirek, praktycznie „siedząc już na walizkach” w drodze na samolot do Polski. – Za sześć godzin wyruszamy w piętnastogodzinną podróż do Polski. Mam trochę problemów z nowymi zawodnikami w tym roku. Mój rozgrywający Ilijah Kirchmaier, powiadomił mnie na dwa dni przed wyjazdem, że nie podejmie studiów w Ryerson, nie może więc grać w moim zespole. Kabo Moetse z Botswany, nie wiem z jakiego powodu nie dostał kanadyjskiej wizy, mimo że został przyjęty na studia. Libero – Kevin Gaughan, poinformował mnie, że chce się skupić na studiowaniu architektury i rezygnuje z gry w zespole, bo treningi siatkarskie są bardzo wymagające i nie może tych dwóch zajęć pogodzić. Jadę więc do Polski tylko z dwoma nowymi zawodnikami Gregiem Marszalkiem i Luką Milosevicem. No ale cóż, nie mam innego wyjścia. Zabieram do Polski tych zawodników, którymi teraz mogę dysponować. Mam nadzieję, że uda mi się ściągnąć do zespołu jeszcze przynajmniej jednego zawodnika już po powrocie do Kanady – dzielił się zmartwieniami Mirek Porosa. W tej dość ponurej sytuacji zauważał także pozytywne zmiany w drużynie. – Po pierwszych treningach przed nowym sezonem, zespół i poszczególni zawodnicy wyglądają lepiej niż w ubiegłym roku. Widać, że większość zawodników solidnie w ostatnim czasie popracowała. Są teraz fizycznie mocniejsi i bardziej zadowoleni z tego co robią na boisku. W Polsce spędzimy dużo czasu w siłowni i na hali. Pod koniec pobytu planujemy też rozegranie kilku meczów kontrolnych – dodał Mirek Porosa.

Mimo pewnych przeciwności, jakie spotkały drużynę Rams przed wylotem do Polski, Mirek Porosa nie krył zadowolenia z przebiegu tego zgrupowania, gdy po powrocie do Kanady dzielił się ze mną drogą mailową swoimi wrażeniami z pobytu w Polsce. – Wykonaliśmy dokładnie wszystko, co sobie zaplanowałem do zrealizowania podczas obozu w Szczyrku. Zawodnikom zaaplikowałem potężną dawkę wysiłku, ale wszyscy znieśli to znakomicie. Co najważniejsze, obyło się bez kontuzji. Jestem pewien, że praca jaką tam wykonaliśmy, już niedługo zaprocentuje w postawie całego zespołu. Tak możemy pracować tylko w Polsce, gdzie moi zawodnicy mają zapewnione znakomite warunki i mogą koncentrować się tylko na treningu. Oceniam, że był to jeden z dwóch najlepszych obozów szkoleniowych, na jakie udało mi się zabrać mój zespół na przestrzeni wszystkich moich kilkunastu lat pracy w Ryerson University – cieszył się Mirek Porosa z efektywnie przepracowanego zgrupowania.

Zgodnie z zapowiedziami Mirka, Rams zagrali też w Polsce pięć meczów sparingowych. Ich rywalami były zespoły ze Śląska, a największą gratką dla młodych Kanadyjczyków był sparing z ekipą Jastrzębskiego Węgla. – Wyniki tych meczów nie były dla nas najważniejsze. Cieszę się jednak, że w grze potrafiliśmy już pokazać, że działają te elementy, które ćwiczyliśmy w Szczyrku. Chcę bardzo podziękować wszystkim trenerom zespołów z którymi rywalizowaliśmy. W szczególności słowa podziękowania kieruję do Roberto Santilliego, trenera Jastrzębskiego Węgla, bo gra z taką drużyną była dla moich zawodników doświadczeniem wyjątkowym. Dla wielu moich zawodników sparowanie z tym zespołem będzie zapewne najlepszym momentem w ich sportowej karierze. Dziękuję też bardzo Darkowi Luksowi, który pomógł mi zorganizować wszystkie te mecze. Profesjonalizm ludzi pracujących w COS w Szczyrku, z Andrzejem Jastrzębskim na czele, pozwolił nam skosztować wielu pozytywnych wrażeń, zarówno na boisku jak i poza nim – z zadowoleniem podsumował Mirek Porosa pobyt w Szczyrku ze swoją ekipą.

Nie tylko trener był zadowolony z pobytu w Polsce. Także dla zawodników te dwa tygodnie były interesującym epizodem. – Dla mnie najbliższy rok będzie ostatnim rokiem gry w drużynie Rams. W Szczyrku byłem w tym roku po raz drugi. Po tym zgrupowaniu mogę powiedzieć, że widać, jak drużyna Rams dojrzewa i nabiera doświadczenia. Ci zawodnicy, którzy byli na zgrupowaniu w Polsce i teraz będą grali dla Rams, będą przez najbliższe dwa lata stanowili o sile tego zespołu. To napawa optymizmem. Drużyna i cały program rozwoju siatkówki realizowany w Ryerson University, mają przed sobą dobrą przyszłość. Jestem bardzo podekscytowany gdy widzę jakie świetne efekty przynosi realizowany w uczelni program rozwoju siatkówki. Takie przedsięwzięcia jak zgrupowanie w Szczyrku, znakomicie przyczyniają się do jeszcze większego zintensyfikowania jego pozytywnych skutków – powiedział po zgrupowaniu w Szczyrku czołowy siatkarz Rams – Greg Marszalek.

Po powrocie do Kanady Rams weszli w kolejny etap przygotowań do sezonu, już na własnych obiektach. Weszli też w połowie września w to, co nieodłącznie towarzyszy siatkówce uniwersyteckiej w Kanadzie – w okres nauki w kolejnym roku akademickim.

W pierwszych dniach października zacznie się ostatni – bardzo ważny etap przedsezonowych przygotowań. Rams zagrają kilka turniejów towarzyskich, które dadzą odpowiedź na pytanie, na ile realne są ich zamiary nawiązania do dobrej tradycji kwalifikowania się do półfinałów play-off przez cztery poprzednie lata rozgrywek w lidze OUA.

Na razie prognozy wydają się być optymistyczne. Wczoraj drużyna zagrała kolejny, wyjątkowy mecz kontrolny – tym razem z zespołem Canada Masters. Mimo że pojedynek zakończył się zwycięstwem Masters 3:1, było w nim dużo walki, dużo emocji i ekscytująca rywalizacja, szczególnie w trzecim i czwartym secie.

Canada Masters – Ryerson Rams 3:1

(25:16, 25:22, 23:25, 30:28)

Już w tym tygodniu Rams – na własnym boisku, w Kerr Hall – gościć będą kilka drużyn z ligi OUA w turnieju otwarcia sezonu. Potem będą następne spotkania towarzyskie, i tak upłynie im najbliższy czas do 24 października, kiedy to zainaugurują rozgrywki w lidze OUA…

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved