Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marta Siwka: Trzeba szukać nowych wyzwań

Marta Siwka: Trzeba szukać nowych wyzwań

fot. archiwum

Piast Szczecin przegrał pierwszy mecz w rozgrywkach, ale wciąż jest głównym faworytem do awansu do ekstraklasy. Jedyną wyróżniającą się zawodniczką szczecińskiego zespołu w Łodzi była libero Marta Siwka.

Przez 13 lat Marta broniła barw Gedanii Gdańsk na różnych szczeblach rozgrywkowych. W trójmiejskim klubie jako 16-latka debiutowała w ekstraklasie. – Taki szmat czasu, jaki tam spędziłam, to jednak stanowczo za długo. Przychodzi moment, gdy trzeba szukać nowych wyzwań i sprawdzić się w innym środowisku – uważa zawodniczka, która latem przyszła do Piasta, w którym ma zastąpić Joannę Kuchczyńską (urlop macierzyński).

 

Silny charakter libero



 

Nie zastanawiała się długo, bo to była kwestia ambicji. Nowy trener Gdańska zakomunikował, że będzie stawiał na inną zawodniczkę. U nas ma pełne pole do rozwoju – mówi szkoleniowiec Piasta Marek Mierzwiński .

 

Nie bez wpływu na transfer była też osoba Mierzwińskiego, z którym 22-letnia siatkarka współpracowała, gdy ten trenował przez dwa lata Gedanię.

 

Zaufałam trenerowi, ale decyzja o przeprowadzce nie przyszła tak lekko. Kondycja finansowa Piasta jeszcze niedawno była nie najlepsza, poza tym nie jest łatwo zostawić swój macierzysty klub i bliskich. Były obawy, ale bezpodstawne – podkreśla Marta. – Pozytywnie się zdziwiłam, bo jesteście daleko do przodu. Nie chcę umniejszać Gedanii ani też na wyrost schlebiać tutejszemu środowisku czy działaczom. Nie spotkałam się jeszcze nigdzie z takim zainteresowaniem siatkarkami jak tutaj. Zespół jest rozreklamowany, czuje się, że pozytywnie odbierają nas kibice, media chcą poświęcać nam dużo miejsca .

 

W przegranym meczu z Budowlanymi Siwka była najjaśniejszą postacią w ekipie. Choć w statystykach nie wypadła rewelacyjnie, to wzięła na siebie odpowiedzialność, gdy pojawiły się kłopoty z przyjęciem zagrywki. Odciążając koleżanki, obstawiała ponad połowę pola. – Widać, że zna się na swojej robocie i ma silny charakter, a to akurat jest nieodzowne na tej pozycji. Podobnie jak rozgrywający kieruje atakiem, tak libero musi umieć tak dotrzeć do zespołu, by ustawić go sobie w obronie. Marta na parkiecie emanuje spokojem, czasami aż za dużym. Chciałbym, żeby jeszcze więcej komunikowała się z resztą drużyny – ocenia trener Mierzwiński.

 

Siwka, choć u początków swojego zainteresowania sportem trenowała piłkę nożną, to życia poza siatkówką sobie nie wyobraża. – W tamtych czasach dużo biegania mi nie przeszkadzało, dzisiaj miałabym z tym większy problem – śmieje się zawodniczka. – Dobrze, że stanęło na siatkówce. Czasami jest niedosyt, bo pracę libero ze względu na wyłączenie z ataku nie wszyscy zauważają. Cieszę się jednak, że jest taka pozycja, bo dzięki niej mam szansę realizować się w sporcie. Większość pozycji zarezerwowana jest przecież dla wysokich dziewczyn. Teraz najbardziej zależy mi, żeby reszta składu obdarzyła mnie zaufaniem i miała poczucie, że może na mnie liczyć. Nawet patrząc na ostatni mecz, muszę powiedzieć, że łapiemy już nić porozumienia – dodaje.

 

Horror na ulicach

 

Do Szczecina Marta przeniosła się ze swoim chłopakiem Michałem i ich oczkiem w głowie – buldożkiem francuskim o imieniu Ramzes. – Imię, a także wygląd na pierwszy rzut oka może są dość groźne, ale to tylko pozory. Piesek jest kochany i pozytywnie nastawiony – zapewnia siatkarka.

 

Cała trójka zamieszkała w Stołczynie. Na halę jest dość daleko, ale lokalizacja ma więcej plusów niż minusów. – Najgorsze jest to, że jak zamawiamy pizzę, to musimy płacić dodatkowe 20 zł za dowóz – żartuje siatkarka. – Mimo to okolica jest spokojna, budownictwo nam się podoba. Powoli się przyzwyczajamy i nie chcielibyśmy się już więcej nigdzie przenosić. Teraz czekamy na chwile wolnego, żeby dokładniej poznać miasto .

 

Pierwsze dni w Szczecinie obfitowały w wiele emocji, szczególnie tych związanych ze specyfiką tutejszego ruchu drogowego. – Jazda samochodem to powinna być przyjemność, a u was bywają z tym kłopoty. Przez pierwsze dni dawałam się wozić, bo przerażały mnie wasze ronda. To, co się na nich dzieje w okolicach szczytu, to horror. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni jeżdżą bardzo nerwowo. Często widać niemiłe gesty, słychać klaksony. Nie widziałam jeszcze kierowcy, który kogoś by przepuścił, czy się uśmiechnął. Podejdźcie do jazdy bardziej na luzie – apeluje do zmotoryzowanych.

 

W Szczecinie Marta chciałaby rozwinąć swoje zainteresowania, nie tylko te siatkarskie. – Myślę o jakimś kursie kosmetologii. Zawsze będzie szansa, żeby przetestować nowe techniki na którejś z koleżanek z zespołu – żartuje.

 

Przed zespołem Piasta są cztery spotkania wyjazdowe z rzędu. Martę i całą drużynę Piasta kibice zobaczą w akcji dopiero 8 listopada. Jeszcze przez miesiąc będzie trwał bowiem remont SDS.

 

* Autorką tekstu jest Natalia Jąder – Gazeta Wyborcza Szczecin

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved