Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > 80 lat MLKS-u Sparty Złotów

80 lat MLKS-u Sparty Złotów

Siatkarki Farmutilu nie zawiodły. W hali przy ul. Mickiewicza stawiły się w komplecie, dając tym samym dowód na to, że bardzo poważnie potraktowały kibiców oraz jubileusz złotowskiego klubu.

MLKS Sparta Złotów to dostojny jubilat. Ma 80 lat! W klubie obchody jubileuszu zainaugurował niecodzienny mecz piłki siatkowej. Dla sympatyków tej dyscypliny miał on sentymentalne znaczenie.

Po jednej stronie siatki stanęły wicemistrzynie kraju, zespół siatkarek PTPS Farmutil Piła, po drugiej ulubienice złotowskiej siatkówki. Te które w latach 90 dostarczały złotowskim kibicom niezapomnianych wrażeń.



Gdy na zagrywce stawała któraś z nich, jak za dawnych lat z trybuny rozlegało się Spar-ta, Spar-ta. I serca zabiły mocniej … Katarzyna Wajer, niegdyś czołowa postać zespołu ze Złotowa, przyjechała ponad 1000 kilometrów by wziąć udział w tym niecodziennym meczu.

To już 8 lat jak mieszkam w Niemczech, nieopodal Frankfurtu. Mam tam męża i dwójkę wspaniałych synów. Do Złotowa jechałam prawie 14 godzin. Ale warto było. Sentyment pozostaje – wylicza Wajer.

Miło i sympatycznie spotkać koleżanki, kibiców, znajomych. A tym bardziej w takim dniu jak ten – dodaje Pani Kasia.

Katarzyna Wajer była jednak pod tym względem wyjątkiem. Z Białegostoku nie dotarła Anna Manikowska a także Agnieszka Buzała. Stawiły się za to w komplecie miejscowe: Anna i Agnieszka Wilczyńskie, Ewa Wrona, Aleksandra Manikowska, Justyna Pikulik, Izabela Dudek czy siatkarki młodego pokolenia: Dorota Pawelska, Joanna Biała, Agnieszka Wyrobek i Aleksandra Sołtys.

Praktycznie, poza młodymi, żadna z nas nie gra już wyczynowo. Bawimy się jedynie rekreacyjnie – przyznaje Ewa Wrona. – Ale o dzisiejszy mecz nie obawiamy się. Na pewno ambitnie powalczymy – dodawała jeszcze przed pierwszym gwizdkiem była siatkarka Sparty.

Optymizm byłej spartanki brał się po części stąd, że skład złotowskiego zespołu uzupełniały wychowanki, które do tej pory najwięcej osiągnęły w siatkówce: olimpijka Agnieszka Bednarek i libero z reprezentacyjnym stażem Paulina Maj.

Popularna Dudi zabrała najwięcej oklasków. I nic dziwnego. Wszak po Olimpiadzie w Pekinie Agnieszki rodowodem szczycą się teraz niemal wszyscy złotowianie. Niewiele mniej braw za swoje bardzo dynamiczne akcje zebrała Paulina Maj. Nominalna libero niejednokrotnie przedzierała się przez wysoki blok Farmutilu.

Na brawa jednak, za swoją postawę, zasłużyły wszystkie, bez wyjątku. Pilanki również, które święto złotowskiego klubu potraktowały bardzo poważnie. Poza trenerem Jerzym Matlakiem, którego zmogło przeziębienie, w Złotowie stawiły się wszystkie siatkarki i cały sztab szkoleniowy.

To dla nas ważne. Ze Sparty wywodzą się dwie obecne nasze siatkarki; Agnieszka i Paulina. Cieszymy się więc, że mogliśmy uświetnić swoją obecnością jubileusz klubu z którego się wywodzą – mówił Adam Grabowski, drugi trener PTPS Farmutil Piła.

Wynik w tej niecodziennej konfrontacji nie był sprawą najważniejszą. A był jaki powinien. Niespodzianki być nie mogło i nie było.Ale Złotów ani przez moment się nie wstydził. Troszkę rumieńców za to mogą mieć organizatorzy. Zabrakło im nie tylko wyobraźni. Wiele osób miało możliwość oglądać mecz jedynie zza pleców innych. A można przecież było ustawić dodatkowe ławki, krzesła pod ścianą, by wszyscy chętni – a tych nie brakowało – mogli spokojnie śledzić to widowisko. Co więcej przy takiej okazji nie pomyślano o tych, którzy przecież znacznie zasłużyli się dla złotowskiej siatkówki. W zupełnym „cieniu” mecz oglądali m.in. Hieronim Gładysz i Zbigniew Rogalewski. Można było te osoby przypomnieć, bo drugiej takiej drugiej okazji długo nie będzie. Ale cóż, kto ma w klubie o tym pomyśleć. Prezes Bianga bierze za dużo na swoją głowę. W sumie chce jak najlepiej ale niekiedy przynosi to odwrotny skutek.

Złośliwcy twierdzą, że dobrze, iż tego dnia nie grali futboliści Sparty, bo prezes pewnie pobiegł by jeszcze kredować boisko. Element futbolu pojawił się jednak przy okazji tego siatkarskiego święta. Po zakończonym meczu do sali wjechał okazały tort. Z jednej strony był ponoć bardzo smaczny i cieszył się wielkim popytem, z drugiej … – Nie rozumiem dlaczego przy takiej siatkarskiej okazji tort miał kształt boiska piłkarskiego – dziwiła się Agnieszka Wilczyńska. – Nie wie pani dlaczego? Przecież prezes jest pro piłkarski – tłumaczył jej jedne z kibiców Sparty.

źródło: Tygodnik Nowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved