Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wiktor Chełmiński: Chłopaki są w porządku

Wiktor Chełmiński: Chłopaki są w porządku

Podczas Memoriału Zdzisława Ambroziaka kibice ujrzeli w drużynie Trefla Gdańsk zupełnie nową postać. Od drugiego meczu, z Resovią Rzeszów, jako libero grał Wiktor Chełmiński, który w minionym sezonie razem z zespołem Czarnych Pruszcz Gdański wywalczył awans do II ligi.

Gra mi się bardzo dobrze. Chłopaki są w porządku, szczególnie Wojtek Serafin i Łukasz Kruk bardzo miło mnie przyjęli. Reszta zawodników oczywiście też, ale ta dwójka jakoś najwięcej czasu mi poświęciła, chociażby w trakcie gry na boisku. Dla mnie było to pozytywne wprowadzenie się do zespołu.

Przyszłość Wiktora w drużynie Trefla Gdańsk nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Jak mówił sam trener zespołu, Wojciech Kasza, Wiktor jest na etapie testowania. – Prawdę mówiąc nie wiem jeszcze czy zostanę, gdyż jest to kwestia otwarta, ale do rozpoczęcia ligi na pewno się to rozstrzygnie.



Chełmiński w minionym sezonie bronił barw Czarnych Pruszcz Gdański, którzy od początku sezonu byli faworytami do awansu do II ligi. Pruszczanie pokonali w finałowym turnieju, rozgrywanym u siebie, zespoły Gwardii II Wrocław, Stolarki Junior Wołomin oraz Wikinga Tomaszów Mazowiecki i tym samym wywalczyli historyczny awans dla swojej drużyny. Czy dla Wiktora był to duży przeskok pomiędzy grą w III/II lidze a poziomem jaki prezentują zespoły z PlusLigi? – Uważam, że to nie jest kwestia przeskoku. Gram w siatkówkę już od 20 lat, podobnie jak większość zawodników z drużyny. Całe życie przyjmowałem i myślę że chodzi tutaj o przestawienie się na nieco mocniejsze zagrywki z wyskoku, bo tzw. floty czy zagrywki szybujące nie sprawiają mi większego problemu.

O występie Trefa w Warszawie mówi: – Ocenię niezbyt dobrze, gdyż zagraliśmy słabo, poniżej naszych możliwości. Wydawało mi się, że przed meczami z Politechniką Warszawską spokojnie powinniśmy z nimi wygrać. Niestety zakończyło się zupełnie inaczej. Jest to nowy zespół, budowany od początku. Gra Politechniki opiera się na Radku Rybaku i to było widać, jak potrafi pociągnąć grę szczególnie w końcówkach.

Mimo nie najlepszego występu Trefla w Memoriale Zdzisława Ambroziaka Wiktor całkiem optymistycznie widzi przyszłość naszego zespołu. – Podobnie jak rok temu w I lidze, na początku Trefl przegrywał. Później zawodnicy ograli się i spokojnie wygrywali z innymi drużynami. Oczywiście mocno odczuwalny jest brak Bruno, który miał ciągnąć grę w ataku, tak jak właśnie Radek Rybak w Politechnice. Myślę jednak, że to kwestia czasu, zgrania i wszystko będzie w porządku.

źródło: siatkowka.trefl.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved