Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Memoriał Z. Ambroziaka: Zwycięstwo Skry Bełchatów

Memoriał Z. Ambroziaka: Zwycięstwo Skry Bełchatów

Siatkarze PGE Skry Bełchatów po raz drugi triumfowali w Memoriale Zdzisława Ambroziaka. W meczu finałowym pokonali ekipę Asseco Resovii Rzeszów 3:2.

Mecz otworzył mocnym atakiem ze środka Łukasz Perłowski. Na jego zagranie szybko odpowiedział MVP dzisiejszego meczu- Stephane Antiga. Kolejne akcje to wymiana ciosów z obu stron siatki. Po nieudanej zagrywce Jakuba Jarosza, to zespół Resovii Rzeszów schodził na pierwszą przerwę techniczną z dwoma punktami przewagi. Chwilę później asem serwisowym popisał się Dawid Murek. Był to doskonały prognostyk na dalszą część meczu, w której zagrywka stała się jednym z kluczowych elementów. Jednak po udanym zagraniu Murka, bełchatowianie odnotowali drobny przestój w grze. Druga przerwa techniczna to pięciopunktowe prowadzenie podopiecznych trenera Travicy które, ku zmartwieniu zawodników Skry, wzrosło do sześciu oczek po asowym serwisie Mikko Oivanena. W tym newralgicznym momencie seta o czas poprosił trener Castellani. Jak się okazało – decyzja całkiem słuszna, gdyż od tego momentu przewaga rzeszowian zaczęła się zmniejszać, a mistrzowie Polski odzyskali swój naturalny rytm gry. Po skutecznym bloku Radosława Wnuka na Gierczyńskim stan punktów wyrównał się (18:18), a o przerwę poprosił trener Resovii. Nie wybiło to jednak z uderzenia bełchatowian, którzy łatwo zdobywali kolejne punkty. Przy stanie 22:21 dla Skry, punkt z zagrywki zdobył Marcin Wika, kierując piłkę między Murka i całkiem dobrze spisującego się jako libero – Michała Bąkiewicza. Końcówka pierwszego seta to prawdziwie męska, wyrównana gra. Silne ataki ze skrzydeł i często uruchamiany sprawiły, że emocje podobne były do tych, jakie wywołują ważne spotkania ligowe. Ostatecznie tę odsłonę zakończył atakiem w aut Oivanen.

Początek drugiej partii to stopniowe uzyskiwanie przewagi przez drużynę Asseco Resovii Rzeszów, ale przede wszystkim festiwal błędów w elemencie zagrywki. Błędy te udało się jednak wkrótce wyeliminować, a skuteczne ataki Krzysztofa Gierczyńskiego i Marcina Wiki wyprowadziły rzeszowian na pięciopunktowe prowadzenie (11:6). Wtedy doskonałą obroną popisał się Bąkiewicz, co umożliwiło atakującym PGE Skry Bełchatów skończyć akację. Przewaga Rzeszowa wciąż malała, a po zablokowaniu ataku Gierczyńskiego (Miguel Falasca), wynosiła już tylko jeden punkt (19:18). Jednak drużyna, prowadzona od tego sezonu przez serbskiego szkoleniowca ożywiła grę i końcówka seta należała właśnie do nich. Najpierw atak ze środka w wykonaniu Łukasza Perłowskiego, następnie punkt, zdobyty z lewego skrzydła przez Marcina Wikę i ostatnia piłka, którą skończył Oivanen, doprowadziły do wyrównania w setach.



W trzeciej odsłonie od początku dała się zauważyć przewaga bełchatowian. Dobra gra pod siatką, udane obrony i wyprowadzane dzięki temu kontrataki, pozwoliły im uzyskać prowadzenie 8:4. Po pierwszej przerwie technicznej ze środka zaatakował Wnuk i przewaga wzrosła już do pięciu oczek. Na pochwałę, zarówno w tym secie, jak i w całym meczu, zasłużył z pewnością młody atakujący Skry – Jakub Jarosz. Swoim atakiem z prawego skrzydła zdobył dwunasty punkt, po którym trener rzeszowian poprosił o czas. Przy stanie 14:6 dla Skry zablokowany został Antiga, a dokonał tego również bardzo dzisiaj skuteczny Oivanen. Druga przerwa techniczna to aż ośmiopunktowe prowadzenie mistrzów kraju. Mimo usilnych starań Mitrovića i Oivanena, Resovii nie udało się odrobić strat. Set zakończył się skutecznym atakiem Jarosza.

W czwartej partii, podobnie z resztą, jak w trakcie całego meczu, gra stała na najwyższym poziomie. Obie drużyny nie pozwalały sobie łatwo odbierać punktów, a poszczególne akcje obfitowały w wiele zagrań kombinacyjnych. Po bloku Wnuka na Gierczyńskim Skra wyszła na dwupunktowe prowadzenie (4:2). Chwilę później bełchatowianie popełnili trzy błędy z rzędu (dwa autowe ataki Antigi i jeden nieudany atak ze środka w wykonaniu Wnuka), a tablica wyników wskazywała wynik 8:8. Druga przerwa techniczna to ponowne prowadzenie podopiecznych trenera Castellaniego (16:14), jednak rzeszowianie walczyli dalej, stawiając wszystko na jedną kartę. Doprowadzili do wyrównania po 19 i przy stanie 24:23 mieli już pierwszą piłkę setową. Czwartą odsłonę udało im się jednak zakończyć nieco później, a właściwie dokonał tego za nich Jarosz, posyłając piłkę w aut.

Początek ostatniego seta to głównie Dawid Murek, a konkretnie jego dwa udane ataki. Ułatwiły one sytuację bełchatowianom, którzy mając dwa punkty zapasu mogli spokojnie prowadzić swoją grę. Ataki Wnuka i Jarosza oraz punktowa zagrywka Antigi doprowadziły do pierwszej przerwy technicznej. Od stanu 11:9 przewaga Skry zaczęła się powiększać. Atak w taśmę Bartosza Gawryszewskiego dał drużynie z Bełchatowa punkt trzynasty, a zatrzymanie tegoż zawodnika blokiem zakończyło piątą partię i cały mecz. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Stephane Antiga, a w drużynie Asseco Resovii Rzeszów wyróżniony został Krzysztof Ignaczak.

Poziom meczu z pewnością godny był finału turnieju, którego celem było oddanie hołdu wybitnej postaci siatkarskiego świata – Zdzisławowi Ambroziakowi. Spotkanie to pokazało również, że sezon ligowy zbliża się wielkimi krokami, a pretendenci do mistrzowskich tytułów już są. Zarówno aktualni mistrzowie kraju – PGE Skra Bełchatów, jak i silny skład Asseco Resovii Rzeszów pokazali, że w walce o medale mają zamiar odegrać główne role.

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 3:2

(28:26, 22:25, 25:16, 27:29, 15:10)

Składy:

PGE Skra Bełchatów: Dawid Murek, Jakub Jarosz, Miguel Falasca, Stephane Antiga, Radosław Wnuk, Marcin Możdżonek, Michał Bąkiewicz (libero) oraz Maciej Dobrowolski, Bartosz Kurek

Asseco Resovia Rzeszów: Krzysztof Gierczyński, Ivan Ilić, Mikko Oivanen, Łukasz Perłowski, Hernandez Rivera, Marcin Wika, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Bartosz Gawryszewski, Aleksandar Mitrović, Paweł Woicki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved