Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Memoriał Z.Ambroziaka: Bełchatowianie lepsi od gospodarzy

Memoriał Z.Ambroziaka: Bełchatowianie lepsi od gospodarzy

Zespół mistrza Polski - PGE Skra Bełchatów zwyciężyła 3:0 z ekipą JW Construction Osram AZS Politechnika Warszawska w trzecim spotkaniu Memoriału Z.Ambroziaka.

Początek seta był bardzo wyrównany. Obie drużyny walczyły punkt za punkt. Zawodnicy dobrze spisywali się w przyjęciu i obronie. Tak było do momentu, gdy dwa razy z rzędu pomylił się Jarosz i siatkarze z Warszawy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Na pierwszą przerwę techniczną podopieczni trenera Kowalczyka zeszli gdy na tablicy pojawił się wynik 8:5, po udanym ataku z lewego skrzydła Kapelusa. Przewaga Politechniki utrzymywała się dość długo, a nawet zwiększyła się do czterech punktów po pięknych, długich akcjach i co najważniejsze skutecznych kontrach (12:8). Trener bełchatowian musiał wreszcie przerwać te dobrą passę rywali i poprosił o czas. Po czasie podopieczni Castellaniego byli o włos od utraty kolejnego punktu, gdyż na zagrywce stanął Tepling, którego milimetry dzieliły od asa serwisowego. Skra postanowiła wziąć odwet i na zagrywce mocną bombę posłał Bąkiewicz. Jednak warszawiacy nie przestraszyli się i skutecznie zaatakowali po bloku Murka, co dało im aż pięciopunktowe prowadzenie (15:10). Ta sytuacja zmobilizowała Bełchatowian do jeszcze większej walki. Tuż przed przerwą techniczną udanie zaatakowali, Murek z Wnukiem ustawili szczelny blok, a asa zaserwował rywalom Jarosz.(15:13). Wtedy to w szeregach drużyny z Politechniki zaczęły mnożyć się błędy, najpierw Kłos zaatakował w siatkę ze środka a potem posłał piłkę w aut, sprawiając tym samym prezent rywalom, doprowadzając do remisu po 15. Akademicy zdążyli się ocknąć i na przerwę techniczną schodzili prowadząc 16:15 po udanym ataku Rybaka. Od tego momentu mistrzowie Polski nie pozwolili już ani na chwilę odskoczyć rywalom. Trzymali rękę na pulsie aż do końca seta, zmuszając rywali do prostych błędów i wygrywając ostatecznie partię 25:21 po skończonym ataku ze środku Radosława Wnuka.

Na początku seta nie było żadnych zaskakujących ani nieoczekiwanych zwrotów akcji. Gra toczyła się punkt za punkt z nieznaczną przewaga Skry. Dopiero przy stanie 11:10 dla Bełchatowa, z drugiej piłki kiwnął Dobrowolski. Chwile potem warszawski blok dla odmiany obił Bąkiewicz, na dodatek w przyjęciu pomylił się Kwaśniczka. Po kontrze Murka, Skra wyszła na bardzo wysokie prowadzenie 16:10. Po przewie obie drużyny zaprezentowały całą paletę siatkarskich zagrań, znakomite obrony, skuteczne wybloki i mocne ataki, ale po tej morderczej wymianie ciosów z kolejnego zdobytego punktu mogła cieszyć się wymęczona długą akcją Warszawa. Niestety do końca seta akademicy nie byli wstanie się już podnieść i odrobić kilku punktów, wręcz przeciwnie, oddali rywalom jeszcze kilka po własnych błędach, co sprawiło, że widowisko nie stało na najwyższym poziomie. Skra gładko wygrała 25:18.



Trzeci set jak dwa poprzednie był na początku wyrównany, choć to akademicy pierwsi narzucili tempo. Najpierw skuteczny atak z lewego skrzydła, a potem as Kłosa dał im prowadzanie 2:0. Od tego momentu gra nie wywoływała większych emocji, cios za cios, bez bardziej efektownych akcji. Dopiero przy stanie po 10 coś zacięło się w drużynie ze stolicy. Zawodnicy nie potrafili zatrzymać ataków Daniela Plińskiego, a chwile później mieli również problem z odiorem zagrywki tego zawodnika. W między czasie kontuzji doznał Neroj, kiedy z poświęceniem ratował piłkę. Uderzył się w głowę o kolano kolegi, kiedy ten skakał do ataku. Wyglądało to dosyć poważnie i akademicy mieliby nie lada problem, gdyż zostaliby bez rozgrywającego. Neroj stanął jednak na nogi i wrócił pomóc kolegom z drużyny. Od tego momentu grał jak natchniony , świetnie zagrywał, rozrzucał piłki partnerom na siatce i skutecznie blokował. Niestety, mimo że jego skuteczność była wysoka, koledzy nie potrafili mu pomoc i doprowadzić do wyrównania. Nic nie zapowiadało horroru w końcówce, gdyż na druga przerwę techniczną Skra spokojnie schodziła prowadząc 12:16. Wydawało się, że mecz zakończy się bez większych emocji. Jednak przy stanie 18:23 na zagrywkę poszedł wspomniany wcześniej Bartłomiej Neroj i stało się coś nieoczekiwanego. Najpierw na bloku został złapany Pliński, potem w siatkę zaatakował Murek, a na koniec znów świetną zagrywką popisał się warszawski rozgrywający i zrobiło się już tylko 21:23 dla Skry. Warszawiacy dzielnie walczyli do końca, broniąc aż cztery piłki meczowe. Niestety na koniec pomylili się w przyjęciu, co bezlitośnie wykorzystał Dawid Murek, kończąc seta 25:27 i całe spotkanie wygrywając 0:3.

Zawodnikiem meczu został wybrany przyjmujący PGE Skry Bełchatów – Dawid Murek.

AZS Politechnika Warszawska – PGE Skra Bełchatów 0:3

(21:25, 18:25, 25:27)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved