Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Grzegorz Wagner: Każdy może ograć każdego

Grzegorz Wagner: Każdy może ograć każdego

- Szykują się nam bardzo ciekawe rozgrywki ligowe. Nie ma zdecydowanych faworytów. Na dziś wygląda to tak, że każdy może ograć każdego - uważa szkoleniowiec siatkarzy BBTS Bielsko-Biała, Grzegorz Wagner.

W sobotni wieczór BBTS Bielsko-Biała zmierzy się na wyjeździe z MCKiS Jaworzno, niedoszłym barażowym rywalem z poprzednich rozgrywek. Latem doszło w zespole do licznych zmian. Klub opuścili: Przemysław Golec, Bartłomiej Piekarczyk, Michał Kocoń i Daniel Lenc. Do Bielska-Białej trafili: Grzegorz Pająk, Bartłomiej Jajszczak, Paweł Mikołajczak, Kornel Przystał i Jan Król.

Jak Pan ocenia zmiany w kadrze swojego zespołu?



Grzegorz Wagner: – Myślę, że nie straciliśmy na poziomie sportowym, a raczej zyskaliśmy. Jest w zespole trochę „świeżej krwi” i duży potencjał. Na pewno nasza kadra jest bardziej wyrównana i szersza w porównaniu do poprzedniego sezonu. To dobrze, bo już mecze sparingowe pokazały, że zmiany których dokonywałem pomagały drużynie, a nie odwrotnie. Nowi zawodnicy jeszcze adaptują się do bielskiej rzeczywistości i potrzebują czasu na zgranie, co w największym stopniu dotyczy rozgrywającego – Grzegorza Pająka. Natomiast Ci, którzy odeszli jak Bartek Piekarczyk czy Michał Kocoń zyskają szansę gry gdzie indziej. Zmiana środowiska powinna korzystnie wpłynąć na ich siatkarski rozwój. Podobnie rzecz ma się z Danielem Lencem, który trafił do Hejnału Kęty.

Wygląda na to, że Pański zespół jest najmłodszy w lidze.

Chyba tak i dodałbym, że bodaj jeden z najwyższych w lidze. Mamy ograniczone środki finansowe i dlatego nie stać nas było na zatrudnienie bardziej doświadczonych siatkarzy, których oczekiwania płacowe były dwu, trzykrotnie większe od tych chłopaków, którzy do nas trafili. Ważne, że są u nas zawodnicy, którzy chcą pracować i robią to bardzo dobrze. Naprawdę w przygotowaniach wykonali kawał solidnej roboty.

Cel na nowy sezon?

Nie do końca znany jest jeszcze system rozgrywek, nie wiemy jak przebiegać będzie faza play-off. Na pewno chcielibyśmy zapewnić sobie utrzymanie bez konieczności gry w barażach. Natomiast szykują się nam bardzo ciekawe rozgrywki ligowe. Nie ma zdecydowanych faworytów. Na dziś wygląda to tak, że każdy może ograć każdego.

Pańskie nazwisko znów znalazło się na giełdzie potencjalnych selekcjonerów męskiej kadry narodowej.

To miłe. Jestem już do tego poniekąd przyzwyczajony. Nie wiem tylko czy trafiłem na wspomnianą giełdę „za nazwisko”, czy też dzięki swoim umiejętnościom. Jeśli rzeczywiście Polski Związek Piłki Siatkowej stawiać będzie na polską myśl trenerską, to wystartuję w konkursie, tak jak zrobiłem to przed czterema laty. Mam swoją wizję i pomysł na prowadzenie kadry.


Mecz ma swój podtekst personalny także ze względu na osobę Kacpra Bielickiego, który również grał w Energetyku – nie skrywa Michał Jaszewski, który trzy lata temu reprezentował jeszcze barwy jaworznickiego klubu, a od dwóch sezonów jest kapitanem bielskiej drużyny. – Mieliśmy grać w barażach o utrzymanie w lidze z drużyną z Jaworzna, ale w wiadomych okolicznościach do tych spotkań nie doszło. Teraz jesteśmy po ciężkim okresie przygotowań do startu w lidze i liczę, że praca którą wykonaliśmy w tym czasie zaprocentuje w rozgrywkach. Doszła do nas grupa fajnych chłopaków, którzy dobrze wprowadzili się do zespołu. Mamy bardziej wyrównany skład w porównaniu do tego z poprzednich rozgrywek i większe pole manewru na ławce rezerwowych. Jedziemy do Jaworzna powalczyć o zwycięstwo, ale i miejscowi chcą tego samego. W trakcie towarzyskiego meczu w Nysie dało się odczuć, że jaworznianie są „napaleni” na wygraną z nami. My do tego nie podchodzimy w taki sposób, ale na pewno w podświadomości każdego z nas zakodowana jest chęć wygranej. Na temat celów dalekosiężnych wolałbym się nie wypowiadać, bo ligowa stawka wygląda na bardzo wyrównaną. Podobnie było przed rokiem, no może z wyjątkiem Trefla Gdańsk, który trochę odstawał od reszty zespołów. Teraz nie widać równie zdecydowanego faworyta. Wprawdzie mówi się, że w ścisłej czołówce będzie Gwardia Wrocław czy GTPS Gorzów Wielkopolski, ale nie ma cienia przesady w opinii, że każdy może ograć każdego. Przeczuwam, że dystans punktowy między liderem a np. ósmym, albo nawet dziesiątym zespołem, nie będzie zbyty duży – prorokuje kapitan BBTS.

źródło: sportowebeskidy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved