Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Na co choruje polska siatkówka?

Na co choruje polska siatkówka?

A więc stało się... Mamy jesień, dużymi krokami zbliża się zima. Za oknami szaro i smutno, każdy tylko czeka na słońce, aby ostatni raz nacieszyć się ciepłem promieni. Przyroda zasypia, ludzie chorują... a wraz z nimi polska siatkówka.

Choroby typowe dla tej pory roku mają wiele objawów, począwszy od fizycznych, skończywszy na psychicznych. Gdy dobrze się przyjrzycie, dojdziecie do wniosku, że te drugie można zobaczyć równie łatwo, co te pierwsze. Obok zaczerwienionych nosów, kaszlących ludzi i bolących gardeł pojawia się apatia, depresyjne nastroje, zmęczenie, zniechęcenie i smutek. Objawami takiego samopoczucia są: opuszczone kąciki ust i oczu, spuszczone ramiona i głowa, zgarbiona sylwetka, powolne ruchy. Typowe są również problemy ze wstawaniem z łóżka i złość na wszystko co „trzeba” zrobić.

Są jednak momenty, gdy zapominamy o kiepskim nastroju, a wszystko za sprawą słońca, które pojawia się i oświetla nas choć na chwilę. Kto wtedy nie podnosi głowy ku górze i nie cieszy się z gestu, jaki zaproponowało nam słońce, łaskawie wyglądając zza chmur? Odczuwamy chwilowy przypływ energii, na twarzy pojawia się uśmiech na wspomnienie minionego lata.



Przyglądając się ostatnio donosom na temat tego, kto zostanie nowym trenerem naszych siatkarzy i siatkarek, odnoszę wrażenie, że kolejne, nowo pojawiające się nazwiska działają na większość ludzi jak promyk słońca – wraz z nimi pojawia się nadzieja. Ale słońce kiedyś musi zajść za chmurę i wraca jesienny nastrój. Kończą się kandydatury i wówczas środowisko siatkarskie zaczyna się zastanawiać nad tym komu lepiej powierzyć opiekę nad zawodnikami.

A gdy już brak im siły i pomysłów, mają dość chmur, wsiadają w samolot i odlatują do ciepłych krajów, do miejsc, gdzie słońce świeci cały rok, gdzie uśmiech z twarzy nie powinien schodzić. Tak się jednak nie dzieje. Pojawia się pytanie, co teraz? Za granicą źle, w Polsce źle? Gdzie się udać, by szczęście nie zniknęło?

Z siatkówką reprezentacyjną jest jak z porami roku… Na początku pojawia się wiosna, jest dużo motywacji, świeżości i zapału. W trakcie lata zbieramy wyniki wiosennych starań, czasami musimy przeżyć kilka burz. Później przychodzi jesień ta smutna, depresyjna towarzyszka, która wydawać by się mogło nie ma nam nic do zaoferowania. To nieprawda, miewa przecież przebłyski słońca, te które sprawiają, że człowiek się uśmiecha i musi podjąć ważne decyzje. Na końcu przychodzi zima dająca wiele radości tym, którzy kochają śnieg. W zimie są Święta i Sylwester. Przychodzi zima… a wraz z nią sezon ligowy.

Pozostaje więc pytanie wyjeżdżać czy może zostać w kraju. Podobno wszędzie dobrze ale w domu najlepiej, może więc warto po długiej podróży osiąść na chwilę „u siebie”?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved