Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > PGE Skra Bełchatów lepsza od Siatkarza Wieluń

PGE Skra Bełchatów lepsza od Siatkarza Wieluń

Dopiero mistrz Polski był w stanie powstrzymać niezawodny dotąd w meczach sparingowych „Pamapol”. Mecz przebiegał pod dyktando mistrzów kraju, którzy zwyciężyli 3:1.

Dopiero w trzecim secie po świetnej grze Mikołaja Sarneckiego i Marcina Krysia, wielunianie wygrali seta do 28. W czwartym secie Pamapol przeżył olśnienie i Skra przegrywała już 0:8, lecz doświadczenie i klasa bełchatowian spowodowała odrobienie strat i w rezultacie wygraną do 28. Na uwagę zasługuje gra zmiennika wielunian Bartka Buniaka, który bez kompleksów przynosił punkty swojemu zespołowi i mimo braku pierwszoligowego ogrania był w stanie powstrzymać takie gwiazdy jak Marcin Możdżonek. Bardzo dobrze zaprezentował się też nowy nabytek Skry – Bartosz Kurek, który nie pozostawiał wątpliwości wielunianom, wbijając siatkarskie „gwoździe w ich parkiet”.

PGE Skra Bełchatów- Pamapol Siatkarz Wieluń 3:1



(25:21, 25:14, 26:28, 30:28)

Powiedzieli po spotkaniu:

Daniel Pliński (środkowy PGE Skra Bełchatów): Mecz mógł się podobać kibicom. My jeszcze nie gramy tak jak powinniśmy grać, ale myślę, że ta forma przyjedzie. Trenujemy bardzo ciężko po to, żeby ona przyszła troszkę później, kiedy będzie na nią właściwy czas. Na pewno możemy grać lepiej. Ja się cieszę, że wygraliśmy i póki co nie przegraliśmy żadnego sparingu. Wieluń pokazał się z bardzo dobrej strony. Myślę, że maja bardzo duże szanse, żeby coś ugrać w tej pierwszej lidze, po to zresztą był budowany ten zespół. Ja im z całego serca będę kibicował i tego im życzę.

Bartosz Kurek (przyjmujący PGE Skra Bełchatów): Mecz może nie poszedł po naszej myśli, ale tak to jest. Liczyliśmy na trochę łatwiejsze zwycięstwo, bez takich emocji. Wydaje mi się, że to dlatego, że jesteśmy na trochę innym etapie przygotowań niż Wieluń. Trener robił wiele zmian w czasie meczu, gdybyśmy grali żelazną szóstką, to może by się skończyło 3:0. Ja się cieszę, że miałem szansę pokazać się tutaj przed wieluńską publicznością. Cieszę się, że wygraliśmy po raz kolejny i po raz kolejny w niezłym stylu.

Maciej Barodziejski (kapitan Pamapolu Wieluń): Atmosfera na meczu była bardzo fajna, choć kibice mogliby się trochę bardzie włączyć do kibicowania. Myślę, że mecz mógł się podobać. Były momenty lepsze i gorsze, ale ogólnie mecz bardzo ciekawy. Wynik nie może satysfakcjonować, bo porażka raczej nie powinna satysfakcjonować, ale trzeba wiedzie też z kim się grało. To jest mistrz Polski, trzecia drużyna w Europie. Bardzo cieszylibyśmy się, gdybyśmy wygrali, ale realnie patrząc, mielibyśmy z tym duże problemy. W trzecim secie prowadziliśmy 8:1 ale drużyna z Bełchatowa pokazała nam gdzie oni są, a gdzie my.

Bartłomiej Matejczyk (rozgrywający Pamapolu Wieluń): To był bardzo dobry pomysł na rozegranie takiego meczu, dobra organizacja. Wiadomo było, że jeżeli Mistrz Polski przyjedzie, to kibice też dopiszą. Wszyscy chcieli fajnie się zaprezentować. Myślę że nie pokazaliśmy się ze złej strony. W końcu pograliśmy z mistrzem 3:1, sety na przewagi, także myślę, że wszyscy mogą być zadowoleni z naszej gry. Łatwo się mobilizuje na Mistrza Polski, ale że się gra trudno, to jest jasne.

Bartosz Buniak (środkowy Pamapolu Wieluń): Myślę że to cenne doświadczenie dla naszego zespołu, to cenna lekcja której długo nie zapomnimy. Przeciwnik był bardzo wymagający ale walczyliśmy jak równy z równym i to jest nasz sukces.


Sparing Mistrza Polski PGE SKRA Bełchatów z miejscową I ligową drużyną Pamapol Siatkarz nie był jednak jedyną atrakcją siatkarskiej soboty w Wieluniu. Impreza rozpoczęła się od dwusetowego pojedynku kadr obu drużyn. Po stronie Wielunia siatkarskim kibicom przypomnieli się obecni trenerzy klubu – były reprezentant Polski, Damian Dacewicz oraz broniący do niedawna barw Pamapolu, Robert Majtyka. Obok nich stanieli statystyk Łukasz Gaszek oraz jedyna kobieta na parkiecie Aleksandra Marcinkowska. Po przeciwnej stronie siatki licznie zgromadzeni sympatycy siatkówki mogli podziwiać umiejętności Daniela Castellaniego – trenera teamu z Bełchatowa oraz członków sztabu szkoleniowego: Jacka Nawrockiego, Sebastiana Gaszka i innych włodarzy najsilniejszego klubu Plusligi. Pojedynek był bardzo zacięty, ale obronną ręką wyszli z niego kadrowcy gospodarzy, wygrywając 2:0 z przedstawicielami kadry Skry Bełchatów.

Zanim na parkiecie zaprezentowali się zawodnicy obu zespołów, na wieluńskim parkiecie odbyły się dwie miłe uroczystości. Władze Miasta Wielunia uhonorowały za zasługi w promowaniu miasta medalem 750 lecia Wielunia gwiazdę reprezentacji Polski, zawodnika PGE SKRY Bełchatów i rodowitego wielunianina – Mariusza Wlazłego. Mariusz odebrał go osobiście z rąk burmistrza miasta wraz z okazałym obrazem przedstawiającym wieluńską kolegiatę i pięknym bukietem kwiatów. Publiczność dziękowała Mariuszowi owacjami na stojąco.

Drugą okazją do owacji, gratulacji i wręczenia wspaniałego pamiątkowego pucharu było oficjalne zakończenie kariery zawodniczej przez wieloletniego reprezentanta Pamapolu Wieluń, Roberta Majtykę. Od tego sezonu będzie on wspierał wieluński klub jako II trener.

Informacje zebrane przez Michała Kuskowskiego oraz Olgę Zygarowską (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved