Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Agnieszka Bednarek: Chętnie założę koszulkę Sparty Złotów

Agnieszka Bednarek: Chętnie założę koszulkę Sparty Złotów

fot. archiwum

- Niczego się nie spodziewałem. Niczego nie planuję. Owszem, cieszy mnie obecna sytuacja, gra w lidze, Pekin. Mam wiele pięknych wspomnień związanych z siatkówką - oznajmia środkowa reprezentacji Polski i Farmutilu Piła.

Rzadko się uśmiechasz …

 

Agnieszka Bednarek: – Tak się tylko wydaje. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, jaka jestem i kiedy się cieszę lub nie.



 

Na boisku jednak sprawiasz wrażenie mało spontanicznej.

 

Jestem skoncentrowana na tym, co robię. Staram się zachować zawsze zimną krew i stąd być może takie oceny, a nie inne .

 

Więc jaka jest na co dzień Agnieszka Bednarek?

 

Zwyczajna. Po prostu jestem zwyczajną dziewczyną.

 

Nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem. W przeciągu krótkiego czasu wywalczyłaś sobie pewne miejsce w podstawowej szóstce PTPS Farmutil Piła, przebojem wdarłaś się do reprezentacji Polski, aż w końcu zawitałaś na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Takich rzeczy nie dokonuje zwyczajna dziewczyna … Przychodząc przed czterema laty do Piły spodziewałaś się choć w małym stopniu tego, że Twoja kariera potoczy się tak szybko?

 

Niczego się nie spodziewałem. Niczego nie planuję. Owszem, cieszy mnie obecna sytuacja, gra w lidze, Pekin. Mam wiele pięknych wspomnień związanych z siatkówką.

 

Nie mów, że gdyby Bonitta nie zabrał Cię na Igrzyska, to byś nie żałowała.

 

Ale ja naprawdę niczego się nie spodziewam i na nic z góry nie liczę.

 

Jak się coś uda, to fajnie. Igrzyska? Być na olimpiadzie to supersprawa, piękne przeżycia. Ale gdybym nie pojechała, to na pewno bym z tego powodu nie płakała. Nie wierzę…

 

A ja nie zamierzam wcale przekonywać. To nie było tak, że ja na to czekałam, na to liczyłam, to gdzieś tam było w moich planach. Jeżeli udało mi się zrobić ten krok, żeby tam zagrać, być w reprezentacji, przeżyć olimpiadę, to super.

 

Gdyby mi się to nie udało, to jest tysiąc innych rzeczy. Wróciłabym do domu, miałabym inne sprawy do załatwienia. Są ludzie, z którymi mogłabym spędzać czas, jest też wreszcie i klub. Tak że nie byłoby żadnej tragedii. Świat nie kończy się dla mnie na sporcie. Ale siatkówce oddałaś swoje dotychczasowe życie.

 

To prawda. Siatkówka zabiera mi wiele czasu. Ba, skupiam na niej całą moją uwagę. A chciałabym żyć inaczej. Mieć czas np. na naukę, najlepiej na studiach dziennych.

 

Grając jednak na wysokim poziomie, reprezentując dodatkowo kadrę Polski, trzeba się koncentrować na tym na 100 procent. Inaczej się nie da. Na pół gwizdka nie można. Patrząc z boku, może się wydawać, że Wy siatkarki macie bardzo dobrze. Dobre warunki płacowe, wyjazdy zagraniczne…

 

Kto tego nie zna od podszewki, może tak sądzić. W moim przypadku to takie ciągłe życie na walizkach. Zwłaszcza ostatnie miesiące. Nie ma się czasu dla rodziny, dla najbliższych. Życie jest wtedy takie nie poukładane. W momencie kiedy ja wyjeżdżam na miesiąc czy dwa, a potem wracam i mam raptem dwa dni wolnego, chciałabym zrobić tyle rzeczy, spotkać się z przyjaciółmi i nigdy mi na to wszystko czas nie pozwala.

 

Agnieszka Bednarek postanowiła, że i kolejny sezon pozostanie wierna barwom pilskiego Farmutilu. A przecież propozycji innych nie brakowało. Z zagranicy także.

 

Jakieś tam oferty były, ale ja ucinałam rozmowy od razu, na początku. Nie byłam zainteresowana w ogóle, także konkretnie z nikim nie rozmawiałam, bo mnie to nie interesowało. A media lubią sobie pospekulować o różnych rzeczach. A ja tak naprawdę nad wyjazdem za granicę się nie zastanawiałam. W Pile jestem już czwarty rok. Tak jak mówiłam, sport nie jest najważniejszą rzeczą w moim życiu. Z tego wszystkiego, co do tej pory osiągnęłam, oczywiście się cieszę, ale nie wzbudza to we mnie aż takich emocji, żebym się tym ekscytowała przez kolejne dwa lata.

 

Jakie masz marzenia?

 

Mam bardzo wiele marzeń. Takich prywatnych oczywiście i dążę do ich spełnienia. To przede wszystkim ustabilizowane życie. Dzisiaj siatkówka sprawia mi jednak wiele radości i przyjemności, dlatego nie mam na to na razie szans.

 

Czego zabrakło naszej reprezentacji na Igrzyskach w Pekinie?

 

W Pekinie zabrakło nam trochę szczęścia, mądrości, a także takiego codziennego zrozumienia w relacjach międzyludzkich. Niepotrzebne były też konflikty, niedomówienia, nawet przed olimpiadą. Zawsze mi się wydawało, że jeżeli zespół jedzie na taką imprezę, no to musi być w szczytowej formie, że jest wszystko poukładane, bo to jest naprawdę impreza wielkiego formatu. Wszystkie miałyśmy zebrać się po jeden cel. A tu tego zabrakło.

 

Etap reprezentacji na razie się dla Ciebie zakończył. Ba, na dzisiaj reprezentacja nawet nie ma trenera. A może nim zostać … Jerzy Matlak?

 

Nie mam nic przeciwko temu. W sumie wydaje mi się, że znam go bardzo dobrze. Ma wiele osiągnięć. Czasami nam się wydaje, że się zmienił. Może troszeczkę złagodniał …

 

Niebawem jubileuszowa impreza w Złotowie.

 

Jak tylko mam czas, odwiedzam Złotów. No i teraz na pewno chętnie założę koszulkę Sparty Złotów .

 

W nowym sezonie ponownie ekipa z Piły zagra w zmienionym składzie. W tym roku jednak zmiany są zdecydowanie większe aniżeli przed rokiem. Czy ten obecny skład pilskich siatkarek ma większy potencjał niż ta drużyna, która ostatnio sięgała po wicemistrzostwo Polski?

 

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Czas pokaże. Trener jak zawsze dobrze nas do sezonu przygotuje. Celowo na początek zaplanował wyjazdy na takie turnieje, gdzie przeciwnicy nie są aż tacy silni. Tak było na Słowacji czy w Krakowie. W tym sezonie jest u nas dużo nowych zawodniczek i na ich zgranie naprawdę potrzeba czasu.

 

* Mariusz Markowski (Dziennik Nowy)

źródło: Dziennik Nowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved