Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Trudno udowodnić, że nie jest się wielbłądem

Trudno udowodnić, że nie jest się wielbłądem

Ciężko jest być osobą publiczną i światowej sławy zawodnikiem. To trochę jakby całe życie udowadniać sobie i innym, że stać nas na więcej i jednocześnie mieć świadomość tego, że poziom, który aktualnie prezentujemy jest ciągle niezadowalający.

Z drugiej jednak strony kibic ma prawo wymagać. Skoro kibic wymaga to wymagają też sponsorzy, związki i wiele innych instytucji. Wymagania często stają się nierealistyczne, jednak presja jest tak duża, że nie można im się sprzeciwić. Ambicją każdego sportowca jest zdobywać jak najwyższe cele. Jednak jak głosi słynne przysłowie „z pustego nawet Salomon nie naleje…”.

Dlaczego z pustego?



Od dłuższego czasu mam wrażenie, że mimo, iż wyników nie ma, wymagania rosną. Przyczyn tego pierwszego doszukiwać można się wszędzie, ja od dawna stawiałam na psychikę i w tej tematyce pozostanę.

Chciałabym ostrzec przed tym, iż sportowcom, jak każdej grupie zawodowej grozi zjawisko zwane wypaleniem zawodowym. Mało tego przyznam, że obserwując ostatnie wydarzenia i słuchając wypowiedzi zawodników zaczynam coraz mocniej wierzyć w chwilowy brak motywacji reprezentantów. Bo co z tego, że się chce? Ja też chciałabym wiele rzeczy. Idę o zakład, że Państwo również.

Kto nie chciałby awansować czy też lepiej zarabiać niech dalej nie czyta.

Skoro jesteśmy już zgodni, że chęci mamy wszyscy, teraz możemy zdać sobie sprawę z tego, że chęci znikają w konfrontacji z możliwościami. Gdyby tak w domu ciągle suszyli nam głowę o to, że za mało, że źle, że trzeba więcej można by się zniechęcić i chcieć rzucić to wszystko w diabły.

Kwestia w przypadku zawodników jest dodatkowo trudna, ponieważ są osobami publicznymi, którym nie tylko w „domu” (czytaj związku, klubie) ale również wielu innych miejscach stawia się wymagania często nieosiągalne na tę chwilę.

Wracając do wypalenia zawodowego teoria głosi, że występuje wtedy, gdy praca przestaje dawać satysfakcję, pracownik przestaje się rozwijać zawodowo, czuje się przepracowany i niezadowolony z wykonywanego zajęcia, które niegdyś sprawiało mu przyjemność. Jest to wynik wypalania się czyli stresu występującego na skutek przepracowania.

Ze światowej sławy zawodnikami łączy nas to, że wszyscy mamy podobne dylematy, trudności i wątpliwości. Prawie każdy z nas borykał się, będzie lub aktualnie zmaga się z jakąś formą wypalenia zawodowego.

Wyczerpanie emocjonalne pozostawia w nas uczucie pustki, odpływu sił i bezradności a wszystko to spowodowane jest zbyt dużymi wymaganiami psychologicznymi i emocjonalnymi, jakie stawia się przed nami w pracy. Możemy także sami zagonić się w taką pułapkę stawiając sobie nierealistyczne wymagania.

Wypalenie zawodowe może mieć inne postaci. Może pojawić się poczucie bezduszności, bezosobowości, cyniczne patrzenie na innych ludzi obniżanie ich wartości. Takie zachowanie nazywa się w psychologii depersonalizacją.

Grozi nam również obniżenie oceny własnych dokonań, które bezpośrednio wiąże się z poczuciem marnowania czasu i wkładaniem zbędnego wysiłku w swoją pracę.

Trudno jest sprostać oczekiwaniom, jakie stawiają przed nami inni. Jeszcze trudniej sprostać własnym oczekiwaniom. Ciągłe niezadowolenie i poszukiwanie minusów w sytuacjach, w których nie trzeba tego robić, prowadzi do obniżania własnych dokonań, a to ciągnie za sobą lawinę dalszych nieszczęść.

Teraz czas powiedzieć STOP!

Co dalej? Dalej poszukajmy sobie hobby innego niż nasza praca, dużo rozmawiajmy z bliskimi, poluzujmy sobie i innym. Wtedy to na co czekamy – nowa, świeża dawka motywacji powinna przyjść sama.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved