Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Końcówka przygotowań, odliczanie rozpoczęte

Końcówka przygotowań, odliczanie rozpoczęte

Już za miesiąc rusza PlusLiga. Sezon transferowy w zasadzie za nami, pozostaje tylko odliczanie do pierwszego gwizdka. Wszystkie drużyny uzbrojone doszlifowują formę w meczach sparingowych. Patrząc na składy najlepszych drużyn, możemy się spodziewać naprawdę ciekawego sezonu.

Polscy kibice powoli przyzwyczają się do oglądania najlepszych zawodników grających w Polskiej Lidze. Podążając za najlepszymi w Europie nasze drużyny zatrudniają coraz lepszych. Hitem transferowym ostatniego sezonu było przejście Stephana Antigi do drużyny mistrza Polski Skry Bełchatów. Trzecia drużyna europy nie stanęła w miejscu, jeszcze bardziej wzmacniając się przed nadchodzącym sezonem. Do drużyny Mariusza Wlazłego dołączyli: zdobywca złotego medalu ostatnich mistrzostw Europy, Hiszpan Miguel Angel Falasca oraz broniący w poprzednim sezonie barw Jastrzębskiego Węgla, Dawid Murek, zastępując na pozycji przyjmującego Piotra Gruszkę. Na pozycji libero zagra Piotr Gacek. Drużynę mistrza kraju wzmocniło także dwóch młodych zawodników. Bartosz Kurek, który już zaczyna regularnie występować w reprezentacji Polski oraz młody przyjmujący Jakub Jarosz. Obaj w poprzednim sezonie grali w drużynie ZAK SA Kędzierzyn-Koźle. Nie trzeba chyba dodawać, że celem drużyny Skry Bełchatów jest obrona mistrzowskiego tytułu oraz próba powtórzenia ubiegłorocznego sukcesu w Lidze Mistrzów.

Być może to banał ale znacznie trudniej jest bronić wyniku, liga jest co raz bardziej ciekawa, a konkurencja co raz silniejsza. Przed nami bardzo trudne zadanie – presja będzie spora, a przeciwnicy bardzo trudni. Jeszcze trudniej będzie w Lidze Mistrzów – po zeszłorocznych sukcesach oczekiwania kibiców są takie, abyśmy przynajmniej powtórzyli ten wynik i znaleźli się w Final Four. W Europie jest 10-12 drużyn o podobnych celach, z których 3 grają w naszej grupie – powiedział prezes Skry Konrad Piechocki cytowany na oficjalnej stronie klubu.



O nie mniejszym sukcesie marzy także obecny wicemistrz oraz zdobywca Pucharu Polski Domex Tytan AZS Częstochowa. Drużyna częstochowska nie poszła jednak śladami Skry. Właściwie można odnieść wrażenie, że poszli w drugą stronę. Drużynę spod Jasnej Góry opuścili niemal wszyscy twórcy ubiegłorocznego sukcesu. Krzysztof Gierzyński, Marcin Wika oraz Paweł Woicki zasilili szeregi Asseco Resovii Rzeszów, atakujący Brook Bilings przeniósł się do Turcji, natomiast Robert Szczerbaniuk do Kędzierzyna Koźla. Odeszli także wspomniany już Piotrek Gacek, a także środkowy Phillip Eatherton. Na ich miejsce przyszli atakujący Smilen Mlyakov, kolega klubowy Michała Winiarskiego z poprzedniego sezonu z drużyny obecnego mistrza Włoch Itas Trentino, środkowi Dawid Gunia i Łukasz Wiśniewski, libero Paweł Zatorski, rozgrywający Fabian Drzyzga oraz przyjmujący Zbigniew Bartman i powracający do drużyny z Częstochowy po kilkuletniej nieobecności Przemysław Michalczyk. Skład akademików wydaje się odbiegać nieco poziomem sportowym od najlepszych, jednak zawodnicy Radosława Panasa już w poprzednim sezonie udowodnili, że nie robią sobie nic z przedsezonowych dywagacji ekspertów i na pewno będą chcieli pokusić się o jakąś małą niespodziankę. W końcu wciąż należą do „wielkiej czwórki” naszej ligi.

W bardzo trudnej sytuacji przed rozpoczęciem sezonu jest zdobywca brązowego medalu Mistrzostw Polski AZS Olsztyn, który boryka się z problemami finansowymi. Działacze olsztyńskiego klubu, po wycofaniu się Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol mają problemy ze znalezieniem sponsora strategicznego. W ostatnim miesiącu pojawiły się jednak doniesienia, że firma nie zrezygnuje do końca, lecz będzie dofinansowywała klub w mniejszym stopniu. Jakby tego było mało klub opuściło wielu zawodników. Sinan Tanik, Frank Dehne oraz Bjoern Andre zakończyli przygodę w polskiej lidze przenosząc się do klubów zagranicznych. Kluby zmienili także: Marcin Lubiejewski, Michał Ruciak oraz Marcin Kudłacik. Paweł Kuciński wciąż szuka pracodawcy. Pojawiają się także plotki, że są propozycję z innych klubów dla Grzegorza Szymańskiego oraz Pawła Zagumnego. Jednak jak można przeczytać na oficjalnej stronie zespołu, zawodnicy zachowują spokój i mają nadzieje na pozytywne rozwiązanie problemów. Zespół akademików z Olsztyna w poprzednim sezonie często nie zachwycał formą, pomimo iż wielu fachowców na początku stawiało ich w roli pretendentów do zdobycia tytułu Mistrza Polski. Władze klubu muszą wiedzieć, jak będzie wyglądał ich budżet, i dopiero wówczas będzie można mówić o jakichkolwiek szansach zespołu w nadchodzącym sezonie.

Dokładnego przemeblowanie składu dokonała drużyna Jastrzębskiego Węgla. Za jakość rozegrania będzie odpowiadał nowy nabytek Nico Freriks, który zastąpił doświadczonego, lecz często krytykowanego Nikolaja Iwanowa. Jeden z najlepszych siatkarzy poprzedniego sezonu, Dawid Murek, został zastąpiony na przyjęciu przez Guillaume Samica oraz Benjamina Hardy’ego. Freriks oraz Hardy znają się ze wspólnych występów w belgijskim Knack Roeselare. W ataku do Roberta Prygla dołączył Marcin Grygiel z Płomienia Sosnowiec. Do Patryka Czarnowskiego i Wojciecha Jurkiewicza na środku dołączył Adam Nowik grający w poprzednim sezonie w Jadarze Radom. Z klubem pożegnali się także Mateusz Gorzewski, Michał Kamiński oraz Ewgeni Iwanow. Czwarta drużyna poprzedniego sezonu pokazuje jasno, że trzeba się będzie z nią w przyszłym sezonie liczyć. Bez wątpienie wzmocniona drużyna Jastrzębia będzie walczyła o najwyższe laury w polskiej lidze oraz o awans do Ligi Mistrzów.

Od jakiegoś czasu wielkie aspiracje do zamieszania wśród „wielkiej czwórki” ma Asseco Resovia Rzeszów i wydaje się, że jest na najlepszej do tego drodze. Do drużyny z Podkarpacia oprócz wspomnianych zawodników z Częstochowy dołączyli Fin Mikko Oivanen, Bartosz Gawryszewski oraz Patryk Strzeżek. Zmiana nastąpiła również na stanowisku selekcjonera. Ljubomir Travica został pierwszym, natomiast pełniący do tej pory tę funkcję Andrzej Kowal został drugim trenerem. Wraz z Krzysztofem Ignaczakiem oraz trzema byłymi zawodnikami wicemistrza Polski, Resovia może mieć naprawdę duże szanse w walce o medal. To tylko zwiastuje nam naprawdę ciekawe rozgrywki.

Ciekawych transferów dokonała także drużyna z Kędzierzyna-Koźla. Wprawdzie kilku zawodników odeszło (wspomniani na początku Jakub Jarosz oraz Bartosz Kurek, jak również Marcin Nowak i Łukasz Żygadło), jednak można odnieść wrażenie, że drużyna „ZAKSY” wzmocniła się. Zakończywszy karierę zawodniczą jako trener drużyną pokieruje Krzysztof Stelmach, ktory zastąpił Andrzeja Kubackiego. Do innych wartościowych nabytków należy zaliczyć Roberta Szczerbaniuka, Dana Lewisa oraz Michała Ruciaka. Klub także wzmocnią Wojciech Kaźmierczak i Michal Masny z Płomienia Sosnowiec, Dominik Witczak z drugiej drużyny Skry Bełchatów, Kamil Kacprzak z Delekty Bydgoszcz, a także najnowszy nabytek, 32-letni kanadyjski przyjmujący Terence Martin, który do tej pory występował w rosyjskiej drużynie Lokomotiv Izumrud.

Drużyny z Warszawy oraz Radomia również mogą pochwalić się kilkoma nowymi nabytkami, jednak biorąc pod uwagę poziom sportowy tych drużyn, będą raczej walczyły w środkowej części tabeli, podobnie jak Delecta Bydgoszcz, która powróciła do ekstraklasy po wycofaniu się drużyny Płomienia Sosnowiec. Trudno jest przejść obojętnie obok beniaminka rozgrywek drużyny Trefla Gdańsk. Gdańszczanie dokonali zakupów godnych ekstraklasy, a ich szeregi zasiliło czterech graczy występujących w poprzednim sezonie w lidze włoskiej: Łukasz Kadziewicz, Jakub Bednaruk, Bojan Janić oraz Bruno Zanuto. Jak będzie sobie radziła drużyna z Pomorza w najwyższej klasie rozgrywkowej? Czas pokaże.

Po pierwszych przedsezonowych meczach trudno jest ocenić trafność dokonanych transferów. Jastrzębie przegrało dwa mecze z reprezentacją Czech, Asseco Resovia przegrała z mistrzem Ukrainy, a siatkarze z Częstochowy przegrali z drużyną Siatkarza Pamapol Wieluń. Inne drużyny dopiero czekają sparingi. Po ciężkich obozach treningowych zawodnicy muszą doszlifować formę i jeszcze lepiej się zgrać. Jak bardzo sport jest nieprzewidywalny nie trzeba nikogo przekonywać. Czy możemy wyłonić murowanych faworytów do tytułu mistrzowskiego? Raczej nie. Biorąc pod uwagę jak bardzo liga nam się wyrównała, możemy być pewni tylko jednej rzeczy – że nadchodzący sezon będzie naprawdę emocjonujący.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved