Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Andrzej Niemczyk: Nie będę się wygłupiał

Andrzej Niemczyk: Nie będę się wygłupiał

Twórca potęgi „Złotek” po raz pierwszy publicznie wyznaje, że nie wróci już na ławkę trenerską. - Po erze Raula Lozano, a zwłaszcza Marco Bonitty nie potrzebujemy już szokujących nazwisk, tylko ludzi od zwykłej, codziennej roboty - twierdzi Andrzej Niemczyk i proponuje... Steliana Moculescu.

Marek Bobakowski: Zacznijmy z „grubej rury”. Andrzej Niemczyk prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej?

Andrzej Niemczyk: – Bzdura. Nie startuję w najbliższych wyborach.



Ale jeszcze kilka miesięcy temu miał pan taki pomysł.

Może przez chwilę. Jednak z tego co wiem, to wszystko już jest pewne. Prezesem zostanie Mirosław Przedpełski.

To źle? Inteligentny, znający języki, dobrze się prezentujący, znajomy Rubena Acosty. Wymieniać dalej zalety Przedpełskiego?

Chętnie posłucham (śmiech).

Za jego kadencji zorganizowaliśmy finał Ligi Światowej i otrzymaliśmy mistrzostwa świata w 2014 roku…

Dobra, już wystarczy. Ja do niego nic nie mam, nawet ostatnio byliśmy razem na obiedzie i ucięliśmy sobie miłą pogawędkę. Problemem polskiej siatkówki nie jest prezes, a ludzie z którymi w związku współpracuje.

Kogo ma pan na myśli?

Mówię o tzw. „leśnych dziadkach” – Waldemarze Wspaniałym i Bogusławie Adamskim. Oni zupełnie nie przystają do nowoczesnego zarządzania sportem.

[…]

Wy – dziennikarze – macie obowiązek, powtarzam: obowiązek, pokazywania brudnej strony polskiego sportu. A Internauci? Fora sportowe powinny być pełne wpisów proponujących zmiany. To jak lobbing. Zdanie powtarzane milion razy w końcu spowoduje, że zostanie wprowadzone w życie. Dlatego apeluję do Was, do kibiców! Piszcie co Wam się nie podoba w polskim sporcie.

Kto powinien trenować siatkarskie reprezentacje?

Przedpełski chwali się, że mamy kasę na każdego szkoleniowca. I pokazuje przykład Bernardo Rezende. Ale po co nam Brazylijczyk? Osiągnął wszystko, co było możliwe, jednak miał innych zawodników, inne warunki pracy, itd. Nie ma żadnej pewności, że w Polsce mu się uda.

Więc?

Lepiej kasę przeznaczyć na trenerów, którzy powinni pracować z młodzieżą. Przykład? Irek Mazur i Grzegorz Ryś doskonale wyszukują talenty. Niech więc PZPS da im gażę dwukrotnie wyższą niż tą, którą mogą dostać w klubie ligowym. I niech pracują z młodymi ludźmi do śmierci. A co do selekcjonera. Jeżeli chodzi o siatkarki to przychodzą mi na myśl dwa nazwiska: Jerzy Matlak i Igor Prielożny.

A mężczyźni?

Stelian Moculescu. Znam go z okresu pracy w Niemczech. To Rumun, niezły cwaniaczek, trener z jajami – u nas by się doskonale czuł.

Nie zaszokował pan tymi nazwiskami.

Bo po erze Raula Lozano, a zwłaszcza Marco Bonitty nie potrzebujemy już szokujących nazwisk, tylko ludzi od zwykłej, codziennej roboty.

A Niemczyk nie chce wrócić na ławkę trenerską?

W przyszłym roku kończę 65 lat. Czas więc na emeryturę. Nie będę wygłupiał się jak Leo Beenhakker.

Oj, nie lubi pan zagranicznych trenerów.

To nie tak. Ja też przez wiele lat pracowałem poza granicami Polski. Jednak zasada jest taka, że to najemnik musi się przystosować do kraju, w którym pracuje, a nie odwrotnie. A Leo i Raul chcą właśnie zmienić Polskę i Polaków, a nie siebie.

Rozmawiał Marek Bobakowski

Cały wywiad w serwisie Sportfan.pl

źródło: Sportfan.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved