Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Bartłomiej Neroj: Forma ma przyjść na ligę

Bartłomiej Neroj: Forma ma przyjść na ligę

Faworytem sparingu, w którym zmierzyły się drużyny Lokomotivu Charków i Politechniki Warszawskiej, byli Ukraińcy. Po długiej i zaciętej walce górą okazali się jednak warszawianie. O turniejowych wrażeniach opowiadają nam Bartłomiej Neroj i Karel Kwaśniczka

Na początku chciałbym pogratulować panu udanego wyniku. Pokonanie Lokomotivu to nie lada osiągnięcie, o czym przekonali się dzień wcześniej siatkarze Resovii.

Bartłomiej Neroj:To było nasze pierwsze spotkanie w tym sezonie z lepszym przeciwnikiem. Dopiero się zgrywamy. Tydzień temu rozgrywaliśmy sparingi z drużynami Jaworzna i Avii Świdnik, a dziś mieliśmy do czynienia z poważniejszym sprawdzianem. Nie wszystko wygląda jeszcze tak, jak powinno, ale wydawało nam się, że naprawdę będzie gorzej, więc nie możemy narzekać.



Po ostatnim sezonie zdecydował się pan na opuszczenie Skry Bełchatów, do której na pana pozycję sprowadzony został Miguel Angel Falasca. Wcześniej o miejsce w składzie rywalizował pan z Maciejem Dobrowolskim. Teraz będzie on nominalnie drugim rozgrywającym bełchatowian. Ja prosiłbym, żeby porównał pan swoje umiejętności z umiejętnościami Dobrowolskiego.

W Bełchatowie buduje się zespół, który ma walczyć i wygrywać w Europie. Ja chciałem się rozwijać i dostałem ofertę Warszawy. Skra mi tego nie gwarantowała, gdyż brakuje mi doświadczenia. Aby je zdobywać i zaistnieć na boisku, zdecydowałem się na przeprowadzką do stolicy. Jeśli chodzi o Maćka, jest on w przeciwieństwie do mnie doświadczonym siatkarzem, prawdziwym wyjadaczem parkietów. W jego grze widać pewność siebie, swobodę i luz.

Razem z panem do Politechniki ze Skry przeniósł się Robert Milczarek. Aklimatyzacja w nowym teamie musiała więc przebiegać nieco łatwiej.

Z Robertem znamy się bardzo dobrze, ale już w pierwszym tygodniu poznałem resztę zespołu. Atmosfera w klubie jest bardzo dobra. Każdy daje z siebie wszystko i mam nadzieję, że będzie to wkrótce procentowało na meczach ligowych.

Liga może być w tym sezonie niezwykle zacięta. Jak już mówiłem, znacząco wzmocniła się nie tylko Skra, ale i Resovia oraz Jastrzębski Węgiel. Nie można też zapominać o takich drużynach jak AZS Częstochowa i Olsztyn czy beniaminek Trefl Gdańsk.

Zgadza się, nasze rozgrywki są z roku na rok coraz silniejsze. Cieszyć może fakt, że najlepsi europejscy zawodnicy chcą grać w Polsce. My, Politechnika, jesteśmy średniakiem ligowym i naszym priorytetowym celem jest utrzymanie. Może nawet uda się urwać punkty najmocniejszym rywalom? Na pewno damy z siebie wszystko i postaramy się, żeby nasza gra wyglądała dobrze.

Pytałem wcześniej Karela Kvasnickę, kto wygra krośnieński turniej. Czech ma nadzieję, że nie będzie to Resovia. Jakie jest zdanie Bartłomieja Neroja w tej sprawie?

Ciężko powiedzieć. Jesteśmy tutaj, aby się zgrywać. Nasz trener mówi, że wynik nie jest najważniejszy. Forma ma przyjść przede wszystkim na ligę.


Dziś występuje pan w barwach Politechniki i zmierzy się ze swoim starym klubem. Ma pan zatem coś do udowodnienia.

Karel Kwaśniczka: W tym sezonie obojętne czy będziemy wygrywać, czy przegrywać, najważniejsze, aby pokonać Resovię. Może trochę żartuję, bo to przecież moi koledzy.

Nie będzie to jednak takie łatwe, gdyż klub ten dokonał kilku imponujących transferów.

Resovia wraz z prezesem Góralem już pragnie osiągnąć coś znaczącego. Klub wzmocniło trzech kluczowych zawodników z Częstochowy. To największy kandydat do złotego medalu.

Do Warszawy przeszło natomiast dwóch mistrzów Polski – Bartłomiej Neroj i Robert Milczarek. Jak prezentują się oni na treningach w pana oczach?

Są normalnymi facetami. Grają w PLS-ie nie od dziś. Cieszę się, że będę z nimi występował w jednym zespole.

Macie za sobą obóz treningowy w Kielnarowej. Co wyniósł pan z treningów z nowym szkoleniowcem, Krzysztofem Kowalczykiem?

Ja się już niczego nowego nie nauczę. Wcześniej wiedziałem, że będę grał w dobrej drużynie. Teraz musimy tworzyć zwartą, trzymającą się razem grupę. Wtedy będziemy mogli coś osiągnąć.

Jakie jest minimum Politechniki na nadchodzący sezon?

Utrzymać się w lidze.

Czy wasz trener ma już w głowie pierwszą szóstkę, jaka będzie wychodzić na parkiet od początku meczu?

Myślę, że trener coś w głowie ma (śmiech). Takie turnieje jak ten w Krośnie mają mu właśnie pokazać, kto zasługuje na grę od pierwszych minut.

A kto pana zdaniem wyjedzie z Krosna jako zwycięzca?

Byle nie Resovia. Kto wie, może Lokomotiv?

Rozmawiał: Tomasz Ćwiąkała

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-09-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved