Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Możdżonek: Żal znacznie większy niż satysfakcja

Marcin Możdżonek: Żal znacznie większy niż satysfakcja

Środkowy reprezentacji Polski Marcin Możdżonek, wrócił z Pekinu do rodzinnego Olsztyna z żalem, że olimpijski medal przeszedł jemu i kolegom koło nosa. Teraz trenuje w AZS, ale nie wie, czy będzie w nim grał w nadchodzącym sezonie.

Z jakimi myślami leciał Pan do Pekinu?

Ano z takimi, że jak już tam jadę, to po to, żeby w tych igrzyskach pograć. A jak już będzie mi dane grać, to żebym to robił jak najlepiej. Najlepiej tak, żebyśmy wracali stamtąd jako zwycięzcy.



To się akurat nie udało, więc z jakimi myślami Pan wracał?

Czułem wielki żal, zresztą nie przeszło mi do dziś. Mieliśmy wielką szansę, czuliśmy w sobie dużą moc, a jednak dwie piłki zdecydowały o tym, że nie udało się zrealizować marzeń.

Trochę osłodziły pewnie Panu życie pochwały, bo według powszechnej opinii Pana występ na igrzyskach można śmiało zaliczyć do udanych.

Pochwały były o tyle fajne, że utarłem nosa sporej grupie ogólnopolskich dziennikarzy, która już przed igrzyskami zawyrokowała, że Marcin Możdżonek się na tę imprezę nie nadaje. Ale mimo wszystko, proszę mi wierzyć, żal jest większy niż satysfakcja.

W wielu sondach przeważa opinia, że polscy siatkarze spisali się na igrzyskach dobrze. Zgadza się Pan z nią?

Tak. Byliśmy w bardzo dobrej formie, nasza gra była więcej niż dobra, zabrakło nam po prostu sportowego szczęścia. Przegraliśmy ćwierćfinał przez niuanse.

A może przez kiepski początek? Bo te dwa przegrane sety były naprawdę kiepskie, a może nawet zagrane bez koncentracji?

Można było odnieść takie wrażenie. Zaczęliśmy na stojąco, ospale, daliśmy się wciągnąć w tę ich włoską grę. Ciągle nie umiem sobie tego wytłumaczyć.

Eksperci mówili w trakcie igrzysk, że Pan i Marcin Wika powinni grać w igrzyskach częściej, a w tym nieszczęsnym meczu z Włochami od początku.

Cieszę się z tych opinii, bo jeszcze raz powtarzam: wcześniej było dużo nieprzychylnych komentarzy. A czy powinniśmy grać więcej? Każdy z nas trenuje po to, żeby grać, nie dla samego trenowania. Ale o graniu myślą wszyscy, a na boisku może być jednocześnie tylko sześciu.

To jak: powinien Pan częściej grać?

Nie dam się namówić na takie zwierzenia, od takich decyzji jest trener.

Jak się Panu podobał Pekin? Chciałby Pan tam jeszcze kiedyś wrócić?

Rzeczywiście w tym kraju jest coś magicznego, w Pekinie zresztą też. Jest wiele dzielnic, wiele miejsc godnych polecenia. No i ich kuchnia. Coś wspaniałego. Jeśli ktoś ma czas i środki, polecam.

Co z tą kuchnią? Nie wierzę, że wcześniej się Pan nie zetknął z chińszczyzną!

Oczywiście, że tak. Ale chińszczyzna w Polsce i chińszczyzna w Chinach to jednak dwie, kompletnie różne rzeczy. A już kaczka po pekińsku w Pekinie to jest dosłownie miód w gębie.

Mówi Pan o daniach w stołówce olimpijskiej czy w restauracji?

O restauracji. Po tym jak odpadliśmy z turnieju, mieliśmy trochę czasu na takie eskapady i naprawdę było warto. Jedzenie tak dobre, że pałeczki w ruch i do dzieła.

Dał Pan radę pałeczkami?

Opowiadano mi, że to bardzo trudne, a ja się w pół minuty przyzwyczaiłem.

Rozumiem, że niedługo się Pan tam znów wybierze?

Na razie nie, może kiedyś. Za daleko i zbyt męcząco.

Mówi Pan o przyjemnościach wielogodzinnego lotu samolotem przy swoim wzroście (211cm – przyp. red.)? Podobno w drodze powrotnej najbardziej obleganym miejscem na pokładzie samolotu czarterowego była podłoga między fotelami.

Człowiek się chwyta różnych sposobów, żeby sobie poprawić życie. Ale za długo tam nie pospałem, kolejka była.

Kiedy Pan wraca do treningów i AZS Olsztyn?

Do treningów już wróciłem, ruszam się z chłopakami z AZS raz dziennie. Nie musiałbym, to mój wybór. Ale ja nie mogę zbyt długo leniuchować, muszę działać. A jeśli chodzi o klub to… na razie nie wiem, czy wrócę. Nie mam kontaktu a AZS, zresztą wszyscy wiedzą, jaka jest teraz w Olsztynie sytuacja.

I co będzie?

Na razie nic. W poniedziałek jadę na zgrupowanie reprezentacji Polski przed eliminacjami do mistrzostw Europy (z Belgią, 7 września na wyjeździe, rewanż 13 w Kędzierzynie – przyp. red.) Zobaczę, co się stanie po powrocie. Mam propozycję, ale wciąż czekam, że tu się w Olsztynie wszystko poukłada. Wtedy jest duża szansa, że tu zostanę.

* Wywiad pochodzi z Gazety Olsztyńskiej

źródło: Gazeta Olsztyńska, volley24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved