Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Dariusz Marszałek: Coś się skończyło…

Dariusz Marszałek: Coś się skończyło…

Po Pekinie czas na podsumowania. W rozmowie dla Strefy Siatkówki, Dariusz Marszałek ocenia okres pracy trenera Raula Lozano: - Uważam, że trener Lozano zrobił dla polskiej siatkówki wiele dobrego. Należy mówić o Raulu z szacunkiem...

Justyna Kuc: Nadszedł czas na podsumowanie pracy trenera Raula Lozano. Proszę mi powiedzieć co Pana zdaniem wprowadził do polskiej siatkówki?

Dariusz Marszałek: Raul Lozano wprowadził do polskiej siatkówki nowe elementy, nie tylko rzemiosła siatkarskiego na boisku, ale również poza nim, także to jak ma wyglądać profesjonalizm organizacyjny. Dzięki tym nowym elementom i zaufaniu, którym obdarzyli nowego szkoleniowca zawodnicy jak i działacze oraz kibice, sięgnęliśmy po srebro w MŚ już w drugim roku pracy Raula w Polsce i tego… należy pogratulować trenerowi Lozano!



Należy jednak pamiętać, że trener Lozano jest trenerem, który lubi, lub… uważa za jedyny sposób doprowadzenia zespołu do sukcesów tylko w jednym modelu przygotowań, czyli klasycznym cyklem 5-6 miesięcy i podporządkowania wszystkiego imprezie docelowej. Od początku pracy w Polsce Lozano walczył o jak najdłuższy okres przygotowawczy, argumentując tym, że tylko w ten sposób można osiągnąć dobry rezultat na imprezie docelowej.

J.K.: A więc zacznijmy od początku czyli od 2006 roku.

D.M.: Wszyscy pamiętają, że Lozano walczył jak lew, na przekór klubom o to, aby interesy ligowe podporządkować reprezentacyjnym. I to udało się, w 2006, kiedy to reprezentacja nie musiała rozgrywać eliminacji ME, a liga światowa była imprezą etapową, a i kluby zrobiły gest dla reprezentacji. Więc, wszystko poszło jak trzeba i zdobyliśmy srebro MŚ.

J.K.: Kolejny rok nie był już tak owocny?

D.M.: Następny rok 2007, rok przedolimpijski z okresem przygotowawczym do docelowej imprezy finału ME w Moskwie, jak i celu głównego, czyli zdobycie kwalifikacji olimpijskich, ale i z etapowymi, a i prestiżowymi turniejami m.in. Ligi Światowej, jak również liga i interesy klubowe stworzyły sytuacje, w której to Lozano trzymając się swojej żelaznej myśli założył, że kilka imprez należy podporządkować docelowym i … niestety plan nie wypalił na 100% i stąd rezultaty takie, a nie inne.

J.K.: Czy te decyzje mogły mieć wpływ na postawę reprezentacji w 2008 roku?

D.M.: To, co stało się w 2007 rzutowało bardzo wyraźnie na to jak grała reprezentacja w 2008. Napięty program reprezentacji, dodatkowo liga… więc sytuacja, w której nie było możliwe przeprowadzić przygotowań takich jak w 2006, czyli… problem, jeśli jest się nastawionym na pracę w modelu, który mówmy szczerze jest nie do zrealizowania i należałoby pracować innym modelem niż w 2006.

To, że zakwalifikowaliśmy się do IO w Pekinie z turnieju ostatniej szansy, jak i to, że musimy grać dodatkowe kwalifikacje do ME z Belgią, jest tylko potwierdzeniem, ze trener Lozano jest dobrym trenerem, któremu należy pogratulować sukcesu z MS 2006, ale i… gwarantującym sukces tylko w jednym modelu przygotowań.

J.K.: Jak ocenia Pan występ naszej reprezentacji na Igrzyskach Olimpijskich?

D.M.: Sam występ na imprezie docelowej 2008 w Pekinie nie należy nazywać fiaskiem, bo 1-2 wygrane piłki w meczu z Włochami i bylibyśmy w półfinale i oczekiwania byłyby spełnione, ale wyraźnie zabrakło skrzydeł, aby wygrać z dobrze dysponowaną tego dnia Italią. Gdybyśmy grali o medale niemal wszyscy zapomnieliby o słabych występach reprezentacji w 2007 i przed Olimpiada. Problem jest inny…

J.K.: A mianowicie?

D.M.: Czasy, kiedy można było podporządkować wszystko reprezentacji i gwarantować długi okres przygotowawczy, aby trafić z szczytową formą na turniej docelowy juz minęły. Teraz trzeba godzić interes klubowy z reprezentacyjnym, jak również spełniać oczekiwania władz związku, jak i kibiców i mediów, więc nie można liczyć na ich przychylność, kiedy zakłada się, że „to można wygrać, ale nie musimy… aby wygrać to najważniejsze”.

Dziś siatkówka na wysokim poziomie to granie cały rok. Siatkówka jest dyscypliną, gdzie po okresie ligowym gra reprezentacja, co roku kwalifikacje lub finały Mistrzostw Europy lub Świata, jak również Ligę Światową czy Europejską, jak i turnieje typu Memoriału J.H. Wagnera, gdzie wszyscy oczekują zwycięstw, więc… gdzie czas i miejsce dla podporządkowania jednej imprezy drugiej… to już nie te czasy!

J.K.: Czyli trzeba z czegoś zrezygnować?

D.M.: Są zespoły, które grają na wszystkich turniejach o czołowe lokaty, a w turniejach niepasujących do założonych planów nie występują – przykład Włochów, którzy odmówili przyjęcia dzikiej karty na finał LŚ tuż przed IO w Pekinie. Światowa czołówka jest wyrównana, a Polska jest na dziś wśród tych najlepszych i należy z tego się cieszyć. To też zasługa trenera Lozano, ale też, który nie uniknął błędów… co jest wpisane w zawód trenera.

Jedno jest pewne, aby wygrywać należy pracować według modelów, które gwarantują dobrą grę reprezentacji w każdym turnieju… i w dodatku są przystosowane do czasu, którym dysponuje reprezentacja, a… tych modeli jest kilka, nie tylko jeden!

J.K.: A jaka jest Pańska rada?

D.M.: Każdy rok jest inny, więc należy planować pod sezon, a nie tylko jedną imprezę docelową, biorąc również pod uwagę okres ligowy i interesy klubowe. Uważam, że trener Lozano zrobił dla polskiej siatkówki wiele dobrego, wiec należy mówić o Raulu z szacunkiem… jednak czas goni i należy podjąć właściwe decyzje.

J.K.: Czego na zakończenie naszej rozmowy chciałby Pan życzyć polskim kibicom?

D.M.: Pozdrawiam wszystkich sympatyków siatkówki w Polsce oraz życzę sukcesów naszym klubom, jak i reprezentacji.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved