Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Maksym Michajłow: Odpowiadam za porażkę z Amerykanami

Maksym Michajłow: Odpowiadam za porażkę z Amerykanami

Dla 20-letniego atakującego reprezentacji Rosji, pekińskie igrzyska były pierwszymi, ale można sądzić, że nie ostatnimi w karierze. Gdyby w turnieju olimpijskim zdobył o 19 punktów więcej, byłby najlepiej punktującym siatkarzem turnieju - lepszym od Amerykanina Claytona Stanleya.

Maksym, jak czujesz się po tym ważnym meczu?

(rozmowa była przeprowadzona tuż po wygranym przez Rosjan meczu z Włochami, o brązowy medal olimpijski – przyp. Strefy Siatkówki).



Jestem osłabiony, wykończony fizycznie. Ale od strony psychicznej czuję się znakomicie.

Bardzo chcieliście zdobyć brązowy medal…

Oczywiście… W końcu uczestniczyliśmy w igrzyskach, a nie w jakimś tam pierwszym lepszym turnieju. Trzecie miejsce to bardzo dobry wynik.

Jak przyjęliście półfinałową porażkę z Amerykanami?

Dla części kolegów to był silny cios. Należą się im słowa uznania, że potrafili pozbierać się na dzisiejsze spotkanie.

Jak przygotowywaliście się do konfrontacji z Włochami?

Zaraz po tym półfinale po prostu odpoczywaliśmy. Następnego dnia mieliśmy lekki trening… przebieżki i trochę gry.

Porażka z Amerykanami szybko uleciała Ci z głowy?

Nie od razu… W tym dniu było mi bardzo ciężko. Nie wiedziałem jak poradzę sobie w meczu o medal… Ale potem udało mi się zebrać w sobie i zmotywować do walki.

Czy drużyna spotkała się po porażce… Rozmawialiście o tym, co się stało?

Tak, było spotkanie… Ale spotykamy się zawsze – i po porażkach i po zwycięstwach. Podziękowaliśmy sobie za wspólną grę i duży wysiłek. Przegraliśmy, ale przecież walczyliśmy do końca. Powiedzieliśmy sobie: „Trudno… Nie udało się zdobyć złota, ale brązu nie wypuścimy z rąk”.

Czy dzisiaj, po dwóch dniach od porażki, wiecie już, czego wam zabrakło w końcówce tamtego meczu?

Tak… właściwych decyzji taktycznych. Rywale bez trudu zdobywali punkty przy naszej zagrywce. Nam to niestety nie wychodziło.

Uważasz zatem, że porażka w tie-breaku nie była spowodowana zwykłym brakiem szczęścia?

Tego oczywiście też mogło być więcej. Ale główną przyczyną porażki była przewaga rywala w siatkarskim rzemiośle.

Kiedy Amerykanie zdobyli ostatni punkt, wszyscy pomyśleli… czy Siergiej Grankin musiał wystawić piłkę do Ciebie?

A ja sobie pomyślałem, że moim obowiązkiem było ją skończyć. Myślę o tym, że nie potrafiłem tego zrobić. To był mój błąd… przegraliśmy ten mecz z mojej winy.

Ale gdyby nie Twoja gra, do tie-breaka nawet by nie doszło…

To nie ma żadnego znaczenia. Moim obowiązkiem było pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa.

Uważasz, że nie pomogłeś? Zdobyłeś przecież aż 31 punktów…

Prawda… Nigdy podczas meczu nie liczę, ile mam punktów na koncie. Tak… 31 punktów to dużo. Oby tak było w każdym następnym meczu.

Włosi nie dali Ci szansy na poprawienie zdobyczy punktowej. Mecz skończył się bardzo szybko. Jak sądzisz, co spowodowało, że wygraliście tak łatwo?

To wcale nie było łatwe zwycięstwo. Włosi w dwóch pierwszych setach pomagali nam swoimi prostymi błędami. Gdy w trzecim secie wreszcie zebrali się w sobie i chcieli podjąć walkę, my powiedzieliśmy: „Stop”. Byliśmy na fali i nie byli w stanie wytrącić nas z właściwego rytmu gry.

Czy na początku ubiegłego sezonu dopuszczałeś do siebie myśl, że zdobędziesz medal olimpijski?

Ależ skąd… Nawet nie spodziewałem się, że zostanę powołany do kadry i pojadę na igrzyska do Pekinu. Dziękuję trenerom, że uwierzyli w moje siły i możliwości. Ich zaufaniu zawdzięczam to, że szybko trafiłem do wyjściowej szóstki. To zdecydowanie inna przygoda, gdy się gra, a nie stoi w polu dla rezerwowych.

Czy w następnym, sezonie nadal będziesz grał w Jarosławiu?

Tak. Nie widzę powodu do zmiany drużyny, choć przyznaję, że miałem kilka ciekawych propozycji z innych klubów. W Jarosławiu zebrała się wyjątkowa grupa ludzi. Poprowadzi nas włoski szkoleniowiec. Ale najważniejsze jest to, że jestem tam już tak długo. Przyzwyczaiłem się po prostu do tego miejsca.

Powiedz, czy nie żałujesz jednak tego, że Twoja drużyna nie walczy o czołowe miejsca w lidze?

Chwileczkę… sezon jeszcze się nie zaczął. (śmiech)

* Z siatkarzem rozmawiała Olga Zacharowa (Sowietskij Sport).

Tłumaczenie: Andrzej Szymański (Strefa Siatkówki).

źródło: inf. własna, Sowietskij Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, turnieje światowe

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved