Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Amerykanie o Igrzyskach, trenerze i drużynie

Amerykanie o Igrzyskach, trenerze i drużynie

- Jest to efekt długotrwałej pracy, która zaczęła się od wizji trenera Hugh McCutcheona cztery lata temu - tak swój sukces opisują siatkarze Stanów Zjednoczonych, drużyny która wywalczyła złoty medal podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

Hugh McCutcheon: Brazylia utrzymywała poziom złotych medalistów przez bardzo długi czas. Ich dokonania są fenomenalne i to jest jeszcze skromnie powiedziane. Przez ostatnich kilka lat staraliśmy się uczyć od nich. Byli oni mocnym uderzeniem w światowej siatkówce. Grać w finale Igrzysk Olimpijskich to była dla nas bardzo wymagająca sytuacja. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa. To było bardzo trudne spotkanie pod wieloma względami, ale moich chłopcy potrafili opanować sytuację. Uważam, że był to zacięty pojedynek dwóch dobrych drużyn. Zdobycie złotego medalu Olimpijskiego w tym samym roku co triumf w Lidze Światowej nadaje temu wydarzeniu jeszcze większej wartości. Z jednej strony rozpaczam po śmierci mojego teścia i podzielam ból jaki przeżywa moja żona po tej stracie a z drugiej strony jestem naprawdę dumny z mojej drużyny, z Amerykańskiej siatkówki i z wszystkiego czego dokonaliśmy przez ostatnie cztery lata.

Tom Hoff: Oczywiście ten mecz był kulminacją marzeń i wizji jakie naszej drużynie dał Hugh cztery lata temu. To jego zdolność by widzieć coś i w coś wierzyć zanim się to wydarzy. Mówił nam o tym z wielkim przekonaniem, zachęcał do jak najlepszej pracy podczas treningów i w czasie spotkań, wszystko po to aby zabrać nas na ten właśnie mecz i móc zrealizować swoje plany z przed czterech lat. Nikt nie był w stanie od razu ustawić nas na tej dobrej drodze. To był postęp budowany podczas wielu meczów, przez wiele dni, za zamkniętymi drzwiami – całej pracy jaką w to włożyliśmy nie widział nikt oprócz drużyny i sztabu szkoleniowego.



Richard Lambourne: To było coś w rodzaju chmury wiszącej nad nami. To coś w rodzaju ostatecznej woli Hugh, którą niejako włożył w świadomość tej drużyny. To nieprawdopodobny człowiek. My kultywowaliśmy dobrą atmosferę w tej drużynie a on stał na czele aby taka była. Taka jest jego filozofia i to działa.

Ryan Millar: Czuję się jak na kolejce górskiej. Nie wiem czy to zwycięstwo już do mnie dotarło. To był świetny mecz, to było coś wyjątkowego. Dobrze było zrobić to razem z Hugh, zrobić to dla niego i dla chłopaków.

William Priddy: Wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrzy w każdym elemencie. Po prostu musieliśmy być do końca zdeterminowani. Pierwszym odczuciem był szok. Jesteśmy bardzo dumni, że możemy być częścią tej drużyny i możemy reprezentować nasz kraj. To bardzo wyjątkowe uczucie, ta grupa ludzi po prostu chce być razem.

Scott Touzinsky: Hugh McCutcheon to wielki trener, jest dla nas jak ojciec. Nie udałoby się to bez niego. Zawodnicy włożyli w ten mecz mnóstwo pracy.

Lloy Ball: Hugh podjął ogromne ryzyko biorąc mnie ponownie do drużyny. Gdybyśmy nie zdobyli medalu łatwo było by powiedzieć: „Po co wziąłeś Lloy’a, wcześniej nie dawało to efektu” Muszę podziękować trenerowi, że dał mi tę szansę. Uważam, że dojrzałem jako zawodnik i jako człowiek. Grałem w ligach zagranicznych i rozwijałem się jako rozgrywający. To jedyna pozycja na boisku, w której możesz stawać się lepszym wraz z tym jak stajesz się coraz starszy. Tu decyduje głównie inteligencja boiskowa a nie możliwości fizyczne. Uważam, że takiej właśnie mądrości nabyłem dużo w czasie ostatnich kilku lat.

źródło: inf. własna, usavolleyball.org

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved