Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Sebastian Świderski: Jestem bardzo zły

Sebastian Świderski: Jestem bardzo zły

Polacy wrócili z igrzysk w Pekinie bez medalu, ale pokazali, że potrafią walczyć do końca. Sebastian Świderski już dużo wcześniej zapowiadał, że po igrzyskach pomyśli o zakończeniu kariery, jednak dotychczas ostatecznej decyzji nie podjął.

„Przegląd Sportowy”: Byliście właśnie krok od olimpijskiego półfinału…

Było bardzo blisko. Pokazaliśmy charakter, walczyliśmy do samego końca, a jednak to nie wystarczyło. Zabrakło trochę szczęścia, bo przecież od stanu 15:15 w piątym secie wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej. Po ataku Michała Winiarskiego piłka mogła odbić sie od rąk blokujących i opadających już Włochów tak, że poleciałaby w trybuny, a ona spadła im na ręce. A wcześniej przeszła między rękami Kadzia. Szkoda, wielka szkoda. Nikt z nas nie wierzy, że mimo tak dobrej gry w tym turnieju, odpadliśmy w ćwierćfinale. Każdy z nas chciał więcej, każdy chciał grać o medale i dał z siebie tyle, ile mógł, a skończyło się tak, jak cztery lata temu.



Co będzie dalej? Zapowiadał pan przed igrzyskami, że po nich zastanowi się, czy nie zakończy reprezentacyjnej kariery?

Bez komentarza. Po prostu się zastanowię. Teraz przed nami są jeszcze dwa mecze barażowe o awans do finałów mistrzostw Europy. To bardzo ważne spotkania. Mam nadzieję, że Raul do nich pozostanie.

Mobilizacja nie wystarczyła. Czy to był najsłabszy mecz Polski w Pekinie?

Nie, moim zdaniem graliśmy dobrze. Nawet wynik pokazuje, że na pewno nie słabo. Nadal było widać, że stanowimy monolit. Graliśmy z Włochami jak równy z równym do samego końca. Teraz pozostaje nam tylko im kibicować, by zdobyli mistrzostwo.

Jak duże znaczenie miał błąd sędziego z tie-breaka?

W meczu Bułgaria – Rosja sędziowie popełnili dokładnie dwa takie same. To było widać już na powtórkach. Dlaczego nie można do nas wprowadzić systemu z tenisa, w którym można poprosić o sprawdzenie decyzji? Takie ważne piłki mogą przecież odmienić losy meczu. My przegraliśmy 15:17, więc może byłoby inaczej, gdyby sędzia się nie pomylił? Jeden punkt na początku seta wydaje się mało istotny, ale może decydować o losach awansu. Może właśnie tego punktu nam zabrakło.

źródło: sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved