Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Wojciech Drzyzga: Polegliśmy po pięknej sportowej walce

Wojciech Drzyzga: Polegliśmy po pięknej sportowej walce

- Polegliśmy po pięknej sportowej walce, ale dla mnie najbardziej zastanawiające jest to, dlaczego Raul Lozano tak długo czekał ze zmianami? - pyta Wojciech Drzyzga, były zawodnik reprezentacji Polski i trener klubowy, teraz komentator Polsatu.

Trzeba oddać chłopakom, że w dzisiejszym meczu dali z siebie wszystko – mówi Sport.pl Wojciech Drzyzga. – Jestem zbudowany ich postawą. Zadaję sobie tylko pytanie czy do tego piątego seta musiało w ogóle dojść?

Drzyzga podkreśla, że drużyna włoska była dzisiaj do ogrania i o ile przegrany set pierwszy można jeszcze wytłumaczyć, to już porażki w drugim nie. – Zaczęliśmy ten mecz sparaliżowani stawką spotkania. Graliśmy nerwowo i to było na boisku dokładnie widać. Brakowało nam agresji w grze, nasze ruchy były zbyt spokojne – analizował spotkanie były reprezentant Polski – Naszym przeciwieństwem byli Włosi, którzy wyszli z założenia, że to nie oni są faworytami i ten mecz mogą, ale nie muszą wygrać.



Reprezentacja Włoch przystąpiła do pojedynku z Polską w mocno okrojonym składzie. Trener Anastasi nie mógł wystawić w podstawowym składzie swojego czołowego atakującego Alessandro Feiego. Tylko na zmiany wchodził najlepszy blokujący mistrzostw Europy z 2005 roku, Luigi Mastrangelo. – Trafiliśmy na najsłabszy zespół ze wszystkich, z którymi mogliśmy się spotkać. Zagraliśmy dobrze, ale mimo to przegraliśmy. Zastanawiające jest to, że Raul Lozano tak długo czekał ze zmianami. Rezerwowi, którzy tak świetnie prezentowali się we wcześniejszej fazie turnieju, powinni pojawić się na boisku już w drugim secie – twierdzi Drzyzga.

Były reprezentant Polski nie chciał na gorąco oceniać decyzji Raula Lozano, ale stwierdził, że dzisiaj, dzięki dobrze dokonywanym zmianom i taktyce, włoski trener pomimo tego, że dysponował drużyną pod względem sportowym gorszą od polskiej, był górą, lepiej „czytał grę” i pokonał argentyńskiego trenera. – Anastasi po prostu dzisiaj z nami wygrał. Z piachu ukręcił bicz – krótko powiedział Drzyzga .- Teraz przyjdzie czas na podsumowanie całego czterolecia i pracy trenera Lozano w Polsce. Bo choć zagraliśmy lepiej niż cztery lata temu w Atenach, znowu kończymy tylko na fazie ćwierćfinałowej. Współczuję chłopakom i podobnie jak oni, czuję ogromne rozczarowanie. Sam kiedyś, jako zawodnik, byłem w podobnej sytuacji, i choć w przeciwieństwie do nich awansowałem wówczas do półfinału, medalu nie zdobyłem. Ta porażka będzie w nich siedziała już do końca życia. Zwłaszcza, że niektórzy z tych chłopaków na kolejne igrzyska już nie pojadą – dodaje – Polegliśmy po pięknej sportowej walce i po raz kolejny okazało się, że jesteśmy specjalistami od meczów o „pietruszkę”. Na wielkich imprezach spalamy się psychicznie i nie potrafimy zagrać tego, co potrafimy.

Według komentatora w przekroju całego turnieju na pewno na wyróżnienie zasługują rezerwowi na czele z Marcinem Wiką, Marcinem Możdżonkiem i Pawłem Woickim. – Mogli wejść na boisko wcześniej. Widać było, że Daniel Pliński ma spore problemy, słabo radzi sobie także Sebastian Świderski. A mimo wszystko Raul Lozano długo z nich nie korzystał… Z podstawowych graczy wyróżniłbym Michała Winiarskiego, który w niesamowity sposób dochodził w Pekinie do formy. Przecież jeszcze 2-3 tygodnie temu był cieniem zawodnika, jakiego znamy. Nie zawiódł Paweł Zagumny, choć dzisiaj w meczu z Włochami nie ustrzegł się kilku błędów technicznych. Kolejne igrzyska za nami a poprawy wyniku nadal nie ma.

Drzyzga nie wahał się także przyznać, że jego zdaniem praca argentyńskiego szkoleniowca w Polsce nie wypadła tak dobrze, jak się wszyscy tego spodziewali. – Niestety ciągle uważam, że nawet wicemistrzostwo świata z 2006 roku było głównie zasługą znakomitej gry chłopaków. To nie Lozano nam je dał tylko siatkarze sami wywalczyli. Trzeba zrobić bilans zysków i strat i wtedy się okaże, czy te cztery lata zostały zmarnowane, czy może jednak nie.

Siatkarze, po tym jak przedwcześnie z turniejem pożegnały się siatkarki, mieli bronić honoru polskiej siatkówki możliwie jak najdłużej. Nie udało się. – To przykre, bo jeśli chodzi o dziewczyny to oprócz tego, że czasami brakowało im szczęścia, grały po prostu nie najlepiej. Siatkarze natomiast choć wypadli dużo lepiej od nich, mieli prawdziwy zespół z zawodnikami w bardzo dobrej formie fizycznej, również przegrali – z żalem kończy Drzyzga.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved