Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO: Chinki, Kubanki, Brazylijki i Amerykanki w półfinale

IO: Chinki, Kubanki, Brazylijki i Amerykanki w półfinale

W pierwszym ćwierćfinale turnieju olimpijskiego kobiet, Kubanki zdecydowanie wygrały z drużyną Serbii 3:0. Ekipa Brazylii pokonała Japonię 3:0 a Chinki wygrały z Rosjankami. W ostatnim meczu Amerykanki pokonały w tie-breaku Włoszki.

Mecz rozpoczął się od walki punkt za punkt. Za sprawą autowego ataku Taismary Aguero i asa serwisowego Logan Tom, Amerykanki wyszły na prowadzenie 6:4. Błąd w zagrywce Robyn Ah Mow-Santos oraz skuteczny blok Simony Gioli doprowadziły do wyrównania 8:8. Rozpoczęła się gra w której jedna strona osiągała niewielką przewagę, po czym druga natychmiast niwelowała straty. W ekipie włoskiej wyróżniały się Nadia Centoni wraz z Gioli, po przeciwnej stronie siatki grę „ciągnęły” Tom i Danielle Scott-Aruda. Dobra postawa Jenny Barazza i Eleonory Lo Bianco w ataku oraz w bloku zaowocowały dwupunktową przewagą Włoszek (18:16). Przy silnej zagrywce Aguero efektywnie atakowała Francesca Piccinini, dobrze spisywał się również blok, co przyniosło efekt w postaci prowadzenia 22:17. Końcowe akcje były popisem skuteczności Piccinini. Mistrzynie Europy zwyciężyły 25:20.

Drugą partię Amerykanki zaczęły od mocnego ciosu w postaci prowadzenia 4:0. W ataku dobrze grały Tayyiba Haneef-Park, Kimberly Glass oraz Tom. Reprezentacja Włoch szybko przebudziła się z transu i dzięki skutecznej grze Piccinini w ataku oraz Lo Bianco w bloku zdołała zniwelować przewagę rywalek do jednego punktu (6:7). W aut zaatakowała Glass, asem serwisowym popisała się Aguero i Włoszki prowadziły 11:10. Przez następne akcje podopieczne Massimo Barbolini utrzymywały niewielką przewagę. Na boisku pojawiła się Kim Willoughby. Jej skuteczne ataki dały amerykańskim siatkarkom remis 17:17. W końcówce wysoka dyspozycja w ataku Haneef-Park zapewniła USA prowadzenie 23:21, a zwycięstwo skutecznym blokiem i atakiem przypieczętowała Tom (25:21).



W trzecim akcie spotkania „Azzurre” od początku przejęły inicjatywę. Skomplikowaną zagrywką sprawiały rywalkom niemałe problemy w przyjęciu. Dodatkowo Amerykanki zaczęły mylić się w ataku. Na pierwszej przerwie technicznej triumfatorki ostatniego Pucharu Świata prowadziły 8:3. W ataku dominowały Piccinini, Centoni i Aguero. Gra amerykańskich zawodniczek to festiwal błędów, głównie w ataku. Sytuację swojego zespołu usiłowała ratować Willoughby, lecz na niewiele się to zdawało. Na drugiej przerwie technicznej przewaga drużyny włoskiej sięgnęła ośmiu punktów (16:8). Podopieczne Jenny Lang Ping gwałtownie rzuciły się do odrabiania strat. Poprawa skuteczności w ataku, prawidłowa praca bloku i mocna zagrywka, także błędy przeciwniczek zaowocowały zmniejszeniem strat do czterech oczek (17:21). Sprawę w swe ręce wzięła Aguero. Wobec jej atomowych ataków Amerykanki były bezradne. Seta zakończyła Piccinini (25:19).

Czwarta odsłona spotkania to lustrzane odbicie trzeciej partii ze zmianą drużyny dominującej na parkiecie. Początek to nokaut włoskiego zespołu – na pierwszej przerwie technicznej Amerykanki prowadziły 8:0. Włoszki miały kłopoty we wszystkich elementach gry, natomiast amerykańskie siatkarki grały wręcz koncertowo. Popłoch w szeregach rywalek swą zagrywką wzbudzała Lindsey Berg, która zapisała na swym koncie dwa asy serwisowe. W ataku świetnie spisywała się Scott-Aruda wraz z Tom i Heather Bown. Po drugiej stronie siatki nieliczne punkty dla swej drużyny zdobywała Piccinini. Znakomicie pracował amerykański blok. Na drugą przerwę techniczną reprezentacja USA zeszła z ośmiopunktową przewagą (16:8). W końcówce błyszczała Glass. Błędy amerykańskich zawodniczek i skuteczne ataki Aguero pozwoliły Włoszkom nieco zmniejszyć rozmiary porażki. Czwarty set padł łupem Amerykanek 25:18.

Tie-break to również całkowita dominacja drużyny USA. Szczelne bloki Haneef-Park oraz skuteczne ataki Glass i Scott-Arudy dały drużynie z Ameryki Płn. prowadzenie 5:0. Przed zmianą stron przewaga amerykańskich zawodniczek sięgnęła sześciu oczek (8:2). Włoszki bezskutecznie próbowały przebić się przez amerykański blok. Zmiany dokonywane przez trenera Barboliniego nie przynosiły rezultatów. Przy stanie 12:4, Haneef-Park skutecznie swym serwisem „pocelowała” Manuelę Secolo. Końcowe akcje to popis Heather Bown. Reprezentacja USA zwyciężyła 15:6.

Wiedziałyśmy, że to będzie bardzo trudny mecz – powiedziała po spotkaniu Robyn Ah Mow-Santos. – Reprezentacja Włoch to przeciwnik, którego w żadnym wypadku nie należy lekceważyć.

Chciałabym szczególnie podziękować Lindsey Berg – dodała kapitan amerykańskiej drużyny. – W dzisiejszym meczu pojawienie się tej zawodniczki na parkiecie dodało ducha drużynie i znacznie poprawiło naszą grę.

Grałam dziś na maksimum moich możliwości i starałam się wykorzystywać każdą szansę – zaznaczyła Lindsey Berg. – Dziękuję mojej drużynie za wsparcie. Jeśli nie zwyciężyłybyśmy w tym pojedynku byłby to koniec naszych olimpijskich zmagań. Robiłyśmy wszystko co w naszej mocy, aby wygrać i udało nam się to.

Zarówno nasz zespół jak i reprezentacja USA zaczęłyśmy dobrze ten mecz. W następnych trzech setach również dobrze grałyśmy. Potem jednak zaczęłyśmy popełniać fatalne błędy – powiedziała kapitan „Azzurre” Eleonora Lo Bianco. – Nie wiem dlaczego przegrałyśmy.

Jest mi bardzo przykro z powodu naszej porażki. Straciliśmy szansę na walkę o medal – mówił trener reprezentacji Włoch Massimo Barbolini. – Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężka walka i zwycięstwo nad USA będzie bardzo trudne do osiągnięcia. W trakcie meczu walcząc o każdą piłkę moje zawodniczki położyły dobre podstawy pod zwycięstwo. W decydujących momentach nie wytrzymaliśmy presji, popełnialiśmy mnóstwo błędów i to jest przyczyną naszej porażki.

Drużyna USA zawsze prezentuje wysoki poziom, nawet kiedy nie jest w najwyższej formie – mówił włoski szkoleniowiec. – Od czwartego seta nasze przeciwniczki zaczęły grać bardzo dobrze. W czwartej i piątej partii zbudowały wysoką przewagę wykorzystując nasze błędy i swoje własne umiejętności.

W ciągu ostatnich czterech lat ani razu nie udało nam się pokonać reprezentacji Włoch – powiedziała trener amerykańskiego zespołu Jenny Lang Ping. – Jest to wspaniała drużyna, grająca bardzo zespołowo. Mają doskonałą obronę oraz przyjęcie. Bardzo trudno znaleźć słabe strony tej drużyny. W ciągu ostatnich dwóch dni bardzo dokładnie studiowałyśmy ich grę i przygotowaliśmy się bardzo dobrze technicznie. Cały czas miałyśmy świadomość, że jeśli wygramy, walczymy dalej, natomiast porażka definitywnie przekreśli nasze marzenia o olimpijskim medalu. Dlatego powiedziałam moim zawodniczkom, aby nie myślały o wyniku, tylko skupiły się na walce o każdy punkt. Kiedy nasza drużyna miała trudne momenty, robiłyśmy szybkie korekty. W pierwszym secie przegrywałyśmy, dokonałyśmy zmian i to przyniosło efekt. Chciałabym pogratulować moim zawodniczkom. Grały odważnie i prezentowały bardzo wysoką formę.

USA – Włochy 3:2

(20:25, 25:21, 19:25, 25:18, 15:6)


Mecz ćwierćfinałowy między Chinami a Rosją rozpoczął się od trzech błędów w ataku po stronie Chinek. Wykorzystały to Estes oraz Gamova, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Jednak z upływem czasu szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę gospodyń. Zbicie Hao Yang dało Chinom piłkę setową, a atak w antenkę Gamovej zakończył pierwszą partię wynikiem 25:22 dla Chinek.

Drugi set był najbardziej zacięty. Suhong Zhou i Ruirui Zhao swoimi atakami dopisywały kolejne punty na koncie Chin. W drużynie Rosji jedynie Gamova błyszczała na boisku. Wynik tej partii był do końca sprawą otwarta. W końcówce błąd podwójnego odbicia popełniła Maria Sheshenina i Chiny wygrały 27:25.

W trzecim secie znowu od prowadzenia rozpoczęły Rosjanki. Chinki jednak, prowadząc w całym spotkaniu 2:0, nie pozwoliły przeciwniczkom na odebranie sobie zwycięstwa i tym samym awansu do półfinału. Ostatnią partię spotkania wygrały pewnie 25:19.

Chiny – Rosja 3:0

(25:22, 27:25, 25:19)

Składy zespołów:

Chiny: Wang (11), Feng (5), Zhou (9), Zhao (6), Li (7), Ma (7), Zhang (libero) oraz Yang (4), Liu, Xue (3)

Rosja: Alimowa (2), Szaszkowa (9), Estes (8), Gamowa (15), Szeszenina (2), Merkulowa (9), Kabeszowa (libero) oraz Borodakowa (1), Fatiejewa (1), Godina (2), Akulowa

Po meczu powiedzieli:

Feng Kun (Chiny): To był dla nas bardzo istotny pojedynek. Rosja to mocna drużyna, tym bardziej cieszy zwycięstwo. W ćwierćfinale nie ma słabych drużyn, tu trzeba walczyć o każdy punkt. My tak właśnie zrobiliśmy. To zwycięstwo nie przyszło nam łatwo. W rundzie eliminacyjnej przegraliśmy dwa spotkania. Kluczem do dzisiejszego zwycięstwa było opanowanie emocji i spokój na boisku. Mimo przegranej, nadal uważam, że Rosja to drużyna światowej klasy. Przez ostatnie cztery lata wiele razy spotykaliśmy się na parkiecie. Raz przegrywali oni, raz my. Ten zespół gra dobrze zarówno w ataku jak i w bloku. My umiejętnie wykorzystaliśmy błędy przez nich popełnione, stąd zwycięstwo.

O przygotowaniach do półfinału: Nadal będziemy walczyć o każdy punkt. Brazylia ma swoje charakterystyczne zagrania. Przeanalizujemy to i w ten sposób będziemy się chcieli przygotować do tego pojedynku.

Marina Sheshenina (kapitan Rosji): Chciałabym przeprosić naszych kibiców, ponieważ straciłyśmy szansę na walkę o złoto. Niestety, nie potrafiłyśmy zapanować nad emocjami. To było jedną z przyczyn porażki.

Chen Zhonghe (trener Chin): Widać, że Rosjanie nie poradzili sobie z presją, my owszem. W trakcie samego meczu zawodniczki nie wykorzystały wielu okazji, aby zdobyć cenne punkty. W każdym secie przeciwnik rozpoczynał od prowadzenia, ja prosiłem o czas, a Rosjanki tej przewagi nie były w stanie utrzymać. Popełniły zbyt wiele błędów w ataku.

O półfinałowym meczu z Brazylią: Nie da się ukryć, że Brazylia jest w szczytowej formie. W tym roku trzykrotnie spotkaliśmy się z tym zespołem. Wygraliśmy raz. Zespół ten zmienił jedną ze swoich atakujących. To sprawiło, że są jeszcze silniejsi. Teraz mają więc mocny zarówno atak jak i blok. Zrobimy co w naszej mocy, aby je pokonać.

Giovanni Caprara (trener Rosji): Mieliśmy dziś sporo problemów w ataku oraz przedarciu się przez chiński blok. Kiedy byliśmy na prowadzeniu, nie potrafiliśmy go utrzymać, zbyt bardzo chcieliśmy wygrać. Byliśmy zbyt spięci, nie potrafiliśmy przemyśleć naszych zagrań.

O braku stałości w grze Rosjanek: To wynika z rosyjskiej mentalności. Rosjanom wydaje się, że walka w jednym sezonie w Grand Prix oraz na Igrzyskach Olimpijskich to za duży wysiłek dla zawodniczek. Rosjankom brakuje nawyku ciężkiej pracy i gry na najwyższym poziomie przez dłuższy okres. Próbowałem zmienić to nastawienie, ale nie udało się. Uważam to za swoją największą porażkę.


Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej walki po obu stronach, w której przewodziły Jelena Nikolic (po stronie serbskiej) oraz Rosir Calderon (po stronie kubańskiej). O ile Kubanki świetnie spisywały się w ataku, to nie brakowało po ich stronie błędów w przyjęciu. Z drugiej strony Serbki nadrabiały właśnie poprawną, choć nieefektowną grą. To doprowadziło do stanu po 24. Wtedy jednak dwie świetne akcje rozegrały Kubanki i zwyciężyły 26:24.

Im dłużej trwał mecz, tym lepiej Kubanki grały blokiem i zdecydowanie dominowały w walce na siatce. Z kolei Serbki nie umiały znaleźć recepty, aby się przebić przez blok rywalek. Po ataku Nancy Carrillo Kubanki wygrały 25:19.

Kubański zespół kontynuował świetną grę w trzecim secie. Serbki jednak nie poddawały się do samego końca. Po potrójnym bloku Ivany Djerisilo, Mai Ognjenović i Vesny Citaković prowadziły dwoma punktami. Mimo to w końcówce znów lepsze okazały się Kubanki i po akcji Carrillo zwyciężyły 26:24.

W półfinale rywalem Kubanek będą Amerykanki.

Kuba – Serbia 3:0

(26:24, 25:19, 26:24).

Składy drużyn:

Kuba: Ruiz (K 12), Santos (10), Carrillo (12), Ramirez (10), Sanchez(6), Mesa (L), Calderon (11)

Serbia: Nikolic (15), Brakocevic (16), Djerisilo (6), Ognjenovic (4), Citakovic (K 5), Veljkovic (3), Cebic (L) oraz Krsmanovic (2), Molnar

Po meczu powiedzieli:

Antonio Perdomo Estrella, trener reprezentacji Kuby: Jesteśmy bardzo zadowolone z tego zwycięstwa i z tego, że będziemy miały okazję powalczyć o medale. To był ciężki mecz, bo Serbia to bardzo trudny przeciwnik. Walczyły od początku do końca, dlatego nie było łatwo wygrać. Mimo, że wygrałyśmy, to nie zagrałyśmy na 100% naszych możliwości, a przeciwnik był silny. Gdybyśmy wygrały zbyt łatwo, byłybyśmy zbyt zrelaksowane i straciłybyśmy motywację w kolejnych meczach.

Zoran Terzić, trener reprezentacji Serbii: Dziś zagraliśmy najlepszy mecz podczas tego turnieju. Nie graliśmy tak przez cały turniej, ale nie da się ukryć, że odstajemy poziomem od wielu obecnych tu drużyn. Uważam, że z tego powodu nie zasłużyliśmy na awans do półfinałów. To byłoby nie fair, gdybyśmy wygrali dziś z Kubą, która grała na tak wysokim poziomie.

Yumilka Ruiz, kapitan reprezentacji Kuby: Jesteśmy szczęśliwe, że wygrałyśmy, bo to oznacza awans do półfinałów Igrzysk. Serbia grała dobrze, ale my wygrałyśmy w trzech setach i z tego możemy się cieszyć.

Vesna Citaković, kapitan reprezentacji Serbii: Dałyśmy z siebie wszystko, ale nie udało nam się uniknąć głupich błędów. Cieszę się, że mogłyśmy wziąć udział w tegorocznych Igrzyskach.


W drugim z dzisiejszych ćwierćfinałów w trwającym 73 minuty spotkaniu Brazylia pokonała Japonię 3:0. Już od początku meczu po stronie japońskiej dały o sobie znać problemy, z którymi azjatycki zespół zmagał się od początku igrzysk. Japonki nie kończyły ataków, co umiejętnie wykorzystywały przeciwniczki. W tym elemencie Japonia zdobyła zaledwie 6 punktów, Brazylia natomiast 13. Reprezentacji Japonii nie pomogła nawet dobra gra w obronie i ostatecznie przegrały one pierwszą partię 12:25. Warto zauważyć, że drużyna z Ameryki Południowej aż 6 punktów zdobyła z zagrywki.

W drugim secie gra Japonek była odrobinę lepsza. Udało im się uzbierać na swoim koncie 20 punktów. Przeciwniczki natomiast były nie do zatrzymania, zdobywając punkty z każdego miejsca na boisku.

Mimo dwóch wysokich porażek w trzeciej partii Japonki nie poddały się. Dzięki dobrej grze w obronie po raz pierwszy w meczu wyszły na prowadzenie 9:8. Jednak już na drugiej przerwie technicznej to ponownie Brazylijki prowadziły 16:12 i swoją przewagę sukcesywnie powiększały (21:12). Set zakończył się wynikiem 25:16 dla Brazylii po ataku Fabiany Claudino.

Rywalem tych zawodniczek będą Chinki.

Brazylia – Japonia 3:0

(25:12, 25:20, 25:16).

Składy drużyn:

Brazylia: Oliveira Walewska (9), Steinbrecher (14), Pequeno (12), Souza (K 1), Claudino (14), Castro (12), de Oliveira (L) oraz Menezes, Gonzaga, Carvalho (2)

Japonia: Kurihara (7), Takeshita (K), Takahashi (7), Sano (L), Sugiyama (6), Araki (7), Kimura (10) oraz Sakurai, Kano

Po meczu powiedzieli:

Jose Roberto Guimaraes (trener Brazylii): Jestem bardzo szczęśliwy z dzisiejszej wygranej. Spotkania z Japonią są zawsze trudne. Przy rywalizacji z tym zespołem najważniejsza jest cierpliwość, ale w tym momencie sam fakt wygranej jest dla mnie najważniejszy.

Helia Souza (Brazylia): Bez względu na rezultat, trzeba przyznać, że Japonia zagrała dobrze i walczyła do samego końca. To był ciężki mecz, a o naszym zwycięstwie zadecydowała dobra zagrywka. Ciężko spekulować, z kim zagramy w półfinałach. Będziemy gotowi i pokonamy każdego przeciwnika.

Shoichi Yanagimoto (trener Japonii): Cztery lata intensywnych treningów i występów opłaciły się. Mimo tego, że nie udało nam się dziś wygrać, jestem zadowolony z występu moich zawodniczek.

Od igrzysk w Atenach zrobiliśmy postęp od strony technicznej. Mamy też dużo więcej doświadczenia. Próbowaliśmy różnych ustawień, występowaliśmy na różnych imprezach. Niektóre zawodniczki doznały kontuzji, inne zadecydowały o zakończeniu kariery. Jednak w tym momencie jestem pewny, że wybraliśmy 12 najlepszych zawodniczek w Japonii.

Yoshie Takeshita (Japonia): To był nasz ostatni mecz i jesteśmy zadowolone, że przyszło nam grać przeciwko Brazylijkom. Minione cztery lata były bardzo trudne. Spotkaliśmy się z trudnymi przeciwniczkami, rozegrałyśmy ciężkie spotkania. W tym momencie chciałabym szczególnie gorąco podziękować naszym fanom za ich wsparcie i doping.

Zobacz także:

Wyniki i tabela turnieju olimpijskiego kobiet

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved