Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO: Włosi i Bułgarzy planowo, ciężki mecz Amerykanów

IO: Włosi i Bułgarzy planowo, ciężki mecz Amerykanów

W grupie A turnieju olimpijskiego siatkarzy pierwsze zwycięstwo odnieśli Włosi, którzy wygrali 3:1 z Japonią. Amerykanie dopiero w tie-breaku pokonali Wenezuelę a zespół Chin urwał jednego seta Bułgarom.

Swoje pierwsze spotkanie na igrzyskach Włosi rozpoczęli niezwykle skoncentrowani od razu budując bezpieczną przewagę nad rywalem. Odwrotną do nich postawę zaprezentowali w otwarciu zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni popełniając dużą liczbę błędów własnych. Udało im się, co prawda zmniejszyć dystans dzielący ich od rywala do dwóch punktów, ale to był szczyt możliwości Japończyków w tym secie, przegranym przez nich do 19.

Mimo wyrównanej walki w otwarciu kolejnego seta, odsłona druga miała niemal, że taki sam przebieg jak poprzednia. Od stanu 3:3 Włosi rozpoczęli zdobywać punkty seriami doprowadzając do wyników 8:5, a następnie 16:11 na kolejnych przerwach technicznych. Ponownie błędy Japończyków doprowadziły do powiększenia przewagi rywali, aż do jej statecznego wymiaru siedmiu oczek.



Po przebiegu początkowej fazy seta trzeciego wydawać się mogło, że jego przebieg będzie niemal identyczny jak setów poprzednich. Japończykom udało się jednak wykorzystać moment dekoncentracji rywala i wyjść a prowadzenie na pierwsze, przerwie technicznej. Mimo usilnych starań Włochom nie udało się „dogonić” przeciwników, którzy wygrali tego seta do 23.

Włosi znaleźli receptę na szybkie ataki rywali, co dało im możliwość prowadzenia w początkach czwartego seta wyrównanej gry. Z każdą chwilą ich blok stawał się coraz szczelniejszy, a atakujący z kraju Kwitnącej Wiśni popełniali coraz to większą liczbę błędów w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Szkoleniowiec Japończyków dokonał wiele zmian, ale nie przyniosło to rezultatu w postaci lepszej gry zespołu, który z każdą kolejną minuta spotkania popełniał coraz to więcej błędów. Sytuacje tę doskonale wykorzystali Włosi wygrywając tego seta do 17, a cale spotkanie 3:1

Graliśmy dziś bardzo źle, szczególnie w zagrywce, co przyczyniło się do przegrania pierwszych dwóch setów – powiedział na konferencji prasowej Ogino Masami. – Osobiście nie czułem niepokoju związanego z pierwszym meczem na igrzyskach. Nie zagraliśmy dziś na swoim normalnym poziomie, słaba zagrywka i niedokładna gra w obronie przyczyniły się do porażki. Musimy grać lepiej w tych elementach by móc wygrywać w następnych spotkaniach.

Sądzę, iż nowa piłka nie wpłynęła na zagrywkę drużyny, bowiem Włosi grali taką samą, a nie popełniali takich błędów jak my – odpowiedział Ueta Tasuya pytany o wpływ nowej piłki zagrywkę jego podopiecznych. – Zagrywka jest elementem technicznym, myślę, więc, że poprzez dekoncentrację popełnialiśmy dużą liczbę błędów.

Zagraliśmy dziś bardzo dobry mecz, szczególnie w pierwszych dwóch setach – stwierdził kapitan Włochów Alberto Cisolla i dodał: Cieszę się, że udało nam się ponownie skoncentrować po nieudanym trzecim secie.

Włochy – Japonia 3:1

(25:19, 25:18, 23:25, 25:17)

Składy zespołów:

Włochy: Mastrangelo (13), Vermiglio (4), Paparoni (9), Cisolla (14), Fei (19), Birarelli (19), Corsano (libero)

Japonia: Yamamoto (7), Matsumoto (3), Yamamura (7), Ishijima (8), Koshikawa (13), Tomanaga, Tsumagari (libero) oraz Saito (2), Usami, Ogino (1), Shimizu (11) i Fukuzawa (1)


Od samego początku Amerykanie narzucili rywalom bardzo szybki styl dodatkowo skutecznie blokując ataki rywali. Doskonałe rozegrania Ball’a znacznie utrudniały Wenezuelczykom grę na siatce, a co za tym idzie zdobywanie punktów blokiem. Pierwszy set stosunkowo łatwo padł więc łupem reprezentacji USA 25:18.

Dobrą grę kontynuowali Amerykanie w secie drugim, czego rezultatem było szybkie uzyskanie wysokiego prowadzenia i utrzymanie go do końca partii. Ponownie perfekcyjna gra Ball’a i bezlitosne wykorzystywanie przez atakujących stwarzanych przez niego sytuacji doprowadziły do wygranej do 18.

Po nieudanym początku seta trzeciego Wenezuelczycy skazywani byli na porażkę. Udało im się jednak doprowadzić do remisów 15:15 i 19:19, a następnie wypracować w decydującej fazie seta przewagę, która w ostatecznym rozrachunku dała i zwycięstwo ad Amerykanami 22:25.

Zmotywowani zwycięstwem w poprzedniej partii Wenezuelczycy rozpoczęli tego seta od mocnego uderzenia. Doskonała gra blokiem przynosiła im coraz więcej punktów i powiększała prowadzenie. Amerykanom udało się jedynie doprowadzić przez chwile do wyrównanej gry, ale nie wystarczyło to do pokonania świetnie grających rywali. Trzy punkty zdobyte w jednym ustawieniu były przysłowiowym gwoździem do trumny Amerykanów, którzy przegrali seta czwartego do 21.

W tie –breaku zobaczyliśmy odmienioną reprezentację USA, która po gładko przegranych dwóch poprzednich odsłonach od razu ruszyła do ataku. Amerykanie poprawili grę na siatce oraz w obronie, co przyczyniło się do zdobywania przezeń punktów seriami. Silne ataki Stanley’a i Millar’a pozbawiały rywali jakichkolwiek nadziei na zwycięstwo w piątym secie. Doskonała zagrywka, a następnie atak Stanleya zakończył to dramatyczne spotkanie zwycięstwem Amerykanów w ostatnim secie 15:10

W pierwszych dwóch setach graliśmy bardzo niespokojnie. Nasz blok nie współpracował należycie z obroną. Z czasem udało nam się skoncentrować i poprawić grę w tych elementach – powiedział po spotkaniu brazylijski trener Wenezuelczyków Ricardo Navajas. – Amerykanie rozluźnili się po pierwszych dwóch setach, co ułatwiło nam grę – pytany o rywalizację w grupie A odpowiedział: Myślę, że większość zespołów grających w naszej grupie prezentuje wyrównany poziom. Japonia, Chiny i Wenezuela są zespołami, które prezentują się nieco słabiej, spodziewam się ze dwa z tych zespołów odpadną z rywalizacji.

Myślę, że przez dwie pierwsze partie dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne – powiedział po spotkaniu Tomas Hoff, kapitan reprezentacji USA, a pytany o relacje z trenerem dodał: Wieczorem porozmawiał z nami a temat dzisiejszego spotkania. Od czterech lat razem z nami tworzy ten zespół, jest jednym z nas. Wkłada bardzo dużo energii w swoją pracę.

USA – Wenezuela 3:2

(25:18, 25:18, 21:25, 22:25, 15:10)

Składy zespołów:

USA: Ball (5), Lee(14), Priddy (17), Millar (13), Salmon (7), Stanley (22), Lambourne (libero) oraz Hoff, Hansen i Touzinsky

Wenezuela: Rojas (2), Valera, Diaz (15), Mendez (2), Gomez (17), Cedeno (9), Silva (libero) oraz Luna (6), Tejeda (6), Marquez (8) i Blanco (3)


Początek spotkania pomiędzy Bułgarią a Chinami należał go gospodarzy igrzysk. Chińczycy schodzili prowadząc na pierwszą przerwę techniczną 8:7, ale to był ostatni moment seta, w którym ilość ich punktów była większa niż u rywali. Bułgarzy bowiem tuż po obowiązkowej przerwie wyrównali, a następnie uzyskali prowadzenie, którego nie oddali do końca seta.

Bułgarzy kontynuowali dobrą grę z końca seta poprzedniego szybko uzyskując wysokie prowadzenie nad rywalem. Nie bez znaczenia był szczelny blok stawiany przez bułgarskich środkowych, w który atakowali m.in. Jianjun Cui i Zhi Yuan oraz mnożące się po chińskiej stronie siatki błędy. Zawodnicy z Kraju Środka próbowali mimo wszystko zmniejszyć dystans dzielący ich od przeciwnika (18:12). Udało im się jedynie zmniejszyć różnicę do trzech punktów (24:21), ale to zawodnicy z Bałkanów mogli cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.

Otwarcie kolejnego seta miało podobny przebieg do partii drugiej. Bułgarzy szybko doprowadzili do wysokiego prowadzenia nad rywalem. Jednak jeszcze przed druga przerwą techniczną w ich szeregach pojawiło się rozprężenie niosące ze sobą błędy własne. Chińczycy wykorzystali słabość rywala i seriami zdobywali punkty. Udało im się doprowadzić do remisu w końcówce, a następnie do wyrównanej gry o zwycięstwo. Decydujący atak wykonał Zhi Yuan zdobywając 28 punkt dla gospodarzy turnieju olimpijskiego.

Zachęceni zwycięstwem w secie trzecim Chińczycy zaprezentowali w otwarciu kolejnego bardzo dobrą grę. Jak się później okazało sił wystarczyło im do drugiej przerwy technicznej. Bułgarzy schodzili na nią prowadząc 16:15, by po chwili zacząć swój marsz po zwycięstwo w swoim pierwszym meczu na igrzyskach. Na nic zdały się zmiany wprowadzone przez chińskiego szkoleniowca, bowiem ekipa z Bałkanów grała jak w transie zwyciężając tym samym w ostatnim secie do 19, a w całym spotkaniu 3:1.

Jestem zadowolony z postawy swoich zawodników, gdyż walczyli oni do końca spotkania – powiedział po meczu szkoleniowiec drużyny chińskiej Jianan Zhou. – Bułgaria jest jedną z najlepszych drużyn na świecie, dodatkowo byliśmy zdenerwowani swoim pierwszym spotkaniem rozgrywanym na igrzyskach, stąd też nasze liczne błędy.

Pytany o przyczyny porażki w trzecim secie trener Bułgarów Martin Stoew powiedział: – W trzeciej partii popełniliśmy dużo błędów i pozwoliliśmy naszym rywalom na pokazanie swoich możliwości. Udało nam się jednak pokonać trudności i w rezultacie zwyciężyć.

Zgromadzeni na konferencji dziennikarze zapytali się go również o przyczyny absencji kapitana reprezentacji Plamena Konstantinowa. – Personel medyczny nie pozwolił Plamenowi na grę w dzisiejszym spotkaniu. Na pewno nie zagra w następnym spotkaniu, nie wiem, co będzie z resztą turnieju – powiedział selekcjoner Bułgarii.

Nadzieję na lepszą postawę w kolejnych spotkaniach ma kapitan Bułgarów Andrej Żekow. – Myślę, że w kolejnych spotkaniach zaprezentujemy się jeszcze lepiej. Byliśmy stremowani swym pierwszym meczem na igrzyskach olimpijskich, czuliśmy na sobie ogromną presję.

Bułgaria – Chiny 3:1

(25:20, 25:21, 26:28, 25:19)

Składy zespołów:

Bułgaria: E. Iwanow (12), Żekow (2), Gajdarski (3), Kaziyski (18), Nikołow (22), Stojkow (10), Salparow (libero) oraz Cwetanow (4)

Chiny: Shen Qiong (8), Cui Jianjun (14), Jiao Shuai (3), Yu Dawei (3), Bian Hongmin (7), Yuan Zhi (24), Ren Qui (libero) oraz Sui Shengsheng, Guo Peng (1), Jiang Fudong, Fang Yingchao i Shi Hairong (1)

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy A turnieju olimpijskiego siatkarzy

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved