Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Radomski zaciąg Delecty Bydgoszcz

Radomski zaciąg Delecty Bydgoszcz

Ostatni sezon spędzili w Jadarze Sport Radom i obydwaj nie mogą niestety uznać go za udany. Grzegorz Kokociński rzadko dostawał szansę gry, a Piotr Lipiński również nie mógł być bardzo pewny swojego miejsca na pozycji pierwszego rozgrywającego. Teraz obaj trafili do Delecty Bydgoszcz.

Eryk Dominiczak: To będzie bardzo istotny sezon dla Pana – przyznał Pan w jednym z wywiadów, że po ostatnich miesiącach spędzonych w Radomiu nadarza się okazja do odbudowania formy poprzez grę, a nie stanie w kwadracie dla rezerwowych i oczekiwanie na swoją szansę…

Grzegorz Kokociński: – Faktycznie, udzieliłem w Radomiu wywiadu, w którym zaznaczyłem, że sezon 2007/2008 był najgorszym w mojej dziesięcioletniej historii grania i dlatego zdecydowałem się na przyjście do Bydgoszczy. Wprawdzie nie wiadomo, w której lidze ostatecznie zagra Delecta, ale ja grałem już w pierwszej lidze w barwach radomskiego klubu. Awansowaliśmy do ekstraklasy, a rok później utrzymaliśmy się w Polskiej Lidze Siatkówki. Dlatego nawet gra na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej będzie dla mnie celem sportowym. Ostatni sezon był trudny – ruchy kadrowe w Jadarze spowodowały, że nie występowałem w pierwszym składzie, a dopiero w fazie play-off trener zwrócił na mnie uwagę. Nawet Bartek Gawryszewski (środkowy Jadaru – dod.red.) przyznał, że stanowiliśmy wyrównaną grupę zawodników i każdy mógł grać. Decyzja szkoleniowca była jednak dla mnie niekorzystna i z tym musiałem się pogodzić. W Bydgoszczy będę starał się robić wszystko, aby odbudować swoje morale i wywalczyć sobie miejsce w składzie.



W jakich kategoriach rozważać propozycję z Bydgoszczy – najlepsza, najszybsza, najbardziej konkretna? W obliczu zainteresowania z innych klubów, dlaczego Pana wybór padł na Delectę?

Miałem informacje od trenera Chudika i od Piotra Lipińskiego, który już wcześniej podpisał kontrakt w Bydgoszczy, że poszukiwany jest środkowy. Słowackiego szkoleniowca znałem już z czasów występów w AZS-ie Częstochowa, gdy prowadził Mostostal Kędzierzyn-Koźle. Oczywiście, mogłem pozostać w Radomiu i prowadziłem z zarządem rozmowy na temat nowej umowy. Jak się później okazało, oferta finansowa z mojego dotychczasowego klubu nie była tak korzystna jak tutaj w Bydgoszczy. Miałem propozycje z innych klubów – negocjowałem z AZS-em Olsztyn, ale oni nie zgodzili się na moje warunki finansowe. Cieniem kładła się również niejasna sytuacja tego klubu (w środę po wielotygodniowych przepychankach rezygnację z funkcji prezesa AZS-u UWM Olsztyn złożył Bogusław Cieciórski – dod.red.). Dlatego też, gdy bydgoscy działacze powiedzieli „tak” dla moich oczekiwań, ja również powiedziałem „tak” dla przyjścia do Delecty.

Wspomniał Pan o tym, że niewyjaśniona pozostaje kwestia przynależności ligowej Delecty. Jeżeli drużyna wystąpi na zaplecze ekstraklasy, kibice będą oczekiwali od was rychłego awansu. Dla Pana, jako zawodnika doświadczonego, taka presja nie będzie stanowiła problemu?

Będziemy faworytem, który będzie skazany na I-ligową wersję stwierdzenia „bij mistrza”. Jeżeli będziemy grali w pierwszej lidze, to jedynym celem będzie oczywiście awans do PlusLigi. Sądzę, że z tym zespołem jest to możliwe. Nie znam składów innych drużyn, więc trudno mi ocenić, kto będzie naszym najgroźniejszym rywalem. Media często kreują pewne drużyny, dzielą je na mocne i słabe, ale to tylko teoria. My będziemy przygotowywali się do rozgrywek i czekali na wyjaśnienie, czy zagramy w ekstraklasie czy w pierwszej lidze.


Eryk Dominiczak: Zapytam wprost – dlaczego Delecta Bydgoszcz?

Piotr Lipiński: – Zadecydowała o tym niestabilna sytuacja Jadaru Radom. Bardzo długo przyszłość tego zespołu stała pod znakiem zapytania. Wówczas pojawiła się okazja przenosin do Bydgoszczy. Okazała się ona interesująca – tym bardziej, że w toku moich negocjacji pojawił się temat mojego kolegi klubowego – Grzegorza Kokocińskiego. Ponadto, zespół Delecty prowadzi Rostislav Chudik, którego pamiętam z czasów występów w Kędzierzynie-Koźlu.

W Radomiu były wątpliwości natury finansowej i organizacyjnej, natomiast w Bydgoszczy nadal nie ma odpowiedzi na pytanie – w której lidze przyjdzie wam rywalizować? Czy fakt ewentualnych występów w pierwszej lidze będzie miał dla Ciebie jakieś znaczenie?

Z pewnością kryterium ligowe było jednym z tych, które brałem pod uwagę w przerwie między sezonami. Rzeczą oczywista jest, że każdy siatkarz chciałby występować na parkietach ekstraklasy. Delecta nadal ma taką szansę, choć odbyłoby się to kosztem innego klubu (nie wiadomo, czy w PlusLidze wystartuje Płomień Sosnowiec – przyp.red.). Osobiście koncentruję się obecnie na przygotowaniach do sezonu i dbaniu o osiągnięcie odpowiedniej formy. Moim zdaniem, obecnie nie jest rzeczą najważniejszą, w której lidze zagramy – na tym etapie mam jako zawodnik inne priorytety.

Nie można jednak zapomnieć o tym, że każda klasa rozgrywkowa będzie wiązała się z innymi celami. W PlusLidze planem minimum będzie awans do play-offów, natomiast w pierwszej lidze, paradoksalnie, wymagania będą większe – liczne i spektakularne zwycięstwa i powrót do ekstraklasy…

Zdaję sobie z tego sprawę, że będziemy brani pod uwagę jako kandydaci do awansu. Przyszedłem do tego klubu z myślą gry w ekstraklasie. Najpierw jednak musimy do minimum skrócić I-ligową banicję Delecty. Wierzę, że nasza praca podczas rozpoczynającego się okresu przygotowawczego przyniesie owoce i wszyscy – kibice oraz działacze – będą z nas zadowoleni.

Na Tobie będzie spoczywała wyjątkowa odpowiedzialność – zostałeś zakontraktowany w Delekcie, aby pełnić funkcję pierwszego rozgrywającego. Reżyser gry zawsze zmaga się z dodatkowym ciężarem, a u Ciebie odporność nie zawsze była cechą dominującą…

Wiem, że oczekiwania względem mojej osoby są spore i doskonale to rozumiem. Jak już wspomniałem, chcę ponownie zagrać w ekstraklasie, a ten cel uda się osiągnąć jedynie poprzez wytężoną pracę podczas najbliższych tygodni. Efekty poznamy w momencie, gdy wyjdziemy na parkiet podczas meczów ligowych. Wierzę jednak, że wszystkie elementy będą dobrze poukładane i spełnimy pokładane w nas nadzieje.

Czego zatem kibice powinni życzyć Tobie oraz zespołowi w najbliższych dniach?

Przede wszystkim dużo spokoju w przygotowaniach i uśmiechu, który pomoże nam przebrnąć przez ten etap. Oczywiste jest, że życzylibyśmy sobie jak najmniej kontuzji, które mogą zakłócić rytm zajęć. Jeśli tego unikniemy, wówczas pokażemy pełnię swoich możliwości. Liczę, że tak właśnie się stanie.

źródło: sportowabydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved