Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Przegrany sparing Polek, znokautowana Podolec

Przegrany sparing Polek, znokautowana Podolec

Polskie siatkarki w środę rozegrały sparingowy mecz z Brazylią. Trenerzy obu ekip umówili się na trzygodzinne spotkanie. Przez ten czas udało się rozegrać aż sześć setów. Potyczka zakończył się wygraną Brazylijek 5:1.

Do pięknej hali jednego z oddziałów Uniwersytetu Pekińskiego, w której zaplanowano wczorajszy trening polskich siatkarek, jedzie się z okolic Stadionu Narodowego około pół godziny. Wystarczy wskoczyć oblepionym w oficjalne nalepki olimpijskie samochodem na specjalny pas (wewnętrzny) szerokiej ulicy (ring numer 2) i można nie zważać na ograniczenia prędkości (takich samochodów policja nie kontroluje). Mkniemy więc na południe Pekinu, ale w połowie drogi musimy się zatrzymać. Większą siłę przebicia mają dziesiątki tysięcy miejscowych, którzy wylegli na ulice, by obejrzeć fragment sztafety z ogniem olimpijskim. Dopiero po kwadransie można ruszyć dalej, wlekąc się między podekscytowanymi przechodniami.

Kiedy docieramy do celu, pod halą stoją już dwa autokary – jeden z napisem Polska, drugi Brazylia. Siatkarki obu ekip rozciągają się na boisku. Nasze wyglądają na spokojne, choć za 75 godzin wystąpią w pierwszym w życiu meczu turnieju olimpijskiego. Na razie jednak trema zupełnie nie daje o sobie znać. Specjalista od przygotowania fizycznego Stefano Tagliazucchi funduje im porcję ćwiczeń rozgrzewkowych. Trenerzy – Marco Bonitta i Jose Guimaraes – witają się niezbyt serdecznie (wiele razy mieli spięcia podczas meczów), ale z szacunkiem. Brazylijki dzień wcześniej przyleciały z Japonii i menedżer naszej ekipy, Wojciech Czayka, do późna w nocy załatwiał wspólny środowy trening. – Udało nam się zorganizować trzygodzinne zajęcia. Rozegramy kilka setów, na ile czas pozwoli – mówi, po czym siada przy tablicy wyników. Dziś będzie pełnił funkcję sekretarza. Pierwszym sędzią zostanie Paolo Coco (asystent Guimaraesa), a drugim Grzegorz Kosatka (członek sztabu szkoleniowego Bonitty).



Na boisko wbiegają żelazne szóstki obu reprezentacji. Po naszej stronie Sadurek, Glinka, Liktoras, Skowrońska, Podolec i Bednarek, po przeciwnej Fofao, Mari, Fabiana, Sheilla, Paula oraz Walewska. Do tego dwie libero – Zenik oraz Fabi – i Paolo Coco daje sygnał do rozpoczęcia potyczki. Nasze zaczynają z wielką werwą. Po zagrywkach Podolec jest już 4:1. Rywalki wyglądają na nieco zdezorientowane, a biało-czerwone punktują bez respektu dla tegorocznych zwyciężczyń Grand Prix. Bonitta jest zadowolony, jego podopieczne grają mądrze, „nie podpalają się“. Sił mają sporo, nieźle prezentują się w obronie i przyjęciu. Ale końcówki setów należą do Brazylijek. Czegoś brakuje. Jakiejś iskry, wiary, że można pokonać nawet takie gwiazdy. Bonitta często dokonuje zmian. Rosner wchodzi za Glinkę, Gajgał za Liktoras, na boisku pojawiają się też Skorupa i Kaczor, a w końcu i Barańska. Dopiero w czwartej partii udaje się przełamać Brazylijki. Deklasujemy przeciwniczki, co prawda występujące już w rezerwowym składzie, ale zawsze to satysfakcja sprawić lanie Brazylii. Pod koniec piątego seta (w sumie przez trzy godziny udało się rozegrać sześć) ogromny pech. Zjawiskowo piękna Jaqueline Carvalho atakuje piłkę z ogromną siłą. Ten cios przyjmuje na policzek blokująca Anna Podolec. Pada na kolana i trzyma się za twarz. Z nosa leje się krew. Lekarz kadry Krzysztof Rękawek sadza ją na ławce i opatruje. – Ania ma krwiaka na gałce ocznej w okolicy tęczówki. Nos jest tylko obity, nie złamany. Zawodniczka przeszła badania okulistyczne w wiosce olimpijskiej. Przez dwa dni nie będzie trenować. 8 sierpnia mamy kontrolę lekarską i wtedy okaże się, czy zagra przeciwko Kubankom – informuje wieczorem. Podolec opuszcza halę z torebką lodu przyciśniętą do spuchniętego policzka. Jaqueline podchodzi i przeprasza.

Pech – kręci głową Bonitta. Ale ogólnie ze sparingu jest zadowolony. – Brazylijki to najlepsza ekipa świata. Dzień wcześniej rozegraliśmy treningową gierkę z Serbkami. Rywalki pokazały się już z dużo lepszej strony, niż kilka dni temu w Belgradzie. My mieliśmy trochę kłopotów, ale prawie wszystkie sety były zacięte. Widzę, jak rośnie w zespole serce do walki. Teraz czeka nas jeszcze analiza wideo, trening w hali meczowej, piątkowy odpoczynek i w sobotę wychodzimy na boisko przeciwko Kubankom. One zazwyczaj robią w każdym secie 6-7 błędów. Jeśli będą się tego trzymać, a my zachowany koncentrację, będzie dobrze. Ale nie sądzę, żebyśmy wygrali 3:0. Będziemy musieli się trochę pomęczyć… Raczej nie pojawimy się na ceremonii otwarcia igrzysk, bo gramy już w sobotę. W każdym razie albo pójdziemy całym zespołem, albo wszyscy zostaniemy w wiosce – kończy selekcjoner.

Brazylia – Polska 5:1

(25:22, 25:20, 25:17, 17:25, 25:16, 15:12)

Polki rozpoczęły w składzie: Sadurek, Glinka, Liktoras, Skowrońska, Podolec, Bednarek i Zenik na libero.

źródło: Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved