Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Marian Kardas: Trzeba uważać na zagrywkę Niemców

Marian Kardas: Trzeba uważać na zagrywkę Niemców

W niedzielę Polacy zagrają z Niemcami w swoim pierwszym meczu turnieju olimpijskiego. Niemcy do igrzysk w Pekinie awansowali po zwycięstwie w turnieju interkontynentalnym w Duesseldorfie, gdzie pokonali Tajwan, Kubę oraz Hiszpanię.

Niemcy są obecnie zespołem, który może wygrać z każdym, ale trafiają mu się niespodziewane porażki – powiedział były reprezentant Polski Marian Kardas, który wiele lat spędził w Niemczech w roli zawodnika i trenera. – Będzie bardzo ważne na jaki dzień tego zespołu trafimy. Ogromne piętno na niemieckiej, męskiej siatkówce wywarł Stelian Moculescu.

Przed laty był świetnym graczem. Po igrzyskach w Monachium poprosił o azyl polityczny w RFN, nie chciał wracać do Rumunii. – W reprezentacji Niemiec, według filozofii Mocolescu, wszyscy mają mocno zagrywać – powiedział Marian Kardas. – Gdy wyjdą serwisy przeciwnik ma poważny kłopot. W ostatnich latach drużyna niemiecka nabrała pewności siebie.



Jak mówi Marian Kardas Stelian Moculescu najpierw przekonał władze niemieckiej siatkówki do swojej filozofii. – Przede wszystkim zaczął promować swoich graczy na krajowym rynku, a następnie znaleźli oni uznanie w klubach zagranicznych łącznie z włoskimi, rosyjskimi i polskimi – powiedział Marian Kardas. – Początkowo przyszły sukcesy z VfB Friedrichshafen, centrum siatkarskim naszego olimpijskiego rywala. Z zawodników, których nie można zaliczyć do gwiazd, stworzył doskonale rozumiejący się zespół. Z siatkarzy Portugalii czy Słowacji wydobył to co najlepsze. VfB w 2007 roku potrafił wygrać turniej Final Four Ligi Mistrzów w samej jaskini lwa czyli Moskwie, gdzie pewniakiem miało być miejscowe Dynamo. Rosjanie musieli przełknąć gorzką pigułkę. Jochen Schoeps został wybrany MVP tego turnieju i zaraz zgłosili się po niego wysłannicy jednego z najbogatszych rosyjskich klubów Iskry Odincowo. Imponuje mi gra ich rozgrywającego Tischera. Ma świetną lewą rękę i umiejętnie gubi blok rywala.

W turnieju interkontynentalnym Jochen Schoeps zdobył 13 punktów w meczu z Tajwanem, 22 z Kubą oraz 23 z Hiszpanią. W tym ostatnim spotkaniu trener Moculescu wystawił następującą szóstkę: Tischer, Schoeps, Bergmann, Huebner, Andrae, Popp, Steurwald (libero). Na zmiany wchodzili: Siebeck, Dehne, Pampel, Kromm. Nie grał Marcus Boehme.

Mark Siebeck, Bjoern Andrae i Frank Dehne grali w ostatnich latach w zespołach Polskiej Ligi Siatkówki – Mlekpolu AZS-ie Olsztyn oraz J.W.Construction AZS Politechnika Warszawska. Występy w naszej ekstraklasie mieli Marco Liefke (Jadar Radom) oraz Eugen Bakumovski (Zaksa Kędzierzyn-Koźle). Ten ostatni nie dogadał się z kierownictwem klubu w sprawie podpisania kontraktu na następny sezon. Moculescu często powoływał go do szerokiej kadry Niemiec.

W trakcie rozgrywek w sezonie 2007/08 z warszawskiego zespołu do Halkbanku Ankara odszedł Mark Siebeck, zawodnik który najdłużej grał w Polsce. Urodzony 14 października 1975 roku w Lipsku przyjmujący, występował wcześniej w SC Leipzig, VfB Friedrichshafen i VV Leipzig. Od 2002 roku był w PZU AZS Olsztyn. W mistrzostwach Europy w 2001 roku z reprezentacją Niemiec zajął dziewiąte, a dwa lata później u siebie siódme miejsce. Wywodzi się ze sportowej rodziny. Jego ojciec był olimpijczykiem z Monachium i czołowym w tym okresie w Europie specjalistą w biegu na 110 m przez płotki.

W ostatnich mistrzostwach Europy w Moskwie Niemcy przegrali z Serbami awans do półfinału gorszym bilansem setów. Pierwsze miejsce w grupie w drugiej fazie turnieju zajęła Hiszpania 5:0, drugie Serbia 3:2, trzecie Niemcy 3:2, a czwarte Holandia 3:2. Zespół trenera Steliana Moculescu pokonał Serbię 3:1 i przegrał z Holandią 0:3.

W turnieju kontynentalnym w styczniu w Izmirze Niemcy potrafili wygrać z Serbią, ale nie byli w stanie zdobyć seta w spotkaniu z Finami, który był im potrzebny do awansu do dalszej fazy rywalizacji. Terminu „nieobliczalny zespół” przy charakterystyce siatkarzy niemieckich używa sędzia klasy międzynarodowej Piotr Dudek, który m.in. był arbitrem w turnieju w Duesseldorfie i mistrzostwach Europy w meczach z udziałem Niemców.

Mają bardzo mocną zagrywkę i serwują po kierunkach – powiedział Piotr Dudek. – Spotkanie z Kubą wygrał im Frank Dehne. Wszedł na parkiet i odmienił losy spotkania. Z meczów Mlekpolu pamiętamy, że potrafił mocno serwować. Niemcy mają zwykle udany początek turnieju. Po pierwszych spotkaniach mistrzostw Europy w 2007 roku byłem przekonany, że spokojnie wejdą do czwórki. Jednak im dalej, to było gorzej.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved