Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Katarzyna Skowrońska: Igrzyska to spełnienie marzeń

Katarzyna Skowrońska: Igrzyska to spełnienie marzeń

Czas jaki pozostał do pierwszego spotkania Polek w Pekinie można już odliczać w godzinach. - Nie chcemy obiecywać medalu. Nie jedziemy jednak na igrzyska na wycieczkę - deklaruje atakująca polskiej reprezentacji, Katarzyna Skowrońska.

Trener Marco Bonitta powiedział niedawno, że Waszym celem w Pekinie będzie ćwierćfinał. To zasłona dymna czy na tylko tyle Was stać?

O ile pamiętam, to powiedział, że ćwierćfinał będzie naszym pierwszym celem. Poza tym, co to znaczy, tylko tyle – czy uważa Pan, że wyjście z grupy podczas igrzysk olimpijskich będzie łatwe?



Chciałbym znać Pani opinię.

Marzy nam się medal. Nie jestem jednak w stanie go obiecać, bo to piekielnie trudne zadanie. W Pekinie nie będzie lepszych i gorszych zespołów. Nawet Wenezuela, której praktycznie nie znamy, może sprawić nam niemiłą niespodziankę.

Jakie macie więc szanse? Chyba jesteście w formie, bo przed wylotem na igrzyska wygrałyście turniej w Serbii?

W ramach przygotowań rozegrałyśmy dwa turnieje. Pierwszy był w Moskwie i nie wspominam go zbyt dobrze. W Belgradzie było już dużo lepiej. Mecze świetnie się nam ułożyły, a nasza forma rosła z każdym dniem. To zwycięstwo dodało nam również pewności siebie.

Jak więc będzie w Pekinie?

Najpierw musimy wyjść z grupy…

A jednak…

A co, mam może powiedzieć, że na pewno zdobędziemy złoty medal? A potem, w razie – odpukać – niepowodzenia, będę świeciła oczami jak nasi futboliści po Euro 2008 (śmiech). Mogę tylko zapewnić kibiców, że nie jedziemy do Pekinu na wycieczkę i postaramy się wypaść jak najlepiej.

Porozmawiajmy więc o rywalkach w grupie. Wygląda na to, że trafiła Wam się prawdziwa mieszanka wybuchowa stylów gry. Kogo najbardziej się obawiacie?

Jeśli chodzi o styl, to najmniej odpowiadają nam Chinki. To silna ekipa, bardzo dobra w przyjęciu i w kontrze. W naszej grupie kluczowe będą jednak moim zdaniem dwa inne spotkania – pierwsze z Kubą i trzecie z Japonią. Jeśli uda nam się je wygrać, będziemy już niemal pewne awansu.

Kubanki i Japonki to dwa różne siatkarskie światy. Pierwsze słyną z ataku, drugie z obrony. Czy przygotowujecie na nie jakąś specjalną taktykę?

Raczej niech one przygotują taktykę na nas. Żartuję oczywiście. Przygotowywanie taktyki i dostosowywanie treningów pod konkretne rywalki to dla nas żadna nowość. Robimy to z trenerem na odprawach przed każdym meczem. Przyznam, że ja to nawet lubię, piękno siatkówki polega właśnie na jej różnorodności.

Wspomniała Pani o Chinkach. Podczas meczu z nimi atmosfera na trybunach będzie jak we wnętrzu wulkanu. Nie boicie się o swoje nerwy albo o to, że zdenerwowanie udzieli się sędziom?

Jeśli chodzi o sędziów, to słyszałam, że podczas turniejów rozgrywanych na Dalekim Wschodzie różnie z tym bywa. Mam jednak nadzieję, że tym razem nic takiego się nie zdarzy. O nasze głowy proszę się natomiast nie martwić. Jesteśmy na tyle doświadczonym zespołem, że na pewno nie zmiękną nam nogi. O wyniku zdecyduje koncentracja i motywacja, a tej ostatniej z pewnością nie zabraknie. Udział w igrzyskach olimpijskich to przecież dla każdej z nas spełnienie marzeń.

Więcej w Gazecie Opolskiej

*Rozmawiał Hubert Zdankiewicz – Gazeta Opolska

źródło: Gazeta Opolska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved