Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Andrzej Warych: W polskiej siatkówce plażowej coś drgnęło

Andrzej Warych: W polskiej siatkówce plażowej coś drgnęło

- Nie ulega wątpliwości, coś się ruszyło w polskiej siatkówce plażowej. Myślę, że sprawa jest stosunkowo prosta i czytelna - mówi kierownik wyszkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej Andrzej Warych.

Powstał w Łodzi ośrodek wokół którego skupili się młodzi ludzie, szkoleniowcy. Zawodnicy podjęli decyzję, że poświęcą się wyłącznie tej odmianie siatkówki. Tam jest Szkoła Mistrzostwa Sportowego, w którym jest gimnazjum oraz liceum, gdzie można kształcić się – mówi szef wyszkolenia w PZPS.

Jak podkreślił Andrzej Warych zawodniczki i zawodnicy swoimi wynikami w tym sezonie potwierdzili, że zasługują na pomoc ze strony związku. W niedzielę w Hadze Marek Leźnicki i Damian Wojtasik zdobyli brązowy medal mistrzostw świata do lat 19. Polacy pokonali parę z Hiszpanii Castizo/Bouza 2:0. (21:17, 21:12). Wcześniej inne polskie pary młodzieżowe zdobywały medale.



Dzięki dobrym wynikom w imprezach rangi mistrzowskiej zdobyli stypendia ministerialne wynikające z państwowych przepisów – dodaje Andrzej Warych. – W ośrodku w Łodzi został postawiony balon, w którym mieszczą się cztery boiska. Można już mówić o całorocznym szkoleniu. Jest to pierwszy efekt pracy. Kiedyś porównałem wyniki siatkarzy AZS Warszawa z innymi klubami, cofnąłem się do swoich zawodniczych czasów. W latach 50. czy 60. zespół ten był bezkonkurencyjny w kraju. Dlaczego AWF był taki silny? Bo my po prostu trenowaliśmy dwa razy więcej od innych. Podobnie jest teraz z zawodniczkami i zawodnikami szkolonymi w łódzkim ośrodku. Ci ludzie poświęcają więcej czasu na przebywanie na piachu. Po roku wyniki potwierdzają słuszność tej teorii. Po roku czasu juniorzy w Polsce są lepsi od seniorów. Tajemnicy wielkiej więc nie ma.

Andrzej Warych dodaje, że problemem dla tych ludzi oraz trenerów będzie wejście w dorosłe życie w kategorię seniora. – W mistrzostwach Europy Prudel i Fijałek zajęli piąte miejsce więc uplasowali się wyżej niż swego czasu Bachorski z Bułkowskim – kontynuuje Andrzej Warych. – Po drodze odnieśli cenne zwycięstwa, pokonali wyżej notowane pary.

Są szanse, jak mówi Andrzej Warych, że czołowi gracze w siatkówce plażowej, będą mieli niebawem sponsoring. Zapewni to im maksymalną ilość startów w turniejach World Touru. Nie będą musieli podpisywać kontraktów z klubami, gdyż w ten sposób w ostatnich latach kończyła się kariera na plaży najbardziej utalentowanych zawodników.

Bez walki z czołowymi zawodnikami trudno mówić o postępie – powiedział Andrzej Warych. – Gra w World Tourach jest wręcz konieczna. Teraz wyniki ludzi, którzy zdecydowali się grać na plaży potwierdzają, że siatkówka halowa nie musi być w Polsce wrogiem plażowej, kiedy ta pierwsza wysysała z tej drugiej wszystko co najlepsze.

Przypomnijmy, że mamy w Polsce gracza, który jako jedyny w świecie był mistrzem kontynentu (kategoria kadetów) w obu odmianach siatkówki. Zbigniew Bartman zdecydował się grać w hali. Był ostatnio powołany do kadry olimpijskiej trenera Raula Lozano. – Wybrałem siatkówkę halową, gdyż dawała lepsze perspektywy, większe pieniądze. Nie zastanawiałem ani chwili przed wyborem – powiedział Zbigniew Bartman.

Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek są takimi pionierami, którzy pokazują, że siatkówka plażowa jest również warta inwestowania – mówi trener kadry Sławomir Robert. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zostali pod koniec lipca mistrzami Europy do 23 lat.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe, siatkówka światowa

Więcej artykułów z dnia :
2008-08-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved