Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Andrea Giani: Od Seulu do Aten

Andrea Giani: Od Seulu do Aten

Uczestniczył w aż pięciu Igrzyskach Olimpijskich. Trzykrotnie odbierał medal. Dwa razy srebrny i raz brązowy. Nigdy niestety nie udało mu się zdobyć olimpijskiego złota, co jak podkreśla w wywiadach uważa za swoją sportową porażkę.

Kiedy we Włoszech mówi się o Igrzyskach Olimpijskich, lub tylko wspomina siatkówkę, zwłaszcza w wydaniu reprezentacyjnym, nazwisko Gianiego pojawia się właściwie samoistnie. Obecny trener Cimone Modena ma na swoim koncie tyle medali, że trudno ogarnąć je w jednym zdaniu. Trzy mistrzostwa świata, cztery mistrzostwa Europy, sześć złotych medali Ligi Światowej, na marginesie można też dodać Puchar Wielkich Mistrzów i Puchar Świata i trzy medale olimpijskie, dwa srebrne i jeden brązowy.

To był najpiękniejszy okres w mojej karierze i w histori naszej włoskiej siatkówki – wspomina Giani. – Zebrały się osoby, które były nie tylko przyjaciółmi, towarzyszami podróży, ale również myślały w podobny sposób i miały podobne cele. Ponieważ ważniejsze od czegokolwiek innego było to, że byliśmy silni jako cała grupa. Oczywiście były i trudne momenty, ale zawsze potrafiliśmy je w odpowiedni sposób rozwiązać.



Mimo to ta właśnie grupa nigdy nie zaznała smaku olimpijskiego złota. – Przegraliśmy niektóre Igrzyska niepotrzebnie, gdyż niewiele brakowało, a to my bylibyśmy zwycięzcami. Tak było na przykład w Barcelonie a później w Sydney. Serbia była w naszym zasięgu, ale kilka innych spraw w tym kontuzje złożyły się na to, że nie potrafiliśmy skutecznie rozegrać tamtego półfinału z Serbami. Jako najciekawsze w swojej karierze wspomina Igrzyska w Sydney, mimo, że Włosi zdobyli na nich tylko brązowy medal. – W Sydney byliśmy wszyscy bardzo skonsolidowani, skupieni na celu, którego jednak nie udało nam się osiągnąć. Czuliśmy się wtedy prawdziwą grupą.

Za kilka dni Włosi z nowym zespołem rozpoczną kolejne Igrzyska Olimpijskie. Jak według Andrei Giani różni się ten zespół w porównaniu z tym, którego on był częścią? – Na pewno nie gramy w Pekinie jako faworyci. Dla większości tych graczy to pewnego rodzaju przygoda, wyzwanie. W mojej opinii faworytów do medali jest pięciu. Są to Bułgaria, Rosja, Brazylia, Serbia i Stany Zjednoczone. Wśród nich najsłabsza może być Rosja z powodu problemów z grą w długich turniejach. Zawsze na końcu czegoś im brakuje.

Igrzyska Olimpijskie to podwójny stres, towarzyszące napięcie, a także dużo większe zaangażowanie fizyczne i psychiczne. – W każdym z zespołów, które wymieniłem są gracze, bez których drużyna znaczyłaby dużo mniej. Jak choćby Priddy czy Stanely w zespole z USA. Podobnie jest z pozycjami atakującego i rozgrywającego chociażby w Serbii. Każdy zespół ma jakieś swoje silne atuty. Nasza gra będzie zależna od dyspozycji naszych przyjmujących.

* Tłumaczenie: Anna Więcek – Świat Siatkówki

źródło: inf. własna, volleyball.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved