Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Brazylia pokonana! Rewelacyjni Amerykanie w finale

LŚ: Brazylia pokonana! Rewelacyjni Amerykanie w finale

fot. archiwum

Świetne widowisko zgotowali kibicom siatkarze w pierwszym dzisiejszym półfinale rozgrywek Ligi Światowej. Reprezentacja USA po zaciętej walce pokonała drużynę Brazylii 3:0.

Od efektownego bloku Brazylijczycy rozpoczęli spotkanie, którego stawką był awans do finału Ligi Światowej. Mimo błędów popełnianych przez mistrzów świata, to właśnie dzięki dobrej grze we wspomnianym wcześniej elemencie siatkarskiego rzemiosła (cztery punkty w otwarciu seta), gospodarze turnieju schodzili prowadząc na pierwsza przerwę techniczną (8:7). Z każdą kolejną minutą Amerykanie grali coraz lepiej. Pierwszym niepokojącym dla Bernardo Rezende symptomem było oddanie przeciwnikom dwóch punktów z rzędu po błędach własnych i objęcie przez nich prowadzenia 10:12. Sytuacje uratował wówczas Giba , którego mocna zagrywka pozwoliła wyjść jego drużynie na prowadzenie 13:12. Kolejne błędy Canarinios miały już znacznie poważniejsze skutki. Błąd rozgrywającego i blok na Dante ponownie wyprowadził Amerykanów na prowadzenie (18:19). Mimo usilnych prób gospodarzom turnieju tym razem udało się doprowadzić tylko do wyrównania wyniku (22:22), a atak Williama Priddiego zakończył ten zwycięski dla gości set 23:25.

 

Zaskoczeni rozwojem wydarzeń w poprzedniej odsłonie, Brazylijczycy rozpoczęli od asa serwisowego i dwóch punktowych ataków Giby (3:1). Trzecia próba ataku tego zawodnika została zatrzymana przez Claytona Stanleya, a na tablicy pojawił się wynik 3:3. Doskonale spisujący się blok Amerykanów oraz słabsza zagrywka i duża liczba błędów popełnianych przez rywali pozwoliła na prowadzenie 7:11. Brazylijczykom dwukrotnie udało się zmniejszyć dystans dzielący ich od przeciwników do dwóch punktów (10:12, 15:17), ale kontrolujący przebieg spotkania goście szybko powracali do bezpiecznej przewagi. Towarzyszyło im siatkarskie szczęście, czego dowodem był as serwisowy Scotta Touzinskiego , kiedy to piłka „przewinęła się” po taśmie i wpadła w pole gry rywala (16:21). Wprowadzony za Marcelinho Bruno swoją mocną zagrywką odrzucił Amerykanów od siatki i pozwolił na częściowe odrobienie strat (21:23). Po przerwie, o którą poprosił Hugh McCutcheon popełnił jednak błąd. Dał on gościom wykorzystaną przez Stanleya piłkę setową (22:25).



 

Amerykanie wypracowali w otwarciu dwupunktową przewagę (0:2). Błąd zagrywki oraz atak o blok wykonany przez Dantego dały gospodarzom remis po 6 i doprowadziły do gry punkt za punkt. Po obydwu stronach siatki pojawiały się błędy przeplatane niezwykle efektownymi akcjami, takimi jak atak wykonany przez Bruno wyprowadzający Brazylijczyków na prowadzenie 9:8. Gdy na tablicy ponownie pojawił się remis 14:14, w pole serwisowe wszedł Clayton Stanley , który wykonał trzy asy serwisowe z rzędu (14:17). Wydawało się, że spotkanie szybko się zakończy, ale as Dantego doprowadził do wyniku 18:19 i co za tym idzie wyrównanej końcówki. Atak w aut Priddiego dał Brazylijczykom piłkę setową. Okazji tej jednak nie wykorzystali w przeciwieństwie do Amerykanów, którzy po błędzie Andersona zwyciężyli w spotkaniu półfinałowym 0:3.

 

Brazylia – USA 0:3

(23:25, 22:25, 25:27)

 

Składy:

Brazylia : Rezende Bruno, Elgarten Marcelo, Heller André, Fuchs Samuel, Giba, Nascimento André Luiz da Silva, Santos Sérgio Dutra, Rodrigues Anderson, Endres Gustavo, Santana Rodrigo, Amaral Dante Guimaraes

USA : Ball, Lee, Lambourne, Priddy, Millar, Salmon, Hoff, Stanley, Touzinsky

 

Po meczu powiedzieli:

 

Hugh McCutcheon (trener USA): Brazylijczycy zwyciężali we wszystkich turniejach rozgrywanych w ciągu ostatnich ośmiu lat tak, więc pokonanie ich jest wielkim sukcesem. Musieliśmy zagrać lepiej niż w poprzednich spotkaniach, jestem przekonany, że nam się to udało.

 

Thomas Hoff (kapitan USA): Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. W meczu przeciwko Polsce dobrze zagraliśmy w końcówce, natomiast nie można tego powiedzieć o spotkaniu z Serbią. Dziś graliśmy lepiej środkiem i dlatego mogliśmy zwyciężyć.

 

Bernardo Rezende (trener Brazylii): Amerykanie pokazali dobrą obronę i mocny serwis. To była ta decydująca różnica. Nie wszyscy moi podopieczni zagrali na swoim normalnym poziomie.

 

Giba (kapitan Brazylii): Amerykanie rozegrali świetne spotkanie od strony taktycznej. Bardzo żałuję, że dziś nie udało nam się wygrać przed własną publicznością.

 

Zobacz również:

LŚ – Wyniki fazy finałowej

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved