Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Martin Stoew: Praca w Turcji nie wyklucza prowadzenia kadry

Martin Stoew: Praca w Turcji nie wyklucza prowadzenia kadry

Bułgarzy nie awansowali do finału Ligi Światowej. Teraz trenują na własnych obiektach w Prawec. Przed Igrzyskami wyruszą jeszcze do Niemiec i Korei, aby szlifować swoją olimpijską formę.

Ostatnie dni spędzamy w Prawec, pracując jeszcze nad przygotowaniem fizycznym – powiedział w rozmowie z dziennikiem Tema Sport, Martin Stoew. – Gdy wyjedziemy do Niemiec a później do Korei, skupimy się już bardziej na grze i przygotowaniu taktycznym. Brakuje nam jeszcze szybkości, ale to jest normalne.

Wiele spekulacji wywołało niepowołanie Danaila Miluszewa do dwunastki olimpijskiej. Stoew postawił na bardziej ogranego na światowych parkietach Bojana Jordanowa. – Wybrałem Bojana a nie Danaila jako drugiego atakującego, ponieważ Danail nie jest jeszcze gotów na Igrzyska – wyjaśnił swoją decyzję Stoew. – Nie lekceważę jego świetnego występu w tegorocznej Lidze Światowej, może i był najlepszy z całego naszego zespołu. Jednak często brakuje mu stabilności. Bojan pokazał, że będzie najlepszym zmiennikiem Wlado. Stoew dodał również, że ważnym czynnikiem była świetna współpraca Jordanowa z Żekowem. – Poza tym Bojan rozumie się bez słów z Andrejem Żekowem, a to również miało duże znaczenie.



Mimo zapewnień, że w tym roku w kadrze nie zagra żaden z graczy Lewskiego, w dwunastce, która pojedzie do Pekinu znalazł się świeżo opieczony ojciec, Todor Aleksiew. – Toszko się zmienił w ciągu ostatnich miesięcy – ocenił gracza Stoew. – Gra o niebo lepiej niż w trakcie sezonu ligowego. Prezentuje świetną formę. Moje słowa wpłynęły na niego pozytywnie. Czwartym przyjmującym w Pekinie będzie Kostadin Stojkow. Jeśli chodzi o Kostadina Stojkowa, to zawodnik, który tak naprawdę nie jest ani przyjmującym ani atakującym. Może pomóc na obu pozycjach, jest bardziej wszechstronny niż Ananiew, dlatego go powołałem.

W Bułgarii panuje opinia, że największym problemem zespołu jest przyjęcie zagrywki. – Naszym problemem tak naprawdę nie jest przyjęcie zagrywki. W końcówkach setów potrafimy popełniać dziecinnie proste błędy, które prowadzą do porażek – twierdzi Martin Stoew. Szkoleniowiec dodał jednocześnie, że podczas treningów w Prawec zespół kładzie szczególny nacisk na ten element gry. – Bardzo pomocna okazała się dla nas specjalna maszyna do ćwiczenia zagrywki. Aleksiew już zrobił ogromny postęp. Nasi podstawowi gracze na tej pozycji to Plamen Konstantinow i Matej Kazijski. Piłkę przyjmuje tez Teodor Salparow i to na nich najbardziej liczę.

Od nowego sezonu Stoew będzie prowadził klub Halkbank Ankara, jak jednak mówi nie ma to nic wspólnego z ewentualnym odejściem z kadry. – Jedno nie wyklucza drugiego – twierdzi. – Mój kontrakt z bułgarską federacją wygasa wraz z ostatnim meczem w Pekinie. Na razie nikt nie przedstawił mi nowej oferty. Chciałbym pozostać na tym stanowisku. Są jednak sprawy, które trzeba zmienić aby ta dyscyplina u nas jeszcze bardziej się rozwijała. Trzeba pozbyć się ludzi, który są niekompetentni, którzy z tylko sobie znanych powodów nie chcą pomagać.

Bułgarski dziennikarz natychmiast kontynuował rozpoczęty przez Stoewa wątek, pytając kogo szkoleniowiec ma na myśli. – Oni wiedzą, że o nich mówię – odpowiedział Bułgar. – Jeśli dojdzie do rozmów z federacją odnośnie przedłużenia umowy, wtedy o nich powiem głośno. Powiem tylko, że niektórych ludzi pracujących w federacji nie trzeba tylko kontrolować, ale wyrzucić z ich stanowisk.

* Autorem tekstu jest Anna Więcek – Świat Siatkówki

źródło: inf. własna, Tema Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved