Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Brazylijski walec zmiażdżył Rosjan

LŚ: Brazylijski walec zmiażdżył Rosjan

fot. archiwum

Gdyby Rosjanie popełnili mniej błędów być może nawiązali by równą walkę z Brazylijczykami. Niestety, dziś własną słabą postawą umożliwili gospodarzom szybką egzekucję w trzech setach.

Udział w turnieju finałowym tegorocznej Ligi Światowej mistrzowie świata rozpoczęli od efektownego podwójnego bloku Andre i Gustavo na Siemionie Połtawskim . Atakujący Dinama Moskwa zrehabilitował się natychmiast (1:1). Dalsze minuty spotkania to walka punkt za punkt. Gospodarze spotkania nie imponowali skutecznością w ataku. Otrzymywali jednak sporo punktów w prezencie, bowiem Rosjanie psuli większość zagrywek. Przy stanie 6:6 w polu zagrywki zameldował się Giba i posłał asa w sam narożnik boiska. Następny serwis brazylijskiego kapitana wylądował jednak w siatce (7:7). Ponownie nastał okres wyrównanej gry przeplatanej wzajemnymi błędami w zagrywce. Obaj rozgrywający często w ataku wykorzystywali swoich środkowych. Przy wyniku 11:11 inicjatywę na chwilę przejęli w swe ręce podopieczni Bernardo Rezende . Atak z krótkiej skończył Andre Heller , po czym wraz z Gibą powstrzymali Aleksandra Wołkowa i Brazylia prowadziła 13:11. Odpowiedź „Sbornej” była natychmiastowa. Ze środka zaatakował Wołkow , a wyrównanie przyniosło skuteczne uderzenie z przechodzącej Aleksandra Kosariewa (13:13). Na drugiej przerwie technicznej po popsutym serwisie Kosariewa minimalnie lepsi byli „canarinhos” (16:15). Po wznowieniu gry ostro zaatakowali reprezentanci Rosji. Rozpoczął udanym atakiem Siergiej Tietiuchin , następnie potrójny blok Połtawski , Tietiuchin i Wołkow zatrzymał Gibę , kontrę z prawego skrzydła skończył Połtawski i Rosjanie odskoczyli na dwa oczka (18:16). Przyjmujących brazylijskich swoją zagrywką niemiłosiernie nękał Połtawski. Kolejny skuteczny blok Połtawskiego i Wołkowa na Gibie oraz wygrany pojedynek Tietiuchina z Marcelinho zaowocował zwiększeniem przewagi do trzech punktów (20:17). Przy stanie 22:20 i coraz wyraźniej rysującej się wizji porażki Brazylijczyków w pierwszym secie w polu zagrywki stanął Giba. Swym pierwszym serwem wywołał popłoch w szeregach rywali, co skończyło się autowym atakiem Kosariewa . Następnie brazylijski przyjmujący „pocelował” Tietiuchina i na tablicy wyników pojawił się remis 22:22. Skutecznie zaatakował Andre, jednak w kolejnej akcji został nie zdołał sforsować bloku Kosariewa i Aleksieja Ostapienki (23:23). Obie drużyny znakomicie grały w obronie. Końcówka należała jednak do Brazylijczyków. Obicie bloku przez Dantego , dało gospodarzom piłkę setową, z kontry skutecznie zaatakował Andre , piłki nie zdołał obronić Tietiuchin i Brazylia zwyciężyła 25:23.

 

Na początku drugiej partii po bloku Połtawskiego na Dante i autowym ataku Andre lekką przewagę uzyskali wicemistrzowie Europy (3:1). Nie cieszyli się nią długo. Serię popsutych serwisów zaczął kontynuować Ostapienko . W zespole rosyjskim przy zagrywce Andre pojawiły się kłopoty z przyjęciem, co natychmiast wykorzystali Brazylijczycy doprowadzając do remisu 3:3. Jednak inicjatywa nadal pozostawała w rękach zawodników trenera Alekno . Brazylijscy zawodnicy nie mogli poradzić sobie z mocną zagrywką Połtawskiego . Dwa autowe ataki dołożył Giba i na pierwszej przerwie technicznej Rosjanie prowadzili 8:5. W ataku wysoką dyspozycję pokazywał Połtawski. Przy stanie 10:6 „canarinhos” rzucili się do odrabiania strat. Z krótkiej zaatakował Andre Heller , następnie zablokowany został Kosariew (8:10). Zagrywką rywali zaczął nękać Giba. W ataku formą błysnął Andre i mimo świetnych obron Aleksieja Werbowa gospodarze Final Six doprowadzili do remisu 11:11. Trzy błędy Rosjan, dwa Tietiuchina i Połtawskiego w ataku oraz dotknięcie siatki przez Siergieja Grankina , przyniosły mistrzom olimpijskim prowadzenie 14:11. Rosyjscy siatkarze nie grali dokładnie w przyjęciu, zatracili też swoją skuteczność w obronie. Po ataku Dantego i wykorzystanej przez Andersona kontrze przewaga reprezentacji Brazylii wzrosła do pięciu oczek (19:14). Trener Alekno postanowił spróbować zmienić obraz gry poprzez dokonanie zmian i na parkiecie pojawili się Wadim Chamuckich i Maksim Michajłow . Nie zmieniło to jednak sytuacji na boisku, Brazylijczycy nadal dominowali. Przy stanie 20:15 asem serwisowym popisał się Wołkow. Rywale nie pozostali dłużni i po chwili serwisowi Marcelinho nie dał rady Ostapienko (22:16). Zawodnicy „Sbornej” byli bezradni. Punkt na miarę triumfu w drugim secie „podarował” Brazylii Kosariew posyłając zagrywkę w aut (25:18).



 

W trzecim secie w podstawowym składzie reprezentacji Rosji pojawił się Jurij Bierieżko zmieniając Kosariewa. Oba zespoły rozpoczęły na równym poziomie. Przy stanie 1:1, zagrywce Andre nie dał rady Bierieżko. Obie drużyny nadal psuły wiele zagrywek. Brazylijczycy dzięki lepszej skuteczności w ataku zdołali wypracować czteropunktową przewagę (10:6). W ekipie brazylijskiej brylowali Andre oraz Dante . Po drugiej stronie sytuację usiłował ratować Połtawski . Gdy Dante powstrzymał Połtawskiego prowadzenie wzrosło do pięciu oczek (12:7). Zmorą rosyjskich siatkarzy były ciągle błędy w zagrywce nie potrafili uniknąć również błędów w ataku. Na drugiej przerwie technicznej po popsutym serwisie Tietiuchina , Brazylijczycy nadal utrzymywali pięciopunktowy dystans (16:11). Na parkiecie pojawił się Murilo zmieniając Gibę. Trener Alekno również dokonał zmian i na boisko weszli Chamuckich z Michajłowem . Podopieczni „Bernardinho” spokojnie kontrolowali przebieg gry i konsekwentnie zwiększali przewagę. Potrójny blok Andre , Dante oraz Andre Hellera zaowocował prowadzeniem 19:12. Znakomite obrony Werbowa nie mogły zmienić obrazu gry, Brazylia dominowała w każdym elemencie. Po efektownym ataku Gustavo prowadziła już ośmioma oczkami (23:15). Końcówka była popisem Dante. Najpierw swą zagrywką „pocelował” Michajłowa , co dało piłkę setową (24:15), a następnie efektownie zakończył inauguracyjny mecz Final Six posyłając na stronę rywala „bombę”, której nie zdołał przyjąć Bierieżko. 25:15 – „Sborna” na kolanach.

 

Rosja – Brazylia 0:3

(23:25, 18:25, 15:25)

 

Składy zespołów:

Rosja : Połtawski (16), Kosariew (4), Grankin, Tietiuchin (5), Ostapienko (6), Wołkow (8), Werbow (libero) oraz Chamuckich, Bierieżko (2) i Michajłow (3)

Brazylia : Marcelo (1), André Heller (5), Giba (7), André Nascimento (15), Gustavo (3), Dante (16), Sérgio (libero) oraz Bruno Rezende, Fuchs (1), Murilo i Anderson

 

Powiedzieli po meczu:

 

Bernardo Rezende , trener reprezentacji Brazylii: Nie możemy traktować ani tego meczu ani jego rezultatu jako prawdziwego testu formy naszej drużyny. Reprezentacja Rosji popełniała wiele błędów i nie grała na swoim normalnym, wysokim poziomie. Wciąż musimy pracować nad nasza formą.

 

Giba , kapitan reprezentacji Brazylii: Rosja jest naprawdę silną drużyną i dziś nie grała tak jak potrafi. Popełnili wiele błędów, co bardzo ułatwiło nam zwycięstwo, dlatego wynik 3:0 nie oddaje formy obu drużyn.

 

Władimir Alekno , trener reprezentacji Rosji: Kiedy gramy z Brazylią wciąż powtarza się ta sam historia. Walczymy punkt za punkt, po czym w końcówce to oni zdobywają przewagę i w rezultacie wygrywają. Dziś popełniliśmy wiele błędów w zagrywce i to spowodowało nasza porażkę.

 

Wadim Chamuckich , kapitan reprezentacji Rosji: Dobrze graliśmy tylko do końcówki pierwszego seta. Od tego momentu aż do końca spotkania nasza gra nie wyglądała najlepiej. Mam nadzieję, że w meczu przeciwko Japonii zagramy lepiej. W przeciwnym razie pożegnamy się z finałem Ligi Światowej.

 

Zobacz również:

Wyniki turnieju finałowego Ligi Światowej 2008 w Rio de Janeiro

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved