Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Porażka lidera w tie-breaku

LŚ, gr. C: Porażka lidera w tie-breaku

fot. archiwum

Siatkarze z USA są już pewni gry w finale Ligi Światowej w Brazylii. Wynik meczu z Bułgarią nie był więc tak ważny. Amerykanie przegrali 2:3. O wyniku drugiego spotkania również zadecydował piąty set - Finlandia pokonała Hiszpanię.

Trener reprezentacji USA Hugh McCutcheon zostawił w kraju swoich czołowych zawodników: Lloy’a Balla, Ryana Millara, Calytona Stanleya oraz Wiliama Priddy’ego . W ich miejsce w dwunastce na dwumecz z Bułgarią pojawili się: znany z polskich parkietów duet Brook Billings i Phil Eatherton , a także rozgrywający Brandon Taliaferro oraz środkowy Delano Thomas .

 

Pierwsze momenty spotkania to wyrównana walka obu zespołów. Przy stanie 5:5 dwa asy serwisowe posłał na stronę przeciwnika Scott Touzinsky , do tego skuteczny blok dołożył Thomas i na pierwszej przerwie technicznej ekipa z USA prowadziła 8:5. Bułgarzy ruszyli do ataku i błyskawicznie wyrównali 11:11. Do stanu 18:18 toczyła się bitwa punkt za punkt. Przy tym wyniku popis w polu zagrywki rozpoczął Matej Kaziyski . Znakomite serwisy plus wysoka dyspozycja zawodnika Itasu Diatec Trentino Bojana Jordanova oraz Todora Aleksiewa w ataku pozwoliły Bułgarom ostatecznie rozstrzygnąć pierwszą partię na swoja korzyść 25:22.



 

Drugą część spotkania zdecydowanie rozpoczęli gospodarze, już na wstępie uzyskując prowadzenie 4:0. Do akcji wkroczyli Sean Rooney oraz Touzinsky. Reprezentacja USA błyskawicznie zniwelowała straty (7:7), a następnie „odskoczyła” drużynie z Półwyspu Bałkańskiego na dwa oczka (9:7). Skutecznie zaatakował Krasimir Gajdarski, szczelny blok ustawił Kaziyski i podopieczni trenera Martina Stoewa wyrównali (9:9). Następne momenty spotkania to walka punkt za punkt obu zespołów. Przy stanie 12:12 inicjatywę przejął zespół amerykański, co zaowocowało dwupunktowym prowadzeniem na drugiej przerwie technicznej (16:14). Dobrze w bloku prezentował się Gardner . Bułgarzy zdołali doprowadzić do remisu (17:17), a następnie za sprawą skutecznych ataków Kazyiskiego oraz dobrej postawy Ewgenia Iwanowa na środku objęli prowadzenie 23:21. Popsuta zagrywka zespołu bułgarskiego, udany blok Gardnera i na tablicy ponownie pojawił się remis (23:23). Krótka Thomasa Hoffa doprowadziła do pierwszej piłki setowej. Z drugiej strony odpowiedział Andrej Żekow i 24:24. Punktowa akcja Touzinsky’ego dała USA drugą szansę, a nie zmarnował jej Gardner , który przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny blokiem na Kazyiskim (26:24).

 

Początek trzeciej odsłony konfrontacji to prowadzenie Bułgarów 2:0 po punktowych akcjach Kazyiskiego i Jordanova. Po atakach Aleksiewa przewaga wzrosła do trzech oczek (5:2). Para Rooney i Touzinsky robiła, co do nich należało, i Amerykanie wyrównali 7:7. Jednak to był kres możliwości ekipy amerykańskiej w tym secie. Od tej pory reprezentacja Bułgarii dominowała na parkiecie. Na drugiej przerwie technicznej prowadziła sześcioma punktami (16:10). Znakomicie serwował Żekov . W ataku brylowali Aleksiew, Jordanov oraz Kazyiski . Drużynę USA próbował ratować jeszcze Hoff, lecz bezskutecznie. Bułgaria zwyciężyła 25:16.

 

W początkowych momentach kolejnej partii gospodarze tradycyjnie już prowadzili 3:0. Reprezentacja USA ruszyła ostro do ataku i najpierw wyrównała (4:4), a następnie wyszła na prowadzenie (8:6). Bułgarzy nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonych siatkarzy amerykańskich i na drugiej przerwie technicznej przewaga gości wynosiła już sześć oczek (16:10). Na boisku pojawił się Plamen Konstantinow . Przestój w zespole amerykańskim pozwolił Bułgarii zbliżyć się do rywali na dwa punkty (18:20). Skuteczne ataki Davida Lee oraz Rooneya pozwalały jeszcze Amerykanom utrzymać przewagę, jednak formą błysnął Danail Miluszew i drużyna z Europy wyrównała 22:22. Dwie pomyłki zawodników bułgarskich w ataku dały rywalom prowadzenie i piłkę setową. Okazji nie omieszkał wykorzystać Touzisky . 25:23 i remis w spotkaniu 2:2.

 

Na tie-break reprezentacja Bułgarii wyszła z mocnym postanowieniem zakończenia jak najszybciej tego spotkania i błyskawicznie wyszła na prowadzenie 4:1. Siatkarze amerykańscy doprowadzili do remisu 4:4. Jednak to było wszystko, na co w dzisiejszym meczu pozwolili swym rywalom Bułgarzy. Drużyna USA była bezradna wobec mocnych serwisów Iwanowa, Miluszewa i Konstantinowa. Znakomicie grę prowadził Żekov . W ataku brylował Aleksiew . Z zapałem pomagał mu Miluszew . Podopieczni trenera Stoewa zwyciężyli zdecydowanie 15:10.

 

Bułgaria – USA 3:2

(25:22, 24:26, 25:16, 23:25, 15:10)

 

Składy zespołów:

Bułgaria: Iwanow E. (10), Żekow (4), Jordanow (15), Gajdarski (4), Kaziyski (14), Aleksiew (28), Salparow (libero) oraz Cwetanow (1), Miluszew (9), Stojkow i Konstantinow (3)

USA: Rooney (19), Hoff (3), Hansen (1), Gardner (7), Thomas (6), Touzinsky (17), Lambourne (libero) oraz Lee (5), Eatherton (3), Salmon, Billings (4) i Taliaferro

 

Powiedzieli po meczu:

 

Martin Stoew, trener reprezentacji Bułgarii : – W końcówce drugiego seta popełniliśmy cztery proste błędy i w ten sposób uniemożliwiliśmy sobie rozstrzygnięcie tego spotkania w inny sposób. W wielu momentach stawialiśmy siebie w trudnych sytuacjach, jednak ostatecznie zdołaliśmy dziś zwyciężyć. To oczywiste, że gra i zwycięstwo przeciwko takiemu zespołowi jak USA jest bardzo korzystne dla drużyny. Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszej postawy Ewgenia Iwanowa. Grał dziś zupełnie inaczej niż tydzień temu. Mam nadzieję, że jutro zakończymy fazę grupową Ligi Światowej z kolejnym zwycięstwem. Wtedy będziemy powoli skupiać się na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie .

 

Plamen Konstantinow, kapitan reprezentacji Bułgarii : – To jest ważne zwycięstwo dla nas oraz dla kibiców zgromadzonych w tej hali. Mieliśmy słabe momenty w grze, ale zwyciężyliśmy i to jest najważniejsze. Rzecz jasna, mogliśmy zagrać lepiej, jednak dobre drużyny potrafią zwyciężać, nawet nie grając na miarę swoich oczekiwań. Zgadzam się z trenerem, że gdybyśmy wygrali drugiego seta, mecz ten wyglądałby zupełnie inaczej .

 

Hugh McCutcheon, trener reprezentacji USA : – Graliśmy, jak potrafimy najlepiej, jednak ciężko jest pokonać tak silną drużynę jak Bułgaria, mając tylu młodych, niedoświadczonych zawodników w składzie. Oczywiście chcieliśmy wygrać, nie udało się to, ale wyciągniemy wnioski z naszej gry w tym meczu. Poza tym ten mecz to nowe doświadczenia dla młodych zawodników w naszej kadrze oraz okazja do pokazania swej formy graczom, którzy wrócili do reprezentacji po nieobecności spowodowanej kontuzjami. Naszym głównym celem są Igrzyska Olimpijskie i przede wszystkim do nich się przygotowujemy .

 

Thomas Hoff, kapitan reprezentacji USA : – Naturalnie nie takiego wyniku pragnęliśmy, jednak to jest sport i zdarzają się porażki. Najważniejsze jest to, że stanęliśmy na przeciw silnej drużyny, z jaką nie mamy okazji spotykać się często. Myślę, że mecze tutaj przyniosą nam spore korzyści. Przyjazd na spotkania do Bułgarii absolutnie nie jest czasem straconym dla naszej reprezentacji .

 


 

Mecz Finlandii z Hiszpanią był bardzo zacięty, jednak obie drużyny nie grały cały czas na równym poziomie i miewały wahania formy. Hiszpanie znakomicie prezentowali się w obronie oraz bloku. Mimo sporych trudności ze sforsowaniem hiszpańskiego ataku to gospodarze zapisali na swym koncie więcej punktów z tego elementu. Najlepszym graczem spotkania wybrany został Mikko Oivanen , który zdobył dla swej drużyny 26 punktów. Z dobrej strony również pokazał się Juan Carlos Barcala , zdobył 21 oczek, jednak w końcówce popełnił zbyt wiele błędów.

 

Mecz lepiej rozpoczęli Finowie. Szybko wyszli na prowadzenie 2:0 i do stanu 5:3 utrzymywali lekką przewagę. Hiszpanie zwarli szeregi i po krótkiej chwili na tablicy widniał remis 6:6. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepsi byli zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego (8:7). Po wznowieniu gry przez kilka akcji trwała wyrównana walka. Gospodarze dzięki znakomitym serwom oraz wysokiej dyspozycji w ataku Mikko Oivanena zbudowali trzypunktowa przewagę (17:14). W ataku oprócz Oivanena punktowali Urpo Sivula oraz Olli Kunnari . Hiszpańscy zawodnicy nie mogli przebić się przez szczelny fiński mur. Przy stanie 22:16 mimo wysiłków Ibana Pereza było jasne, że ten set goście muszą spisać na straty. Mimo tego Hiszpania nie złożyła broni i zdołała zmniejszyć straty do czterech oczek (20:24). Pierwszą partię zakończył skuteczny atak Kunnari’ego (25:21).

 

Druga część meczu zaczęła się nieszczęśliwie dla Pereza. Silne uderzenie piłki w nos spowodowało, ze musiał opuścić parkiet. W jego miejsce pojawił się Barcala. Po krótkim okresie wyrównanej gry na trzy punkty odskoczyli Hiszpanie (5:2). Gospodarze stopniowo odrabiali straty, aż doprowadzili do wyrównania 7:7. Zespoły powróciły do walki punkt za punkt. W drużynie fińskiej w ataku dominował Mikko Oivanen , po drugiej stronie siatki aktywni byli Barcala, Manuel Sevillano oraz Enrique De La Fuente . Przy stanie 10:10 znów inicjatywę przejął zespół hiszpański i zbudował dwupunktową przewagę, którą udało się utrzymać do stanu 14:16. Wtedy z zastoju przebudzili się Finowie. Ponownie udało im się dogonić rywali (19:19), jednak końcówka należała do mistrzów Europy. Skuteczny w ataku był Barcala i podopieczni trenera Mendeza wyszli na prowadzenie 23:20. Fiński szkoleniowiec poprosił o czas i jego zawodnikom udało się zbliżyć do Hiszpanów na jedno oczko (22:23). Jednak jeszcze raz niezawodny okazał się Barcala i skutecznym atakiem rozstrzygnął drugiego seta na korzyść swego zespołu 25:23.

 

W trzeciej odsłonie spotkania obie drużyny prezentowały zbliżony poziom gry i o wyniku zadecydowały końcowe minuty partii. Na pierwszej przewie technicznej jednym punktem prowadzili gospodarze (8:7). Po wznowieniu gry na parkiecie ponownie zawrzała walka punkt za punkt. Przed gwizdkiem na pierwsza przerwę techniczną Hiszpanie zdołali wypracować dwupunktową przewagę (16:14), którą po powrocie na boisko natychmiast stracili (16:16). Skuteczność drużyny hiszpańskiej w ataku i szczególnie w bloku zaowocowała prowadzeniem 20:18. Głównie za sprawą popisów w obronie fińskiego libero Pasi Hyvarinen odrobili straty 21:21. Proste błędy popełnione w końcówce przez skandynawską drużynę znacznie ułatwiły sytuację rywalom i Hiszpanie zwyciężyli 25:23.

 

Czwarty set to lustrzane odbicie trzech poprzednich. Zacięty, wyrównany bój obu ekip. Na pierwszej przerwie technicznej jednym punktem prowadziła reprezentacja Finlandii (8:7). Z kolei na drugiej przewie technicznej minimalnie lepsi byli mistrzowie Europy (16:15). Przy stanie 21:21 zdecydowanie do akcji wkroczył Mikko Oivanen . Finowie wysunęli się na prowadzenie 23:21. Reprezentacja Hiszpanii walczyła do ostatniej piłki, lecz w decydującym momencie zainterweniował Mikko Oivanen zapisując na swym koncie skuteczny blok (25:23).

 

W piątym secie, już na wstępie, mocno uderzyli gospodarze i szybko odskoczyli rywalom na trzy oczka (5:2). Hiszpański szkoleniowiec Marcelo Mendez chcąc wybić z rytmu rozpędzonych przeciwników poprosił o czas. Bezskutecznie. Trzy punkty przewagi utrzymały się do stanu 10:7. Trener Mendez ponownie przywołał zawodników do siebie. Tym razem posunięcie przyniosło efekt i Hiszpania traciła do Finów tylko jedno oczko (12:11). Wtedy z kolei podmuchać na zimne postanowił Mauro Berruto . Interwencja trenera odniosła właściwy skutek, jego podopieczni przejęli pełną kontrolę nad grą. Reprezentacja Finlandii zwyciężyła w tie-breaku 15:11.

 

Finlandia – Hiszpania 3:2

(25:21, 23:25, 23:25, 25:23, 15:11)

 

Składy zespołów:

Finlandia: Esko (3), Kunnari (14), Oivanen Mikko (26), Shumov (12), Oivanen Matti (16), Sivula (16), Hyvärinen (libero) oraz Ojansivu, Hietanen i Lehtonen

Hiszpania: Pérez (5), Sevillano (14), Hernán (3), Subiela (7), García-Torres (12), De La Fuente (13), Valido (libero) oraz Rodríguez F.J., Flores , Barcala (21) i Moltó

 

Powiedzieli po meczu:

 

Mauro Berruto, trener reprezentacji Finlandii : Jestem bardzo zadowolony i dodatkowo dumny, ponieważ pokonaliśmy mistrzów Europy. Jutro powalczymy o trzecie miejsce w naszej grupie.

 

Mikko Esko, kapitan reprezentacji Finlandii : Naprawdę bardzo się cieszę. Jest to moje pierwsze zwycięstwo przeciwko Hiszpanii. Wiele razy nasze reprezentacja przegrywała z tą drużyna w ważnych meczach. Dzisiejsze spotkanie nie było dla nas łatwe. Hiszpanie doskonale bronili. Są jednym z najlepiej grających w bloku i obronie zespołów na świecie.

 

Marcelo Mendez, trener reprezentacji Hiszpanii : Gra była bardzo wyrównana. Wyjątek stanowił blok oraz przyjęcie. Iban Perez, mimo kontuzji będzie w stanie zgrać jutro. Piłka silnie uderzyła go w nos i oko.

 

Jose Luis Molto, kapitan reprezentacji Hiszpanii : Bardzo dobry mecz. Finowie byli zdecydowanie lepsi w bloku. Juan Carlos Barcala, który pojawił się na parkiecie w drugiej partii, na początku grał znakomicie, jednak na końcu stracił swoja siłę ognia.

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy C Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved