Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Katastrofa po poznańsku

Katastrofa po poznańsku

fot. archiwum

W kilka dni rozpadła się zupełnie poznańska siatkówka. Po wycofaniu się z rozgrywek poznańskich Tygrysów, teraz AZS AWF Poznań oddał miejsce w ekstraklasie Bydgoszczy. Sam nie miał pieniędzy, by w niej grać.

Poznański klub od dawna miał problemy finansowe i istniał tylko dzięki pieniądzom z miasta. Nie udało się pozyskać sponsorów, więc klub postanowił sprzedać miejsce w ekstraklasie Bydgoszczy, która właśnie została z niej zdegradowana. – To, że spadliśmy, nie oznacza, że nie jesteśmy w stanie sprostać wymogom ekstraklasy. Z klubem z Poznania bardzo szybko doszliśmy do porozumienia. Po prostu zamienimy się miejscami – mówi prezes bydgoskiego klubu Waldemar Sagan .

 

Marek Bykowski , który do niedawna był szefem sekcji w AZS AWF Poznań, a dziś jest prezesem Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej, mówi: – Musieliśmy oddać miejsce w ekstraklasie, bo nie stać nas na grę w niej. Gra w wyższej lidze nie jest celem nadrzędnym. Za to jest nim spłata zadłużenia wobec zawodniczek.



 

Długi sekcji poznańskich siatkarek były przygniatające (około 500 tys. zł) i groziły niewypłacalnością w kolejnym sezonie. – Pieniądze, które otrzymamy od Pałacu będą przeznaczone na spłatę zadłużenia. Nie mogę jednak ujawnić, czy wystarczą na pokrycie wszystkich zobowiązań czy tylko ich części – tłumaczy Bykowski. Podkreślił on także, że porozumienie z bydgoskim Pałacem nie prowadzi do unicestwienia drużyny. – To odróżnia sytuację AZS AWF od tego, co się zdarzyło w KS Poznań.

 

Obie strony utajniły wartość transakcji, ale ma ona doprowadzić do spłacenia zadłużenia, które sięgało 280 tys. zł. AZS AWF Poznań zajmie miejsce Bydgoszczy w I lidze, gdzie koszty gry są niższe i wynoszą ok. 300 tys. zł. – Wybraliśmy Bydgoszcz, bo jesteśmy z nią zaprzyjaźnieni – mówi Marek Bykowski. – Uznaliśmy, że to zespół, który najbardziej zasługuje na powrót do elity i na pewno nie zmarnuje tego miejsca.

 

Przypomnijmy, że wcześniej chrapkę na zastąpienie AZS AWF Poznań miała Wisła Kraków. – Wisła zwróciła się do nas, ale odmówiliśmy. W wypadku Bydgoszczy było odwrotnie. To była nasza inicjatywa – mówi Bykowski.

 

Hasło "Poznań stawia na sport" nie jest zgodne z rzeczywistością – mówi Bykowski. – Nie mam tu na myśli miasta, przed którym chylę czoło za starania, by nas dofinansować. Mam na myśli szeroko rozumiany Poznań, głównie poznański biznes. Ze strony samorządu były pieniądze, ale nie było lobbingu potrzebnego w szukaniu sponsorów. Wiem, że miasto woli unikać takich konotacji, ale bez nich nie będzie sportu, poza piłką nożną.

 

AZS AWF Poznań wystawi zapewne w I lidze zespół juniorek. Obecne zawodniczki kontraktowe mają wolną rękę w szukaniu sobie nowych klubów i zapewne wszystkie odejdą. Jedna z nich – kadrowiczka Joanna Frąckowiak – już trafiła do Piły.

źródło: gazeta.pl, Głos Wielkopolski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved