Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Marco Bonitta: Trzeba zburzyć mur

Marco Bonitta: Trzeba zburzyć mur

Nie musimy się przyjaźnić poza boiskiem, ale cel mamy jeden. To nas powinno zjednoczyć. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, by tak się stało - mówi Marco Bonitta, trener żeńskiej reprezentacji Polski w siatkówce.

Pana zespół przegrał w World Grand Prix wszystkie sześć spotkań i w Tajpej nie będzie łatwo o zmianę tego posępnego obrazu. Pojawia się obawa, że nasze siatkarki pojadą do Pekinu rozbite porażkami, zniechęcone, bez formy…

Marco Bonitta: – W Grand Prix nie oczekiwałem sukcesów, bo gramy bez najlepszych zawodniczek. Pozwoliłem odpocząć Małgorzacie Glince, Katarzynie Skowrońskiej, Marioli Zenik, wyleczyć kontuzję kolana Maszy Liktoras i ręki Annie Podolec. Wiedziałem, że bez nich trudno będzie wygrywać z Kubą, Włochami czy USA. Liczyłem jednak, że damy sobie radę z Dominikaną i Tajlandią. Tak się nie stało, choć zwycięstwa były na wyciągnięcie ręki. Szczególnie z Tajlandią we Wrocławiu.



Wtedy po meczu w szatni była burza. Sam pan przyznał w mocnych słowach następnego dnia, że był zdenerwowany i wykrzyczał to co myśli…

Nie chcę już do tego wracać, bo to niemiła sprawa. Kasia Skorupa jest bardzo dobrą rozgrywającą, ma niewątpliwy talent, ale musi pamiętać, że nie gra sama. Czasami z boku widzi się więcej. Jeśli więc mówię, by zagrała tak, a nie inaczej to oczekuję, że moje polecenie zostanie spełnione.

Bywa jednak i tak, że rozgrywający podejmuje trudną, ryzykowną decyzję według własnego uznania i okazuje się, że miał rację. Co na to trener?

Mówimy o decyzji, która przyniosła porażkę. Rozgrywająca to szczególna postać w zespole, to przedłużenie myśli trenera. Jeśli ma inny pomysł na grę, to nie jest dobrze.

Co teraz zamierza pan z tym fantem zrobić?

Nie wiem. Czuję, że wyrósł miedzy nami mur, którego nie będzie łatwo pokonać.

Mówi pan o murze pomiędzy drużyną i trenerem?

– Nie, mówię o murze pomiędzy mną i Skorupą. Wiem, że trzeba go zburzyć, ale nie wiem czy dam radę zrobić to sam.

Być może jednak problem jest szerszy, a pańska decyzja o wyrzuceniu ze zgrupowania trzech siatkarek, które nie przyszły na kolację na zgrupowaniu w Szczyrku po powrocie z pogrzebu Agaty Mróz (Skorupa, Katarzyna Skowrońska i Anna Barańska) wciąż odbija się czkawką…

Decyzja była zła i niepotrzebna. Dlatego przyznałem się do błędu i ją zmieniłem. Tłumaczyłem też jak do tego doszło. Miałem złe informacje, zawierzyłem im i stąd ta cała historia.

* więcej w Rzeczpospolitej

* rozmawiał Janusz Pindera (Rzeczpospolita)

źródło: Rzeczpospolita

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved