Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Jon Uriarte stracił zaufanie pracodawców…

Jon Uriarte stracił zaufanie pracodawców…

Gdy pod koniec 2005 roku okazało się, że po dwuletnim okresie prowadzenia męskiej kadry Argentyny przez Fabiana Armoę, nie ma perspektyw na powrót Argentyńczyków na dobre miejsce w światowej czołówce, władze Argentyńskiej Federacji Piłki Siatkowej postanowiły wybrać jego następcę...

Do ogłoszonego w listopadzie 2005 konkursu na stanowisko selekcjonera reprezentacji Argentyny, zgłosiło się trzech uznanych kandydatów: Javier Weber, Juan Manuel Barrial i Jon Emili Uriarte. Uznanie w oczach władz argentyńskiej siatkówki zyskała kandydatura tego ostatniego, a zwłaszcza jego szeroko zakrojony projekt „Reprezentacja Narodowa 2012”, w którym Uriarte nakreślił plan działań mających doprowadzić Argentynę do sukcesu w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, w 2012 roku. 16 grudnia 2005 ogłoszono, że Jon Uriarte obejmuje funkcję trenera reprezentacji Argentyny. Oficjalnie pracę z kadrą rozpoczął 1 maja 2006, gdy w Argentyńskim Centrum Rozwoju Siatkówki CeNARD, ruszyło pierwsze zgrupowanie kadry pod jego kierunkiem.

Plany były bardzo ambitne, ale tym razem znakomitemu ongiś zawodnikowi z okresu „złotej ery” argentyńskiej siatkówki (lata 1982-1988), nie powiodło się (po raz pierwszy) na drodze trenerskiej kariery. Jednym z etapów, jaki zakładał długoterminowy plan Jona Uriarte, był start ekipy Argentyny w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Tego zamierzenia nie udało się trenerowi ze swoim zespołem zrealizować, na co władze argentyńskiego związku zareagowały zmianą długofalowej polityki przygotowań do igrzysk w 2012 roku. W nowej wizji nie ma już miejsca dla Jona Uriarte. Jego kontrakt wygasa z końcem 2008 roku. Gdyby Argentyńczycy zagrali w Pekinie, przedłużenie byłoby (zgodnie z zawartą w poprzednim kontrakcie klauzulą) formalnością. Rzeczy potoczyły się jednak inną koleją… Przed tygodniem oficjalnie zapowiedziano, że obecny selekcjoner pracę ma tylko do końca 2008 roku.



Przypomnijmy, że 46 letni dziś Jon Uriarte, to jedna z legend argentyńskiej siatkówki – między innymi zawodnik znakomitego teamu z końca lat 80-tych, który wywalczył brązowy medal olimpijski w Seulu (1988).

Niemniej okazale wygląda trenerski dorobek Jona Uriarte. Po okresie pracy z klubami Superligi argentyńskiej, uwieńczonym mistrzostwem kraju z Azul Voley, wyruszył na Antypody. Tam znakomicie radził sobie z reprezentacją Australii, wprowadzając ją na światowe salony siatkarskie (między innymi start w Igrzyskach Olimpijskich w Atenach 2004). Po zakończeniu igrzysk ateńskich wrócił do Ameryki Południowej, ale nie do ojczyzny, a do sąsiedniej Brazylii. Mając już w kieszeni nominację na selekcjonera kadry, wiosną 2006 wywalczył jeszcze wicemistrzostwo Brazylii ze słynną ekipą Telemig Celular/Minas. Potem poświęcił się w całości reprezentacji Argentyny…

Wykonał z nią morderczą pracę. Pod jego kierunkiem, w 122 rozegranych w ciągu dwóch lat meczach, przewinęło się przez kadrę 42 zawodników. Efekty pracy nie były jednak długo widoczne. Narzekali nie tylko przełożeni, ale sam Jon Uriarte, który wyraz swojemu niezadowoleniu z postępów jego „projektu olimpijskiego” dawał nawet na konferencjach prasowych przy okazji meczów Ligi Światowej.

Początek nie był wcale zły. 7 zwycięstw w 12 meczach Ligi Światowej 2006, dało Argentynie najlepsze w okresie po 2000 roku, siódme miejsce w tych elitarnych rozgrywkach. Potem było już tylko gorzej… 3 zwycięstwa w 6 meczach, i 13. miejsce podczas japońskich mistrzostw świata 2006. 12 porażek bez zwycięstwa i 13. miejsce w Lidze Światowej 2007. Jedno zwycięstwo w 4 meczach i 6. miejsce w XV Igrzyskach Panamerykańskich Rio 2007. Jeden wygrany mecz z czterech, i 4. miejsce w Copa America 2007. Trochę nadzieje wzrosły, gdy wrócił stary układ – Argentyna tuż za Brazylią – podczas mistrzostw Ameryki Południowej w 2007 roku (cztery zwycięstwa i jedna porażka). Gdy po niezłym starcie w Pucharze Świata 2007, w Japonii, Argentyńczycy zajęli 7. miejsce, wygrywając pięć z 11 spotkań, wydawało się, że w styczniu 2008 są pewnymi kandydatami do wywalczenia awansu do turnieju olimpijskiego w Pekinie, podczas kwalifikacji olimpijskich na własnym terenie, w Formosa. Tutaj właśnie nastąpiło coś, czego nikt nie przewidywał – z czterech meczów jakie mieli podczas tego turnieju do rozegrania, przegrali „tylko” jeden, ale ten najważniejszy, z Wenezuelą…

Teoretycznie mieli jeszcze szansę zagrać w Pekinie, gdyby na przełomie maja i czerwca tego roku wygrali interkontynentalny turniej „ostatniej szansy”, w Japonii, między innymi z udziałem reprezentacji Włoch. Nie wygrali… A czy naprawdę mieli w tym turnieju szansę, niech świadczą słowa samego Marcosa Milinkovica: – Argentyna w Pekinie… To będzie cud.

Po tokijskim turnieju sprawy potoczyły się szybko. Zapadły decyzje… Od początku 2009 roku Jon Uriarte jest „trenerem do wzięcia”.

źródło: inf. własna, somosvoley.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Więcej artykułów z dnia :
2008-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved