Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Sebastian Świderski: Brakuje nam treningu

Sebastian Świderski: Brakuje nam treningu

fot. archiwum

- Martwi to, że jest to kolejny tie – break, który przegrywamy od jakiegoś czasu. Ciągle brakuje czegoś w tym piątym secie. - mówił po przegranym spotkaniu z Japonią Sebastian Świderski.

Ostatnio takie porażki zdarzają się nam zbyt często , trzeba się nad tym poważnie zastanowić, przeanalizować, dlaczego tak się dzieje. Dzisiaj tie–breaka przegraliśmy praktycznie w jednym ustawieniu. Gdy Koshikawa poszedł na zagrywkę i ze stanu 8:6 zrobiło się nagle 12:8 dla Japonii. Uważam, ze tu tkwi przyczyna porażki w ostatnim secie. Mam wrażenie, że w tym spotkaniu od drugiego seta zaczęło nam brakować już sił. Kondycyjnie siedliśmy, ataki nie były tak skuteczne, tak silne jak wczoraj. Daliśmy Japonii pograć. Grali kombinacyjnie i żywiołowo w obronie, dzięki temu wyprowadzali bardzo skuteczne kontrataki – przyznał zawodnik.

 

Pozostaje żal, jeżeli prowadzi się 2:0 w setach, a później się przegrywa. Martwi to, że jest to kolejny tie–break, który przegrywamy od jakiegoś czasu. Ciągle brakuje czegoś w tym piątym secie. Moim zdaniem brakuje kondycji, przygotowania siłowego, czyli po prostu brakuje treningu. – mówił Sebastian Świderski .



 

Tutaj troszkę odpuściliśmy, nie było czasu i nie było kiedy trenować, ponieważ Japończycy nie dali nam takiej możliwości. Na pewno w Polsce będzie inaczej, potrenujemy, przyciśniemy troszkę mocniej i ta siła, wytrzymałość i kondycja zostanie odbudowana – dodał.

 

Wierzę w to, że pojedziemy na finał Ligii Światowej do Brazylii, gramy u siebie teraz aż sześć spotkań. Wierzę w to, że przynajmniej sześć wygramy. Wierzę także w naszą publiczność, która w Polsce zawsze dopisuje i wierzę w nas – powiedział na zakończenie.

 


 

Prowadziliśmy 2:0 i chyba za wcześniej uwierzyliśmy w to, że już jesteśmy zwycięzcami. Nie wiem co się stało, może chwila dekoncentracji spowodowała, że Japończycy się rozegrali i wynik jest taki jaki jest – powiedział po spotkaniu Marcin Wika .

 

Byłem już bardzo zmęczony. Było to widać poza boiskiem, wszyscy ciężko oddychali i mieli problemy. Po drugim secie trochę opadliśmy z sił, co automatycznie przełożyło się na grę. Słabiej zagrywaliśmy, byliśmy wolniejsi, nie nadążaliśmy za atakami przeciwników – dodał.

 

Mam nadzieję, że teraz będzie czas na ładowanie akumulatorów. Odpadną nam już wielogodzinne podróże. Będziemy grać u siebie i będziemy mieć czas na to, żeby się przygotować do Igrzysk.

źródło: Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved