Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Przegrany tie-break polskich siatkarzy

LŚ: Przegrany tie-break polskich siatkarzy

fot. archiwum

Polscy siatkarze idąc za złym przykładem naszych siatkarek, dziś w Japonii po dwóch świetnych setach, przegrali w tie-breaku. Styl, jaki zaprezentowali w secie decydującym dalece odbiegał od ideału.

Podbudowani wczorajszym wygranym w świetnym stylu spotkaniu Polacy, dzisiejszy pojedynek rozpoczęli od mocnego uderzenia. Dobra postawa biało-czerwonych w obronie, a przede wszystkim bardzo dobra, taktyczna zagrywka Zagumnego i skuteczna gra z kontry naszych siatkarzy sprawiła, że już na początku seta odskoczyli na prowadzenie 5:0. Konsekwentna gra w ataku gospodarzy pozwoliła im zbliżyć się do Polaków na jeden punkt straty. Po asie serwisowym Japończyka było 7:6. Stracona przewaga zmusiła trenera Lozano do poproszenia o czas dla polskiej drużyny. Przy pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:6. Gorsze przyjęcie polskich siatkarzy pozwoliło Japończykom wyprowadzić kontrę, która dała im wyrównujący 9 punkt. Natomiast, po skutecznym bloku na Wice podopieczni trenera Uety wyszli na prowadzenie 11:10. Dobry atak Wlazłego powinien dać polskiej drużynie punkt, jednak sędzia zdecydował inaczej i gospodarze mogli się cieszyć z dwupunktowego prowadzenia 12:10. Potężna zagrywka Koshikawy zmusiła Zagumnego do kiwania, co pozwoliło drużynie japońskiej wyprowadzić kontrę. Na szczęście dla naszego zespołu zatrzymał ją polski blok. Polacy jednak nadal przegrywali jednym punktem 12:13. Podczas drugiej przerwy technicznej Japończycy prowadzili 16:14. Dwa błędy gospodarzy pozwoliły dogonić ich przy stanie 17:17, a blok Kadziewicza i Wiki wyprowadził Polaków na prowadzenie 18:17. Błąd w ataku Tomimatsu dał polskim siatkarzom drugi punkt prowadzenia (20:18). Bardzo trudna zagrywka Yamamoto sprawiła polskim przyjmującym dużo problemów i kontrę wykorzystali gospodarze, co dało im wyrównujący 22 punkt. Kolejna mocna zagrywka Gottsu sprawiła, że to Japończycy mieli pierwszą piłkę setową (24:23). Dobra postawa na siatce Kadziewicza uratowała polski zespół przed przegraną w tej partii. Jego wspólny z Zagumnym blok zatrzymał kontrę i ponownie Japończycy nie wykorzystali piłki setowej. Dzięki świetnej zagrywce polskiego środkowego pomylili się Japończycy i to nasza drużyna miała piłkę setową przy stanie 27:26. Trzecią piłkę dającą szansę biało-czerwonym wygrania w secie, dał atak ze środka Plińskiego (29:28). Dopiero za piątym razem okazję na zakończenie seta wykorzystał Wlazły . Polacy wygrali w tej partii 31:29.

 

Druga partia rozpoczęła się od skutecznego bloku gospodarzy na Świderskim. Dzięki dobrej postawie Kadziewicza w ataku, Polacy utrzymywali się blisko Japończyków. Zagrywka jaką ustrzelił naszego libero Gottsu oraz autowy atak Wlazłego dały gospodarzom prowadzenie 6:4. Po raz kolejny świetnie, tym razem w bloku spisał się Kadziewicz , a Wika zdobył punkt bezpośrednio z pola zagrywki. Wynikiem tego było prowadzenie polskiej drużyny podczas pierwszej przerwy technicznej 8:7. Dobry blok podopiecznych trenera Lozano podwyższył prowadzenie do stanu 10:8. Długą i ciężką akcję obu zespołów, pełną obron i kontr rozstrzygnęli na własna korzyść Japończycy, co dało im remis 11:11. Błąd podwójnego odbicia podopiecznych trenera Uety dał biało-czerwonym drugie oczko prowadzenia (15:13). Bardzo dobrze zarówno w tym spotkaniu, jak i wczorajszym polska drużyna spisywała się w obronie. Prym w tym elemencie wiódł nasz libero – Ignaczak . Kontra wykorzystana przez Wlazłego pozwoliła naszej drużynie zejść na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:13. Błąd w ataku Yamamoto dał Polakom po czasie kolejne oczko przewagi (17:13). Punktująca zagrywka Wiki podwyższyła prowadzenie drużyny Raula Lozano do pięciu punktów (19:14). Widząc problemy swojej drużyny, o czas poprosił szkoleniowiec Japonii. Kiedy asa serwisowego zagrał Koshikawa z prowadzenia Polaków pozostały trzy punkty, jednak kolejna świetna akcja gospodarzy, kiedy to pojedynczym blokiem Yamamoto zatrzymał Świderskiego zmniejszyła jeszcze bardziej straty Japonii (17:19). Rewanż Świderskiego w bloku podwyższył prowadzenie polskich siatkarzy do stanu 21:18. W kolejnej akcji szansę na podwyższenie prowadzenia miał Wlazły, jednak jego zbicie zostało zatrzymane przez japoński blok. Przy stanie 22:18 Raul Lozano na boisko delegował Gruszkę i Woickiego , a Japończycy pomylili się w ataku. Dodatkowo Zagumny świetnie spisał się w polu zagrywki i polska ekipa miała pierwszą piłkę setową przystanie 24:18. Seta zakończyła kontra Wiki (25:18).



 

Atak Świderskiego i potężna zagrywka Wlazłego otworzyły seta trzeciego. Japończycy jednak, dotrzymywali kroku polskim zawodnikom i po ataku w taśmę polskiego atakującego wyszli na prowadzenie 6:5. Taka przewaga gospodarzy utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej. Po czasie trzeci z rzędu atak skierowano do Wlazłego, który huknął w aut, dając drugi punkt przewagi drużynie azjatyckiej. Błąd przekroczenia linii trzeciego metra Wiki podwyższył prowadzenie Japończyków (10:7). Gdy drużyna Japonii, dzięki mniej skutecznej grze polskiego zespołu w ataku, odskoczyła na cztery punkty przewagi trener Lozano poprosił Polaków do siebie. Przerwa pomogła naszym zawodnikom i po ataku Kadziewicza było już tylko 12:10 dla gospodarzy. Mniej efektowna gra polskiego zespołu pozwalała na utrzymywanie się dwu-trzypunktowej przewagi Azjatów. Jednak skuteczna kontra Wlazłego zmniejszyła straty Polaków do jednego oczka (14:15). Podczas drugiej przerwy technicznej Japończycy prowadzili już niestety dwoma punktami. Dzięki świetnej zagrywce Plińskiego , przechodzącą piłkę potężnie zaatakował Kadziewicz i z trzech punktów przewagi, jakie po drugim czasie technicznym mieli gospodarze, pozostał już tylko jeden punkt (17:16). Niestety, po asie serwisowym Koshikawy Japończycy powrócili do trzypunktowego prowadzenia 19:16. Wtedy to, po raz kolejny trener Lozano dokonał podwójnej zmiany. Kiedy Yamamoto swoją kiwkę skierował prosto w ręce blokujących Polaków, straty były już prawie odrobione (18:19). Gra biało-czerwonych w porównaniu z setami poprzednimi straciła zarówno efektowność, jak i efektywność. Słabszą postawę w ataku wykorzystywali za każdym razem Japończycy, którzy dzięki wysokiemu procentowi skutecznie wyprowadzonych kontr, odskoczyli naszej drużynie na prowadzenie 22:18. Błąd w przyjęciu Polaków wykorzystali w ataku z przechodzącej Japończycy i to oni cieszyli się z pierwszej piłki setowej (24:19). Partię ostatecznie wygrali w kolejnej akcji (25:19).

 

Mimo, że pierwszy atak w secie czwartym należał do Świderskiego , cztery kolejne punkty, po błędach Polaków zdobyli Japończycy. Na szczęście Yamamoto zaatakował w siatkę, a Świderski wykorzystał piłkę przechodzącą, co pozwoliło odrobić trochę strat (3:4). Kolejny atak polskiego przyjmującego został jednak zatrzymany przez blok gospodarzy, którzy dzięki temu prowadzili 6:3. Świetna kiwka Zagumnego zniwelowała straty do jednego punkty (5:6). Szybko jednak gospodarze odskoczyli naszym siatkarzom i podczas pierwszej przerwy technicznej w tym secie prowadzili 8:5. Na szczęście dla polskiego zespołu w ataku pomylili się Japończycy, a Wika wykorzystał sytuację w kontrataku, co pozwoliło zbliżyć się do Azjatów na jeden punkt (8:9). Świetna obrona Ignaczaka , pozwoliła wyprowadzić Wlazłemu skuteczną kontrę i polscy siatkarze wyrównali stan meczu do 10:10. Gdy okazję na podwyższenie wyniku seta mieli Japończycy, świetnie w bloku spisał się Pliński i na tablicy wyników nadal widniał remis 12:12. Niska skuteczność Polaków w grze z kontry sprawiła, że to Japończycy mieli to jedno oczko przewagi więcej. Dodatkowo pomylił się Zagumny i prowadzenie gospodarzy wzrosło do dwóch punktów, a podczas drugiej przerwy technicznej Azjaci mogli się cieszyć z wyniku 16:13. Trzy oczka przewagi nad Polakami utrzymywały się do stanu 18:15. Wtedy to, niestety dla polskiej ekipy prowadzenie gospodarzy wzrosło. Było to wynikiem, tylko i wyłącznie słabszej postawy naszych zawodników w ataku. Po ataku w taśmę Bartmana było już 20:15 dla drużyny z Japonii. W dwóch kolejnych akcjach młody polski przyjmujący zrewanżował się w ataku, jak i w grze w bloku i straty zmniejszyły się do trzech punktów (17:20). Kiedy piłka podczas rozegrania została w rękach rozgrywającego Japonii, Polacy tracili już tylko dwa oczka (19:21). Kolejne niewykorzystane ataki biało-czerwonych podwyższyły szybko prowadzenie gospodarzy do stanu 23:19. Pierwszą piłkę setową podopieczni trenera Uety wywalczyli przy stanie 24:20, a zagrywka w siatkę Wlazłego zakończyła całą partię (21:25).

 

W secie decydującym na boisku pozostał Bartman , który pojawił się w secie poprzednim w miejsce Wiki. Konsekwentna gra Japończyków w ataku pozwoliła na początku tie-breaka gospodarzom prowadzić jednym punktem. Natomiast as serwisowy podwyższył ich prowadzenie do 4:2. Dobra akcja Plińskiego i błąd podopiecznych trenera Uety doprowadziły do remisu 4:4. Dobra gra w bloku Polaków pozwoliła im wyjść na prowadzenie 7:6. Natomiast sprytna zagrywka Wlazłego zaskoczyła gospodarzy i Świderski skutecznym atakiem z przechodzącej podwyższył prowadzenie biało-czerwonych do dwóch oczek (8:6). Mimo, potężnej zagrywki Bartmana , Świderski nie wykorzystał szansy na kolejny punkt, wynikiem czego był remis 8:8. W kolejnej akcji prowadzenie przeszło w ręce drużyny azjatyckiej (9:8), które asem serwisowym podwyższył Koshikawa (10:8). Na boisko w miejsce Bartmana powrócił Wika . Jednak Japończyk po raz kolejny nie zwolnił ręki na zagrywce, co przełożyło się od razu na wynik (11:8 dla Japonii). Nie pomogła nawet przerwa, o którą poprosił trener Lozano. Po czasie Wlazły zaatakował w aut i drużyna gospodarzy prowadziła czterema punktami 12:8. Nasi reprezentanci nie poddawali się jednak i po skutecznej kontrze Wiki mieli odrobione dwa punkty strat (10:12). Dodatkowo Gottsu pomylił się w ataku i trener Ueta poprosił swoich podopiecznych do siebie, gdyż z wysokiej przewagi pozostał im jedynie punkt (12:11). Niestety, Kadziewicz przegrał sytuacyjną, bardzo ważną piłkę na siatce i Japończycy cieszyli się z pierwszej piłki setowej (14:11). Kontra drużyny gospodarzy zakończyła całe spotkanie przy stanie 15:11.

 

Japonia – Polska 3:2

(29:31, 18:25, 25:19, 25:21, 15:11)

 

Składy zespołów:

Japonia : Usami (5), Yamamoto (14), Tomimatsu (7), Matsumoto (7), Ishijima (13), Koshikawa (22), Tsumagari (l) oraz Shimizu (7) i Fukuzawa

Polska: Zagumny (3), Pliński (10), Kadziewicz (13), Wlazły (15), Świderski (9), Wika (11), Ignaczak (l) oraz Gruszka, Woicki (1), Gierczyński (2) i Bartman (2)

 

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki i tabela gr. D Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved