Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Siezieniewski: Poświęciłem się by wrócić

Paweł Siezieniewski: Poświęciłem się by wrócić

- To jest właśnie piękno sportu. Nie zawsze wygrywają pieniądze. Liczy się drużyna, dyspozycja dnia i atmosfera, jaka panuje w drużynie - mówi Paweł Siezieniewski, który dzieli się swoimi odczuciami dotyczącymi występami polskich siatkarzy w Lidze Światowej.

Obecnie przypatrujemy się poczynaniom siatkarzy podczas meczów w Lidze Światowej. Jak sądzisz, czy spotkania z Japonią wypadną lepiej niż dotychczasowe z Egiptem i Chinami, oba nie wzbudziły zachwytu polskich kibiców?

Paweł Siezieniewski: Ciężko mi to oceniać. Na pewno kibice mają prawo być zaniepokojeni i wściekli, że przytrafiają się nam takie porażki z niżej notowanymi rywalami. Należy jednak powiedzieć sobie jasno, że cel na najbliższy czas jest inny, jest nim występ na igrzyskach olimpijskich. Trener Lozano korzysta z większości swoich zawodników, bierze pod uwagę różne opcje. Dużo grają zmiennicy, a część podstawowych zawodników odpoczywa. Sądzę, że w nadchodzących meczach będzie już lepiej. Trener ma do dyspozycji szerszą kadrę i sądzę, że chłopaki wrócą z dwoma zwycięstwami.



Chciałbyś wrócić do reprezentacji?

Wydaje mi się, że temat reprezentacji jest już dla mnie zamknięty. Jestem świadomy tego, że pewne wydarzenia mi uciekły, a inne nie potoczyły się po mojej myśli, tak jakbym sobie tego życzył, marzył. Przeżyłem już swoją krótką, bo krótką przygodę z reprezentacją, niestety kontuzje pokrzyżowały mi plany i zdaję sobie sprawę, że na dzień dzisiejszy są ode mnie lepsi zawodnicy. Trzeba korzystać z szans, jakie się ma, bo łatwo jest wypaść z tego obiegu siatkarskiego. Teraz wiem, że wrócić do kadry będzie ciężko i nie mam pojęcia, czy podołałbym fizycznie, czy moje zdolności nie są zbyt małe, by grać w chwili obecnej na najwyższych obrotach.

Czy jest taki klub, z którym chciałbyś się związać, grać w nim. Klub, o którym marzysz?

Ciężko odpowiedzieć na takie pytanie. Każdy ma marzenia, by grać w dobrym klubie, zorganizowanym, poukładanym, który będzie walczył o najwyższe cele, prezentował jak najwyższy poziom sportowy. Istotne jest też to, by odgrywać znaczącą rolę w tym zespole, być jego częścią. Z pewnością kiedyś marzyłem o wyjeździe za granicę, natomiast z biegiem lat ten temat zwyczajnie się oddala. Nie sądzę, by był jakiś specjalny klub, w którym chciałbym grać. Mam tu na myśli nazwę. Jeśli współpraca układa się dobrze pomiędzy zawodnikiem a zarządem i trenerem to na pewno wszystko jest łatwiejsze.

W Olsztynie byłeś świadkiem prowadzenia drużyny z dwóch, różnych perspektyw. Jedna z nich to Ireneusz Mazur – z pewnością doświadczony trener i młody, będący po raz pierwszy w takiej roli Mariusz Sordyl. Jakie widzisz różnice pomiędzy jednym a drugim szkoleniowcem we współpracy z zespołem?

Nie ma dwóch takich samych trenerów i różnice z pewnością występują. Każdy szkoleniowiec ma swoje plusy i minusy, ale też od każdego można się czegoś nauczyć i przynajmniej ja tak staram się robić. Nie ma, co ukrywać, jest na pewno różnica w podejściu, obu tych trenerów w stosunku do drużyny i zawodników. Metryka drużyn prowadzonych przez trenera Mazura jest na pewno imponująca w porównaniu do trenera Sordyla. Jednak mimo tego, jak widać jeszcze do niedawna, były zawodnik Olsztyna osiągnął już swój pierwszy sukces szkoleniowy w tym sezonie, zdobywając brązowy medal i przejmując ten zespół w bardzo trudnym momencie. Cenię w nim to, że jest młody, perspektywiczny, chcący się uczyć i cały czas pracuje nad sobą i swoim warsztatem. Nie boi się krytyki ani opinii publicznej, która nie zawsze wystawia pozytywne noty. Dostał teraz szansę współpracować przy boku Lozano i myślę, że wyjdzie mu to tylko na dobre. Mam nadzieję, że współpraca pomiędzy nami w tym sezonie, czy też w innych klubach będzie się układać jak najlepiej.

*Więcej w portalu Sport1.pl

źródło: Sport1

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved