Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marian Grzanka: Stać nas na coraz więcej

Marian Grzanka: Stać nas na coraz więcej

Z różnych stron sypią się na nas gromy, co my robimy z tą Stalą. A co robimy? Ratujemy się tym, czym mamy, i utrzymujemy naszą siatkówkę w LSK" - o transferach i obecnej sytuacji mówi prezes Marian Grzanka.

Czy okres transferowy w zespole mieleckich siatkarek dobiega już końca?

Można powiedzieć, że tak. Na początku było wiadomo, że z zespołem pożegnają się Bułgarka Koleva i Dorota Burdzel. Wszystkie pozostałe siatkarki miały zostać, ale życie wniosło pewne korekty. Z dwoma nowymi siatkarkami Ściurką i Związek już podpisaliśmy kontrakty, myślimy jeszcze o wzmocnieniu pozycji rozegrania i dlatego rozmawiamy z kandydatkami z LSK. Chcemy sprowadzić rozgrywającą, która mogłaby rywalizować o miejsce w wejściowym składzie z Karoliną Olczyk. Już właściwie jesteśmy dogadani z tą zawodniczką i zostało tylko podpisanie umowy.



Pozostanie w Mielcu Karoliny Olczyk także nie do końca było przesądzone, głównie ze względu na jej ostatnie kłopoty zdrowotne.

Tak, ale już jest wszystko w porządku. Już mamy z nią uzgodniony nowy roczny kontrakt. Rzeczywiście lekarze mieli pewne obiekcje, co do możliwości uprawiania przez Karolinę sportu, ale po ostatnich badaniach mamy dokładany opis stanu jej zdrowia – jest poprawa i zawodniczka, według zapewnień lekarzy, może zawodowo uprawiać sport.

Jak wobec tego wygląda sytuacja Doroty Wilk?

Jeżeli będzie nowa rozgrywającą, to Dorotę wypożyczymy do innego klubu, aby mogła więcej grać i podnosić swoje kwalifikacje.

Cennym nabytkiem ma być Dorota Ściurka.

Jest naszą zawodniczką od 1 sierpnia. Ma to być umowa na jeden rok z opcją przedłużenia na kolejny. Zawodniczka ma do końca czerwca pojawić się w Mielcu i wtedy omówimy wszystkie szczegóły.

Rozumiem, że była ona na liście życzeń trenera Romana Murdzy?

Dorota była na liście życzeń naszego klubu już dwa lata temu, ale nie mogliśmy z nią podpisać kontraktu, bo byliśmy jeszcze za słabi finansowo. Była także na liście życzeń trenera Murdzy, który chce wzmocnić pozycję atakującej z przyjęciem, a Dorota Ściurka spełnia te wysmagania.

To będzie transferowy hit sezonu w Mielcu? Przecież jest siatkarką ocierająca się o reprezentację Polski, choć ostatnio w Bydgoszczy grała tak sobie.

Liczymy z trenerem, że Dorota będzie wiodącą zawodniczką naszej drużyny. Ta dziewczyna naprawdę umie grać w siatkówkę i co ważne, ma taki charakter, że potrafi pociągnąć zespół w trudnych chwilach. Nie należy także zapominać, że to koleżanka Olczyk i Dązbłaż z czasów gry w Dalinie Myślenice. Liczymy, że trio będzie wiodło prym. Liczymy na ich zrozumienie na boisku i poza nim.

Wzmocnieniem newralgicznej od dawna w Stali Mielec pozycji przyjmującej ma być także mierząca 190 cm Anna Związek z Piasta Szczecin.

Mimo „słusznego” wzrostu jest to bardzo dobrze wyszkoloną siatkarką i uważamy, że powinna być dobrym wzmocnieniem. W ostatnim sezonie była czołową zawodniczką Piasta, mimo pewnych kłopotów z barkiem. Miałem okazję ją kilka razy oglądać w meczach I ligi i zrobiła dobre wrażenie. Dodam jeszcze, że oprócz Ściurki i Związek i nowej rozgrywającej myślimy jeszcze o sprowadzeniu czwartej zawodniczki, która może jeszcze nie będzie siatkarską pierwszego składu, ale z dużymi perspektywami, aby w krótkim czasie taką się stać.

W mediach pojawiło się także nazwisko Anny Białobrzeskiej, byłej zawodniczki Dąbrowy. Czy ona też może zagrać w Stali Mielec?

To tylko prasowe wymysły. Owszem rozmawialiśmy z nią, bo nie jest tajemnicą, że jej partner życiowy, Marcin Wika z Częstochowy, przeniósł się do Resovii Rzeszów. Pół żartem, pół serio proponowaliśmy jej nawet zamieszkanie w Kolbuszowej, aby miała tak samo blisko do Mielca, jak i do Rzeszowa. Okazało się jednak, że Białobrzeska bardzkiej niż o siatkówce myśli o zostaniu gospodynią domową i mamą. Jak zmieni zdanie, to jesteśmy gotowi do negocjacji.

Jakie jeszcze zmiany mogą nastąpić w kadrze zespołu?

W związku z tym, że wzmocnimy pozycję przyjmującej, w grę wchodzi jeszcze wypożyczenie do innego klubu naszej wychowanki Pauliny Peret. U nas miałaby nikłe szanse na grę, więc lepiej dla niej będzie, jak najbliższy sezon zagra w innym zespole.

Co dzieje się z zawodniczkami, które wypożyczane były do innych drużyn w poprzednich latach? Mam na myśli np. Żółtańską i Turbak?

Żółtańska była wypożyczona, ale nie była zawodniczką Stali Mielec, więc może obecnie grać, gdzie chce, natomiast z Agatą Turbak jesteśmy w kontakcie, ona ma ważny kontrakt i jest wypożyczana na okres studiów do Częstochowy.

Pojawiły się ostatnio doniesienia o ewentualnej współpracy Stali Mielec z Siarką Tarnobrzeg. Czy to prawda?

To kolejny wymysł, nie wiem tylko czyj wymysł. Może działaczy Siarki i pana Dróbkowskiego. Nikt z Siarki na ten temat z nami nie rozmawiał. A współpracować, owszem, moglibyśmy… Z pytaniem – czy mogłaby grać w innym klubie, być może w Siarce, zgłosiła się do nas Katarzyna Ząbek. Jest ona w dalszym ciągu naszą siatkarką i jeżeli inny klub zwróci się do nas o jej wypożyczenie, to jesteśmy gotowi ją wypożyczyć, bo przecież nie ma sensu blokować jej dalszej gry.

Co z zawodniczkami, które w ostatnich tygodniach były w Mielcu na testach?

Jak chodzi o Staniuchę, to jest to naprawdę utalentowana rozgrywająca, ale – podobanie jak Dorota Wilk – jeszcze nie jest w stanie być graczem w pełni ligowym. Umówiliśmy się z nią, że za rok wrócimy do rozmów. Jagodzińska to dziewczyna z SMS Sosnowiec i dowiedzieliśmy się od niej, że bardzo chciałaby zostać w tym samym rejonie co teraz, blisko domu. A poza tym nie porozumieliśmy się w sprawach finansowych.

Przeciąga się w czasie ostateczna decyzja Iwony Niedźwieckiej o pozostaniu w Stali Mielec.

My jako klub jesteśmy z nią dogadani, dogadani na dalsze wypożyczenie jesteśmy także z Bielskiem. Teraz wszystko w rękach działaczy klubu piłki ręcznej, którzy muszą się określić, co do dalszej gry w zespole szczypiornistów Łukasza Kandory – partnera życiowego Iwony. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.

Jak buduje się budżet klubu na nowy sezon. Skoro pozyskuje się tak uznane nazwiska jak Niedźwiecka i Ściurka, to z finansami jest chyba coraz lepiej?

Nie ma już problemu „czy płacimy”, jest tylko problem „ile płacimy”. Nie ukrywam, że rozmawialiśmy z takimi siatkarkami jak np. Karczmarzewska, Strządała czy Sadowska. Były chętne przyjść do Mielca, ale nasze finanse jeszcze nie pozwalają na takie transfery. Układanie budżetu na nowy sezon idzie w miarę dobrze. Mamy na pewno tych samych sponsorów, co byli do tej pory, a niektórzy z nich są nawet skłonni nieco zwiększyć wsparcie dla siatkarek. Widzą, że pieniądze, jakie przekazują na klub, nie są trwonione, a to buduje pewne zaufanie. Powiem tak: skoro klub, który miał budżet ok. 2 milionów złotych, nie zdołał się utrzymać w LSK i uznawane jest to za zwykły wypadek przy pracy, to, co powiedzieć o Stali Mielec, gdzie budżet jest mniejszy o 40 procent i drużyna zajmuje bezpieczne 8 miejsce w lidze? Tymczasem z różnych stron sypią się na nas gromy, co my robimy z tą Stalą. A co robimy? – ratujemy się tym, czym mamy, i utrzymujemy naszą siatkówkę w LSK.

Jak będą wyglądać przygotowania do nowego sezonu?

Do końca czerwca zespół trenuje, od początku lipca urlopy, a około 28 lipca zaczyna się nowy cykl przygotowań do rozgrywek.

źródło: kkstalmielec.net, Tygodnik Korso

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2008-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved